Autor w latach 2004 – 2010 jeździł wielokrotnie do tego kraju, ale zarzeka się, że nie jest ekspertem od spraw współczesnej Rosji. Dlatego zrezygnował z pokazania przekrojowej społecznej panoramy, lecz skupił na kilku młodych mieszkańcach Moskwy, Jekaterynburga i Krasnojarska.
Nie poprzestał na zdjęciach, nagrywał także rozmowy na wideo. W efekcie stworzył sugestywny obraz generacji urodzonej jeszcze w ZSRR, a wchodzącej w dorosłe życie w czasach Putina.
Najbardziej barwną postacią jest transwestyta Wasia. Występuje pod pseudonimem Wasilissa Panichida. Równocześnie prowadzi drugie normalne życie. Ma żonę i dziecko, do których jest szczerze przywiązany.
Urodzili się jeszcze w ZSRR, w dorosłe życie wchodzili już za czasów Putina
Pozostali bohaterowie żyją na pozór zwyczajne. Mira urodzona w Moskwie, długi czas mieszkała w Krasnojarsku, gdzie pracowała w Muzeum Sztuki Współczesnej. Potem wróciła do stolicy. Zatrudniła się tu w agencji reklamowej. Lena pochodzi z Kazachstanu, ale pracuje w Moskwie jako immunolog. Jest samotna. Stas z rodziną mieszka w Krasnojarsku na Syberii. Jest byłym dziennikarzem, z wykształcenia historykiem. Dorabia pisaniem przemówień wyborczych.
Gala pochodzi z Jekaterynburga. Wyemigrowała z Rosji po wyjściu za mąż za Francuza. Sasza i Nastia żyją jak wolne ptaki: „watu katajut", czyli nic nie robią. Trochę handlują w Internecie, częściej imprezują.
Wszystkich łączy poczucie odzyskanej wolności i swobody decydowania o sobie. Twierdzą zgodnie, że po upadku ZSRR mogą myśleć i robić, co chcą.
– Różnica jest taka, że kiedyś ludzie wiedzieli, co mają mówić, a nie mogli – zauważa Wasia. – Teraz mówić możesz wszystko, tylko nie wiadomo, co powiedzieć.
Jednocześnie, paradoksalnie, tęsknią nie za demokracją, ale za silną władzą. Choć rzadko bezpośrednio angażują się politycznie, o Putinie mówią wyłącznie dobrze: – Śnił mi się Putin, to było świetliste i ciepłe uczucie – wyznaje Lena. – Podoba mi się jego taktyka. Nawet jeśli zasady nie są do końca przejrzyste, w Rosji inaczej się nie da.
Ich uczucia do Rosji wydają się bardziej ambiwalentne:
– W religii prawosławnej istnieje tylko niebo i piekło. Nie ma niczego pomiędzy. Tak samo jest z Rosją – ocenia Mira. I dodaje: – W Rosji nie może być klasy średniej. Albo inteligent, albo nowy Ruski. Wszystko jest ekstremalne.
– Lubię Rosję, jest nieprzewidywalna. Nigdy nie wiesz, co się wydarzy, kiedy obudzisz się następnego dnia – zwierza się Gala, która opuściła kraj.
Trzydziestolatki z nowej Rosji, których spotkał Milach, nie tracą nadziei ani afirmacji życia. Ale dla wielu innych jej mieszkańców rozpad ZSRR był traumą, o czym przypominają zamieszczone w folderze wystawy fragmenty książki Swietłany Aleksijewicz „Urzeczeni śmiercią". Opisują prawdziwe historie ludzi różnych generacji, którzy wraz z końcem ZSRR targnęli się na życie.
„Rafał Milach. 7 pokoi" – wystawa w warszawskiej Zachęcie czynna do 1 kwietnia