Reklama

„Questwick: Stolica przygody”. Od hodowcy rzepy do bohatera

„Questwick: Stolica przygody” zaprasza do ciekawego i niebanalnego świata fantasy.
„Questwick: Stolica przygody”, Roch Urbaniak, wyd. Muduko

„Questwick: Stolica przygody”, Roch Urbaniak, wyd. Muduko

Foto: mat.pras.

Gildia ważna rzecz. Dba o człowieka, reprezentuje jego interesy, eliminuje z zawodu oszustów i fuszerów. Warto do niej należeć. Tylko do jakiej? Przecież nie do gildii kołodziei, bo klepanie kół jest nudne jak flaki z olejem i nie ma z tego zbyt wielkich pieniędzy. Na pewno nie warto też pchać się do gildii kupców korzennych, cerowaczy skarpetek i prasołów, choć ci ostatni nie mają nic wspólnego z prasowaniem. Rozsądnym wyborem wydaje się gildia milionerów, ale wbić się do niej strasznie trudno. Stąd propozycja, by wstąpić w szeregi działającej w Questwick gildii poszukiwaczy przygód – w skrócie GPP.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama