“Kto uszy zatyka na krzyk ubogiego, sam będzie wołał bez skutku” (Prz 21,13), czyli o różnicy między mową a czynem
W dniach 25–28 września 2026 r. Leon XIV odwiedza Francję. Papieska pielgrzymka odbywa się pod hasłem: „Aby świat miał życie”. Motto zaczerpnięto z Ewangelii według św. Jana: „Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata” (J 6,51). Jest to „wezwanie do nadziei i wspólnoty, które zachęca do przezwyciężenia podziałów, aby dzielić się pokojem, pojednaniem i braterstwem, znakami nowego życia na świecie”. Wielu interpretuje je jednak w kontekście debaty dotyczącej ustawy o prawie do pomocy w umieraniu, przyjętej ostatecznie przez francuski parlament 15 lipca br. i uznanej za zgodną z konstytucją 14 sierpnia br. Jeśli papież poruszy we Francji kwestię eutanazji, warto będzie pochylić się nad tym tematem. Dziś jednak nie o tym.
Czytaj więcej
Tak w sztuce, jak i w komunikacji społecznej, czasem powiedzieć mniej, znaczy więcej.
Godność człowieka
Kardynał Jean-Marc Aveline, arcybiskup Marsylii i przewodniczący Konferencji Episkopatu Francji, wykluczył jakąkolwiek interpretację polityczną motta pielgrzymki, jednocześnie nie zaprzeczył, że stanowi ono przesłanie na rzecz „obrony godności życia ludzkiego”. Kardynał nawiązał również do encykliki „Magnifica Humanitas”, która „dotyczy obrony godności życia ludzkiego we wszystkich sytuacjach, w których godność ta może być zagrożona. A takich sytuacji jest dziś wiele. Obrona godności życia ludzkiego stanowi sedno przesłania papieża Leona”. Niewątpliwie poważnym naruszeniem godności człowieka jest wykorzystanie seksualne, w szczególności osób małoletnich lub dorosłych bezbronnych. Nie może zatem dziwić, że papież postanowił spotkać się podczas pielgrzymki z osobami skrzywdzonymi. W zaplanowanej na dziś rozmowie ma wziąć udział siedem osób, które doznały przemocy seksualnej w Kościele. Spotkanie ma mieć charakter prywatny. Jednakże dyskusja wokół samego spotkania była bardzo burzliwa. Część środowiska osób skrzywdzonych w Kościele krytykowała nie tyle ideę spotkania, co zaproponowany kształt. Warto przyjrzeć się tej debacie w kontekście analogicznych sporów toczących się na polskim gruncie.
Jak tłumaczył bp Pierre-Antoine Bozo, rzecznik Konferencji Episkopatu Francji, to papież pragnął zobaczyć się z osobami skrzywdzonymi. Zależało mu na „prawdziwie osobistym spotkaniu”. Dlatego też liczba zaproszonych została ograniczona do siedmiorga. Wybór miał odzwierciedlać różnorodność doświadczonych krzywd. W gronie wybranych znalazły się zarówno kobiety, jak i mężczyźni, osoby skrzywdzone jako nieletnie, a także osoby skrzywdzone jako dorośli. Istotne jest również środowisko, w którym doszło do wykorzystania, m.in. w szkole, parafii i zgromadzeniu zakonnym.
Czytaj więcej
Mam wrażenie, że biskupi, zagłębiając się w niuansach prawnych dotyczących komisji do spraw wykorzystywania małoletnich w Kościele, zgubili po drod...
Ofiary
Pięć osób ujawniło swoje nazwiska. Wśród nich najdalej idące postulaty przedstawiał Jean-Marie Delbos, wychowanek Notre-Dame de Bétharram – zespołu szkół założonego w 1837 roku przez Zgromadzenie Kapłanów Najświętszego Serca Jezusa z Bétharram. Delbos twierdzi, że jako dziecko był ofiarą gwałtów w tej placówce. Sprawa szkoły z Bétharram jest szczególnie głośna we Francji z uwagi na ponad 200 zawiadomień dotyczących przemocy fizycznej i seksualnej w tej placówce. Delbos zapowiadał, że będzie oczekiwał od Leona XIV rozwiązania zgromadzenia z Bétharram i przeznaczenia majątku zakonu na odszkodowania dla skrzywdzonych.
Olivier Mardi jest z kolei współzałożycielem stowarzyszenia Voix Libérées de Touraine, skupiającego byłych członków chóru chłopięcego Petits Chanteurs de Touraine, wśród których jest kilkanaście osób skrzywdzonych przez ks. Bernarda Tartu, byłego dyrygenta i dyrektora chóru. W 2024 r. sąd kościelny uznał ks. Tartu winnym wykorzystywania seksualnego nieletnich oraz ukarał go dożywotnim zakazem wykonywania publicznej posługi kapłańskiej, a także wszelkiej posługi wobec osób nieletnich. Nałożono na niego również ograniczenie miejsca pobytu. W chwili skazania miał 88 lat.
Jedyną kobietą, która ujawniła swoje dane, jest Véronique Garnier, która została skrzywdzona przez księdza w swojej parafii, gdy miała 13 lat. Jest związana ze stowarzyszeniem Foi et Résilience (Wiara i Odporność) i uczestniczy w działaniach związanych z ochroną małoletnich w diecezji Orlean. Jak widać, zaproszone grono reprezentuje nie tylko różne doświadczenia krzywdy, ale również różne postawy w zakresie działania na rzecz osób skrzywdzonych w Kościele. Ta ostatnia kwestia wydaje się ważna również dla episkopatu. Bp Bozo zauważa, że „konieczne jest otoczenie skrzywdzonych troską, zachowując jednocześnie najwyższą czujność w kwestii zapobiegania [przestępstwom – przyp. JS], aby Kościół mógł być bezpiecznym domem, jakim chcemy, by był”.
W przestrzeni publicznej pojawiły się jednak głosy niezadowolenia i sprzeciwu ze strony innych skrzywdzonych. Najostrzej wypowiadał się Alain Esquerre, przedstawiciel grupy byłych uczniów i skrzywdzonych ze szkoły w Bétharram. Jego zdaniem papież powinien spotkać się nie z pojedynczymi osobami, ale z całą społecznością. Chodzi bowiem nie o okazanie współczucia jednostkom, ale o rozmowę na temat odpowiedzialności instytucjonalnej Kościoła. Postulaty Esquerre’a były bardzo konkretne. Domagał się rozmowy o odpowiedzialności przełożonych kościelnych, sposobie reagowania na zgłoszenia, dostępie do archiwów, systemie odszkodowań, odpowiedzialności instytucjonalnej oraz mechanizmie zapobiegania kolejnym przestępstwom.
Czytaj więcej
Po wspaniałym epizodzie pomocy i braterstwa z 2022 r. relacje polsko-ukrańskie zastygły jak wychłodzona lawa.
Luka w prawie
Pojawił się również inny istotny apel – o uznanie przemocy, ale tej o charakterze duchowym, za realny problem Kościoła. Sygnowało go 215 osób – byłych członków wspólnot katolickich lub ich bliskich, związanych z 37 francuskimi wspólnotami katolickimi. Domagali się stworzenia skutecznych mechanizmów ochrony osób skrzywdzonych przez nadużycia o charakterze psychologicznym w Kościele. W istocie coraz więcej ekspertów i organizacji zwraca uwagę na swoistą lukę prawną, która pozbawia osoby doświadczające przemocy duchowej, w tym manipulacji psychologicznych i nadużyć sumienia, realnej pomocy, o ile nie doszło do przestępstwa seksualnego lub sprzeniewierzenia znacznych środków finansowych. Prawo kanoniczne przewiduje co prawda odpowiedzialność za nadużycie władzy kościelnej, urzędu lub zadania (kan. 1378 § 1 i § 2 KPK), jednak nie każda przemoc duchowa lub manipulacja może być zakwalifikowana jako przestępstwo kanoniczne. Ogólność obowiązującej normy, a także delikatność materii utrudniają kwalifikację czynów i adekwatną reakcję. O ile więc w zakresie przestępstw seksualnych powstał system prewencji i pomocy skrzywdzonym, o tyle w zakresie przemocy duchowej pozostaje luka, która pozostawia szereg nadużyć de facto bezkarnymi.
Warto zauważyć, że Kościół we Francji rozpoznał już wagę tego problemu. W sierpniu 2024 r. powołano niezależną komisję ds. nadużyć duchowych i psychologicznego podporządkowania przy zgromadzeniu Benedyktynek Najświętszego Serca z Montmartre (CIASEP-BSCM). W styczniu 2026 r. komisja opublikowała raport, z którego wynika, że od lat 70. stopniowo powstał system nadużyć duchowych, nadużycia władzy i psychologicznego podporządkowania sióstr, który obejmował m.in. izolowanie od rodzin i świata zewnętrznego, wzajemną kontrolę i donoszenie, narzucenie milczenia, manipulacje psychologiczne, przemoc werbalną, a czasami fizyczną, a w niektórych przypadkach podawanie leków (w tym antydepresantów) poza kontrolą lekarza lub wręcz niezgodnie z zaleceniami. Komisja sformułowała też aż 58 (sic!) rekomendacji zmian.
Osoby zaproszone na spotkanie z papieżem 16 września opublikowały wspólne oświadczenie, w którym podniosły, że dialog nie oznacza rezygnacji z postulatów i wymagań wobec władz Kościoła. Zgłaszały również potrzebę przejścia od etapu „wysłuchania skrzywdzonych” do fazy „podjęcia konkretnych działań”. Postulat ten powtarza się coraz częściej, również w Polsce. Ojciec Święty, który jest doktorem prawa kanonicznego, zapewne zdaje sobie sprawę z niedoskonałości przepisów i potrzeby dostosowania ich do wymagań współczesności. Czy jednak wystarczy mu determinacji, aby przejść od etapu ważnych gestów do twardych reform? Zmiany zapoczątkowane przez papieża Franciszka (motu proprio z 2019 r. „Vos estis lux mundi”) stanowią niezwykle ważny, ale niewystarczający krok na drodze do aktualizacji przepisów.
Nie bez znaczenia jest fakt, że spotkanie odbywa się w Lourdes. W tamtejszej Bazylice Różańcowej znajdują się mozaiki wykonane przez ks. Marko Rupnika, którego ponad 20 kobiet (zakonnic i byłych zakonnic) oskarża o nadużycia seksualne. 31 marca 2025 r. zakryto dzieła na drzwiach Bazyliki Różańcowej, aby w symboliczny sposób ułatwić wejście do bazyliki osobom skrzywdzonym. W sierpniu i wrześniu 2026 r. ogłoszono, że wszystkie mozaiki Rupnika w Bazylice Różańcowej zostaną zakryte. Ma to być rozwiązanie długoterminowe, a nie dekoracja przygotowana wyłącznie na czas wizyty papieskiej. Jest to konkretny gest wyrażający sprzeciw wobec sprawców przestępstw, a jednocześnie wyraz szacunku wobec osób skrzywdzonych, które sygnalizowały dyskomfort związany z przebywaniem w przestrzeni sakralnej wypełnionej sztuką autorstwa osoby oskarżanej o przestępstwa seksualne, nadużycie pozycji i władzy duchowej.
Czytaj więcej
Specjaliści od prawa międzynarodowego przypominają dziś poniekąd proroków, którzy napominali rządzących. Owoce takiego nawoływania nie pojawiają si...
Polska perspektywa
Przenosząc sprawę na polski grunt i planowaną na 2028 r. pielgrzymkę Leona XIV, można zadać trzy pytania. Czy w Polsce papież również zamierza spotkać się z osobami skrzywdzonymi? Spotkanie takie mogłoby być znacznie trudniejsze niż to we Francji, a to z uwagi na kwestię poruszoną w pytaniu drugim: czy Komisja Niezależnych Ekspertów do zbadania zjawiska wykorzystywania seksualnego osób małoletnich w Kościele katolickim w Polsce przedstawi papieżowi wyniki swoich prac? Szanse na przygotowanie w tym czasie choćby raportu wstępnego wydają się znikome. Na razie proces tworzenia Komisji trwa 42 miesiące – wciąż nie znamy kandydata na jej przewodniczącego. Po ujawnieniu w lipcu br. uwag Ministerstwa Sprawiedliwości do statutu Komisji trudno spodziewać się, aby jej prace rozpoczęły się w najbliższym czasie. Przypomnę, że powołana przez francuskich biskupów komisja zakończyła prace w 2021 r., po około dwóch i pół roku funkcjonowania.
Trzecie i ostatnie pytanie: czy mozaiki Rupnika w sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie również zostaną zakryte? W marcu 2026 r. kard. Grzegorz Ryś powiedział, że decyzji takiej jeszcze nie podjął. Wyjaśnił, że z jednej strony wie o obiekcjach osób skrzywdzonych, a z drugiej chce uwzględnić wiernych, którzy ufundowali mozaiki z autentycznej pobożności. Zobaczymy zatem, czy po wizycie papieża w Lourdes kardynał taką decyzję podejmie. Na naszym gruncie „etap działań” wydaje się niestety odległą przyszłością. Brakuje też ważnych gestów.
Autor jest radcą prawnym, mediatorem