W tę środę Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego rozpatrywać ma sprawę sędziego Krzysztofa Chmielewskiego z Warszawy o zawieszenie go w czynnościach przez wiceprezesa sądu okręgowego Przemysława Radzika za to, że podważył legalność sędzi z nowego nadania Agnieszki Stachniak-Rogalskiej i wyłączył ją z orzekania w jednej ze spraw.

Na pół gwizdka

W połowie lipca 2021 r. TSUE potwierdził nakaz, by Polska natychmiast zawiesiła stosowanie przepisów o IDSN w sprawach dyscyplinarek i immunitetów sędziowskich. W reakcji na to pierwsza prezes SN prof. Małgorzata Manowska zarządziła na czas dokonania zmian ustawowych w ID wstrzymanie rozpatrywania spraw sędziowskich i zatrzymała w swym sekretariacie takie sprawy. Zaapelowała też do prezesa ID i jej sędziów, by „rozważyli" podobne zawieszenie przyznanych im spraw. Ale większość w ID orzeka – tyle że na mniejszych obrotach: w sprawach, które otrzymali przed zarządzeniem pierwszej prezes. Problemem jest też nieszczelna blokada w SN. Czasem też sędziowie uznają, że dana sprawa nie jest dyscyplinarna w pełnym tego słowa znaczeniu – jak właśnie sprawy o zawieszenie sędziego. To procedura z art. 130 § 1 prawa o ustroju sądów powszechnych: jeżeli ze względu na rodzaj czynu sędziego powaga sądu lub istotne interesy służby wymagają natychmiastowego odsunięcia go od obowiązków służbowych, prezes sądu albo minister sprawiedliwości mogą zarządzić natychmiastową przerwę w jego czynnościach do czasu rozpatrzenia sprawy przez ID SN (nie dłużej niż na miesiąc).

Czytaj więcej

Izba Dyscyplinarna chce zawiesić kolejnego sędziego

Co robi w tej sprawie kierownictwo SN – pytamy jego rzecznika Aleksandra Stępkowskiego.

– Wszystkie izby w SN działają na podstawie ustawy o SN. W związku z obowiązującymi zarządzeniami pierwszej prezes regulującymi kwestię wpływu spraw do ID, wystosowała ona pismo do prezesa Tomasza Przesławskiego z prośbą o wyjaśnienie, czy jakieś nowe sprawy wpłynęły do ID z pominięciem trybu wskazanego w jej zarządzeniach.

Blokuje polityka

Klincz z likwidacją ID i ze zmianami w sądownictwie trwa i nikt z naszych rozmówców z PiS nie był w stanie określić czy i kiedy zostanie przełamany. Oficjalnie wszystko jest w porządku.

– Projekt zmian, w tym likwidacji ID, jest gotowy i czeka na wejście do Sejmu – mówił 20 grudnia 2021 r. wicemarszałek Ryszard Terlecki.

W praktyce cały czas nie ma – jak wynika z naszych rozmów – zgody, jaki ma być kształt zmian, między Pałacem Prezydenckim a sejmową większością. Prezydent Andrzej Duda nie chce przystać na propozycje Zbigniewa Ziobry. A PiS nie chce dzielić zmian na pakiety. Na wszystko nakłada się konflikt z Brukselą o unijne fundusze. To osobna warstwa sporu. W grudniu 2021 r. politycy PiS, m.in. wiceminister Waldemar Buda, podkreślali, że najpierw oczekują porozumienia ws. zatwierdzenia Krajowego Planu Odbudowy, a później będą zmiany w sądownictwie. Na to nie chce zgodzić się Bruksela. Przedstawiciele Komisji Europejskiej od miesięcy mówią: „czyny, a nie słowa". I oczekują najpierw likwidacji ID, a dopiero później miałyby zostać odblokowane unijne fundusze na Krajowy Planu Odbudowy.

„Rzeczpospolita" jeszcze w 2021 r. pisała, że w Pałacu Prezydenckim jest pomysł, by to prezydent wyszedł z własnymi ustawami reformującymi wymiar sprawiedliwości. To potencjalnie droga do politycznego przełomu. Ale wtedy usłyszeliśmy ze środowiska Solidarnej Polski: prezydent ryzykowałby, że do ich przyjęcia potrzebne byłyby głosy opozycji. Bo Solidarna Polska i jej 19 posłów obstają twardo przy swojej wersji reform.

Czytaj więcej

Chrabota, Pietryga: Bezsilność prezesa. Izba Dyscyplinarna w klinczu