Reklama

„Questwick: Stolica przygody”. Od hodowcy rzepy do bohatera

„Questwick: Stolica przygody” zaprasza do ciekawego i niebanalnego świata fantasy.
„Questwick: Stolica przygody”, Roch Urbaniak, wyd. Muduko

„Questwick: Stolica przygody”, Roch Urbaniak, wyd. Muduko

Foto: mat.pras.

Gildia ważna rzecz. Dba o człowieka, reprezentuje jego interesy, eliminuje z zawodu oszustów i fuszerów. Warto do niej należeć. Tylko do jakiej? Przecież nie do gildii kołodziei, bo klepanie kół jest nudne jak flaki z olejem i nie ma z tego zbyt wielkich pieniędzy. Na pewno nie warto też pchać się do gildii kupców korzennych, cerowaczy skarpetek i prasołów, choć ci ostatni nie mają nic wspólnego z prasowaniem. Rozsądnym wyborem wydaje się gildia milionerów, ale wbić się do niej strasznie trudno. Stąd propozycja, by wstąpić w szeregi działającej w Questwick gildii poszukiwaczy przygód – w skrócie GPP.

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama