W piątkowy wieczór Senat, po wielu godzinach, a nawet dniach burzliwych obrad, sporów, emocji, przyjął bez poprawek prezydencki projekt zmian w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa. Nowelizacja wejdzie w życie 14 dni po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw.

Wprowadza ona wybór 15 członków KRS – sędziów – na wspólną czteroletnią kadencję przez Sejm – dotychczas wybierały ich środowiska sędziowskie. Każdy klub poselski ma wskazywać nie więcej niż dziewięciu kandydatów. Izba ma ich wybierać co do zasady większością 3/5 głosów – głosując na ustaloną przez sejmową komisję listę 15 kandydatów, na której musi być co najmniej jeden wskazany przez każdy klub.

W przypadku niemożności wyboru większością 3/5 głosowano by na tę samą listę, ale o wyborze decydowałaby bezwzględna większość głosów.

Sejm uchwalił nowelę dokładnie przed tygodniem. Przepisy o KRS zostały przygotowane przez prezydenta Andrzeja Dudę i złożone w Sejmie 26 września 2017 r. Stało się to dwa miesiące po tym, gdy prezydent zawetował poprzednią nowelę ustawy o KRS, wytykając jej częściową niekonstytucyjność.

Ostateczna wersja ustawy jest wynikiem kompromisu pomiędzy Pałacem Prezydenckim a Prawem i Sprawiedliwością. Wypracowano go w trakcie kilku spotkań na ten temat.

Przeciwnicy zmian w KRS twierdzą, że co najmniej w dwóch punktach ustawa jest niekonstytucyjna. Po pierwsze, przewiduje wygaszenie kadencji obecnych sędziów, członków Rady; po drugie, wprowadza wybór członków przez Sejm, czyli polityków. A to, ich zdaniem, godzi w niezawisłość sędziów i niezależność sądów.

Kilkanaście poprawek do nowelizacji zgłosili senatorowie PO i niezrzeszeni, ale senacka komisja wniosła o przyjęcie ustawy w wersji uchwalonej przez Sejm.

Część środowiska sędziowskiego, ta przeciwna zmianom, ma nadzieję, że nie uda się skompletować nowej KRS. Pierwsze zgromadzenia sędziowskie apelują bowiem do sędziów, by nie kandydowali do Rady.  

Etap legislacyjny: trafi do podpisu prezydenta