Sąd Okręgowy we Wrocławiu nakazał usunięcie „bilbordów zawierających zakrwawione płody ludzkie” (pisownia oryginalna). Chodzi oczywiście, wbrew (dość makabrycznej) literalnej treści sentencji, o usunięcie drastycznych zdjęć. To pierwszy taki wyrok w Polsce. Orzeczenie jest nieprawomocne, a pozwani już zapowiedzieli apelację.
Precedensowy charakter rozstrzygnięcia zachęca do pochylenia się nad tematyką, która od wielu lat budzi emocje. Nie chodzi jednak o spór o aborcję, ale o wolność wypowiedzi i sposób wyrażania poglądów. Co ciekawe, w tej kwestii podział opinii przebiega w poprzek podziału na zwolenników i przeciwników przerywania życia w okresie prenatalnym. Istotna część przeciwników aborcji jest krytyczna wobec działań polegających na publicznym eksponowaniu drastycznych zdjęć. Jednakże sprzeciw wobec takich kampanii odbierany jest często jako przyzwolenie na aborcję. Zabranie głosu jest więc ryzykowne.