Prawnicy o rewolucji PiS w SN: niemoralna propozycja dla sędziów

Ujawniony przez "Rzeczpospolitą" rządowy projekt zmian w Sądzie Najwyższym oceniają Michał Laskowski - prezes Izby Karnej SN, Aleksander Stępkowski - rzecznik prasowy SN, dr Paweł Filipek z biura Rzecznika Praw Obywatelskich oraz konstytucjonalistka Anna Rakowska-Trela z Uniwersytetu Łódzkiego.

Publikacja: 02.11.2021 19:03

Sąd Najwyższy

Sąd Najwyższy

Foto: PAP/Mateusz Marek

Dylemat dla starych sędziów SN

Propozycja dla starych sędziów Sądu Najwyższego jest tak skrojona by woleli wybrać wygodny stan spoczynku niż poddać się weryfikacji KRS – mówi Michał Laskowski, prezes Izby Karnej Sądu Najwyższego.

Gdyby projekt okrojonego SN miał wejść w życie, to pytanie, czy celem jest usprawnianie postępowań i czynienie sądownictwa przyjaźniejszego obywatelowi, czy raczej spacyfikowanie SN i odesłanie w stan spoczynku krytyków władz. Na ile ten zmieniony SN będzie zapewniał jednolitość orzecznictwa? W jakimś stopniu pewnie tak poprzez pytania prawne, ale co z kasacjami? Wróci coś na kształt rewizji nadzwyczajnej? Bez kasacji, ktoś przewrotnie powie, skróci się czas postępowania, ale niestety kosztem gwarancji dla stron. Starsi sędziowie SN staną przed dylematem: wybrać wygodny stan spoczynku czy stawać do weryfikacji przed KRS i zdać się na wolę prezydenta lub ministra przy wyznaczeniu nowego stanowiska służbowego. Pewnie tak to będzie pomyślane, żeby ten dylemat rozstrzygać na korzyść pierwszej opcji. Nie wiemy nic o reformie sądownictwa dyscyplinarnego, a tu nie chodzi tylko o likwidację Izby Dyscyplinarnej w SN, ale o cały model tego sądownictwa i udział w nim ministra sprawiedliwości.

Czytaj więcej

Kolejna czystka w Sądzie Najwyższym. Znamy szczegóły projektu PiS

Sędziów SN mamy za mało, a nie za dużo

Propozycje kolidują z gwarancjami niezawisłości sędziowskiej, dlatego potrzeba tu daleko idącej ostrożności - wskazuje Aleksander Stępkowski, rzecznik prasowy Sądu Najwyższego, sędzia SN.

Ujawnione propozycje wskazują na tendencję do zredukowania liczby sędziów w Sądzie Najwyższym, czy to poprzez umożliwienie im wcześniejszego przejścia w stan spoczynku na preferencyjnych zasadach, czy przez przesunięcia do sądów powszechnych wyższej instancji.

Tego rodzaju rozwiązania co do zasady ewidentnie kolidują z gwarancjami niezawisłości sędziowskiej, chronionej przez zasadę ich nieusuwalności. Wprawdzie Konstytucja RP przewiduje w art. 180 ust. 5 możliwość zaistnienia wyjątków w tej mierze na wypadek zmian w ustroju wymiaru sprawiedliwości, jednak rozwiązania takie wymagają daleko idącej ostrożności.

Nie sposób też dokonać pełnej oceny takich propozycji, nie posiadając bliższych informacji o funkcjach okrojonego liczebnie SN.

Przy obecnym sposobie ukształtowania jego jurysdykcji oraz środków zaskarżenia z całą pewnością orzeka w SN zbyt mało sędziów, nie zaś zbyt dużo.

Redukcja liczby sędziów wiązałaby się z jakimś mechanizmem oceny i weryfikacji, który z całą pewnością pierwsza prezes SN uzna za niedopuszczalny, jak to wielokrotnie podkreślała.

Czytaj więcej

Będą nowe izby w Sądzie Najwyższym. Sędziów czeka weryfikacja przed KRS

Problemów może być więcej niż do tej pory

Proponowany mechanizm służy uwierzytelnieniu poprzednich nominacji dokonanych z udziałem KRS. Teraz mieliby przed nią stanąć także sędziowie SN, którzy wcześniej z KRS nie mieli do czynienia – mówi dr Paweł Filipek z biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

Jest tu multum problemów. Pierwszy to Krajowa Rada Sądownictwa. Jeśli będzie to ta sama KRS, w obecnym składzie lub tak samo obsadzana, to już wszyscy – może poza TK i samą KRS – wiemy, że jej formuła jest nieprawidłowa, a to rodzi wątpliwości wobec wszystkich sędziów, którzy wychodzą spod jej ręki. Proponowany mechanizm może służyć uwierzytelnieniu poprzednio dokonanych nominacji. Wygląda więc, że zaopiniowanie przez KRS sędziów SN mających orzekać w sądownictwie powszechnym może, z jednej strony – stanowić sito „odławiające” sędziów krytycznie oceniających zmiany w sądownictwie w ostatnich latach, a z drugiej strony – kolejny raz uwierzytelniać nominacje dokonane po 2018 r. Kolejny problem to sformułowanie obiektywnych kryteriów wyznaczania sędziom SN nowych stanowisk służbowych i uznaniowość decyzji ministra sprawiedliwości oraz ich niezaskarżalność – to budzi absolutnie podstawowe wątpliwości. Nie wiemy, czy ustawa wskaże kryteria, według których Prezydent miałby powoływać do nowych izb SN. Koszula bliższa ciału, więc mogą to być osoby, które on sam od 2018 r. powoływał do SN. A ten mechanizm powoływania powinien być skonstruowany tak, aby wykluczyć ryzyko jakiejkolwiek arbitralności. Pytanie, jak na to zareagują instytucje Unii Europejskiej, które czekają na likwidację Izby Dyscyplinarnej i uzdrowienie reżimu dyscyplinarnego. Sama likwidacja Izby Dyscyplinarnej nie wystarczy. Zapowiedzi nie brzmią optymistycznie. Jestem pełen obaw, że problemów może być nie mniej niż do tej pory.

Niemoralna propozycja: chcesz pozostać sędzią, stań przed KRS

Bez przywrócenia konstytucyjnego kształtu Krajowej Radzie Sądownictwa, każda zmiana w Sądzie Najwyższym będzie obarczona wadliwością – podkreśla Anna Rakowska-Trela, konstytucjonalistka, prof. Uniwersytetu Łódzkiego, adwokat.

Nie można oprzeć się wrażeniu, że w proponowanej „reformie” SN, polegającej na zastąpieniu dotychczasowych izb dwiema nowymi, nie chodzi o wzmocnienie ochrony sądowej obywateli czy konstytucyjnego prawa do sądu. Projektowane regulacje koncentrują się na ustanowieniu dowolnej i arbitralnej weryfikacji sędziów, nieodpowiadającej konstytucyjnym i europejskim standardom, a polegającej na ocenie sędziów SN przez neo-KRS i prezydenta. Nie słychać, by władza polityczna przed przeprowadzeniem tej „reformy” zamierzała przywrócić KRS jej konstytucyjnego kształtu, a prezydent, wskazujący osoby do neoizb SN, będzie miał swobodę. Wisienką na torcie jest niemoralna propozycja: jeśli nie chcesz być neosędzią w neo-SN, odejdź w stan spoczynku. Jeśli nie odejdziesz, a weryfikacji nie przejdziesz – licz się z tym, że cię zdegradujemy.

Czytaj więcej

Tomasz Pietryga: Sądowy przepis na katastrofę

Dylemat dla starych sędziów SN

Propozycja dla starych sędziów Sądu Najwyższego jest tak skrojona by woleli wybrać wygodny stan spoczynku niż poddać się weryfikacji KRS – mówi Michał Laskowski, prezes Izby Karnej Sądu Najwyższego.

Pozostało 96% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Nieruchomości
Trybunał: nabyli działkę bez zgody ministra, umowa nieważna
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Praca, Emerytury i renty
Czy każdy górnik może mieć górniczą emeryturę? Ważny wyrok SN
Prawo karne
Kłopoty żony Macieja Wąsika. "To represje"
Sądy i trybunały
Czy frankowicze doczekają się uchwały Sądu Najwyższego?
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Sądy i trybunały
Łukasz Piebiak wraca do sądu. Afera hejterska nadal nierozliczona