“Nawet tego nie czytaliście, co uczynił Dawid, gdy poczuł głód, on i jego ludzie? Jak wszedł do domu Bożego i wziąwszy chleby pokładne, sam jadł i dał swoim ludziom? Chociaż samym tylko kapłanom wolno je spożywać” (Łk 6,4), czyli o stanie wyższej konieczności.
Z sercem przepełnionym bólem (...) czuję się zobowiązany prosić was, abyście odstąpili od swojego zamiaru” – napisał 29 czerwca Leon XIV do Davida Pagliaraniego, przełożonego generalnego Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X (tzw. lefebrystów). Osobista prośba papieża została wystosowana w przeddzień zapowiedzianych przez Bractwo konsekracji biskupów, na które Watykan nie wyraził zgody. Apel był ostatnią próbą zapobieżenia schizmie, czyli rozłamowi w Kościele. Sakry biskupie zostały jednak udzielone – w sposób ważny, ale niegodziwy. Biskupi i wierni Bractwa mają jednak inne zdanie – powołują się na stan wyższej konieczności, który wyłącza bezprawność czynu. Czy popełniono przestępstwo i to w warunkach recydywy?
Stan wyższej konieczności w Kościele
Wszystko zależy od tego, czy mamy do czynienia ze stanem wyższej konieczności. W prawie karnym jest nim sytuacja, w której w celu uchylenia bezpośrednio grożącego niebezpieczeństwa, dla ratowania jednego dobra chronionego prawem, poświęca się inne dobro o wartości niższej lub przynajmniej nieoczywiście wyższej. Pod warunkami określonymi w przepisach kodeksu karnego czyn taki nie stanowi przestępstwa albo wyłącza winę.
W prawie cywilnym stan wyższej konieczności wyłącza odpowiedzialność odszkodowawczą osoby, która dla odwrócenia bezpośredniego niebezpieczeństwa zagrażającego dobru chronionemu prawem naruszyła cudze dobro, przy czym niebezpieczeństwa nie można było uniknąć w inny sposób.
Czytaj więcej
– Podziwiam papieża Leona XIV za odwagę i zdecydowanie, bo dotąd wydawało się, że jest skory do dialogu, a tu się okazuje, że Rzym stracił cierpliw...
Natomiast w prawie kanonicznym chodzi o sytuację, w której osoba znajduje się wobec poważnego i bezpośredniego niebezpieczeństwa dla dobra własnego lub cudzego i nie może go uniknąć inaczej niż przez naruszenie normy prawnej, przy czym działanie musi mieć na celu dobro Kościoła i zbawienie dusz, a moralna natura samego czynu nie może budzić wątpliwości.
Klasycznym przykładem stanu wyższej konieczności, choć nie do końca odpowiadającym dzisiejszemu prawu kanonicznemu, jest biblijna opowieść o łuskaniu kłosów w szabat, co było zakazane przez prawo mojżeszowe. Według św. Łukasza Jezus „w szabat przechodził wśród zbóż, a uczniowie zrywali kłosy i jedli, wykruszając [ziarna] rękami. Niektórzy zaś z faryzeuszów mówili: Czemu czynicie to, czego nie wolno w szabat?” (Łk 6,1–3). Jezus tłumaczy, że „szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu” (Mk 2,27).
Zaskakujące jest tu jednak odwołanie do Księgi Samuela i historii o głodnym Dawidzie, który „wszedł do domu Bożego i wziąwszy chleby pokładne, sam jadł i dał swoim ludziom”, chociaż było to wbrew prawu (por. Łk 6,4). Najbardziej zdumiewa jednak, że aby uzyskać chleby, Dawid oszukał kapłana Achimeleka, przyczyniając się następnie do jego śmierci! Mimo takiej dwuznaczności czynu Dawida Jezus przywołuje tę historię, aby wytłumaczyć prawdziwy sens szabatu… Nie rozwijając tego wątku, przyjmijmy, że Jezus nie odnosi się do podstępu Dawida, ale do spożycia chlebów pokładnych jako przykładu pierwszeństwa dobra człowieka nad przepisem rytualnym.
Historia Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X, czyli tzw. lefebrystów
Zanim jednak ocenimy, czy zaistniał stan wyższej konieczności, w kilku słowach należy przywołać historię Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X. To międzynarodowe stowarzyszenie księży katolickich założone w 1970 r. przez arcybiskupa Marcela Lefebvre’a. Powstało jako wyraz sprzeciwu wobec reform posoborowych. Najbardziej rozpoznawalną cechą Bractwa jest sprawowanie liturgii po łacinie według klasycznego rytu rzymskiego (tzw. mszy trydenckiej). Jednak sprzeciw nie ogranicza się jedynie do kwestii liturgicznych, ale także teologicznych. W szczególności krytyce poddawane jest współczesne rozumienie wolności religijnej, ekumenizmu i dialogu międzyreligijnego.
Czytaj więcej
Mimo osobistego apelu papieża Leona XIV lefebryści przeprowadzili święcenia biskupie bez zgody Stolicy Apostolskiej. Watykan odpowiedział dekretem...
W 1988 r. bp Lefebvre udzielił sakry biskupiej czterem prezbiterom. Konsekracje zostały dokonane bez wymaganego mandatu papieskiego. Ówczesny papież Jan Paweł II wyraźnie sprzeciwił się tym święceniom, a następnie uznał ten akt za ciężkie naruszenie prawa kanonicznego i w motu proprio Ecclesia Dei z 2 lipca 1988 r. określił go jako „akt schizmatycki”. Zgodnie z obowiązującym wówczas prawem kanonicznym zarówno konsekratorzy, jak i nowo konsekrowani biskupi popadli w ekskomunikę latae sententiae (z samego prawa). Podczas ceremonii święceń biskupich abp Lefebvre mówił: „Jesteśmy przekonani, że poprzez dzisiejsze obrzędy konsekracji odpowiadamy na wezwanie tych papieży [Piusa XII i jego poprzedników – przyp. JS], a tym samym na wezwanie Boga, ponieważ reprezentują oni naszego Pana Jezusa Chrystusa w Kościele”. Zgodnie z tą logiką nie był nieposłuszny papieżowi, ale był posłuszny samemu Bogu i wcześniejszym papieżom, którzy nie popadli we współczesne błędy.
Z kolei Jan Paweł II wskazywał, że Bractwo błędnie rozumie nauczanie Kościoła, które podlega rozwojowi: „Korzenie tego schizmatyckiego aktu można dostrzec w niepełnym i wewnętrznie sprzecznym rozumieniu Tradycji. Niepełnym, bowiem niedostatecznie uwzględniającym żywy charakter Tradycji” (ED 4). Za soborową konstytucją Dei verbum nauczał, że Tradycja, „wywodząc się od apostołów, czyni w Kościele postępy pod opieką Ducha Świętego. Zrozumienie przekazanych rzeczy i słów wzrasta bowiem dzięki kontemplacji oraz dociekaniu wiernych, którzy je rozważają w swoim sercu, dzięki głębokiemu, doświadczalnemu pojmowaniu spraw duchowych oraz dzięki nauczaniu tych, którzy wraz z sukcesją biskupią otrzymali pewny charyzmat prawdy” (DV 8).
Benedykt XVI w 2009 r. zdjął ekskomunikę z czterech żyjących biskupów, podkreślając jednocześnie, że Bractwo nadal nie posiada uregulowanego statusu kanonicznego w Kościele katolickim.
W kolejnych latach Stolica Apostolska prowadziła dialog z Bractwem, łagodząc spory, choć różnice doktrynalne pozostawały istotne. Benedykt XVI w 2009 r. zdjął ekskomunikę z czterech żyjących biskupów, podkreślając jednocześnie, że Bractwo nadal nie posiada uregulowanego statusu kanonicznego w Kościele katolickim. Papież Franciszek, co może wielu zdziwić, przyznał prezbiterom Bractwa prawo udzielania sakramentu spowiedzi, a następnie umożliwił ważne i godziwe zawieranie małżeństw przez wiernych związanych z Bractwem.
Normalizacja okazała się jednak nietrwała. Wobec podeszłego wieku dwóch ostatnich żyjących biskupów Bractwa David Pagliarani ogłosił, że wyświęconych zostanie czterech nowych biskupów – analogicznie jak w 1988 r. Konsekracje biskupie odbyły się 1 lipca 2026 r. Jako „akt schizmatycki” skutkowały ekskomuniką (najwyższą kościelną karą) latae sententiae (z mocy samego prawa), zarówno biskupa udzielającego święceń, jak i tych wyświęconych (kan. 1387 KPK). Kanoniści związani z Bractwem ponownie twierdzą jednak, że biskupi działali w stanie wyższej konieczności, który wynika z faktu, iż brak wyświęcenia nowych biskupów pozbawi Bractwo możliwości dalszego działania. Tym samym nie popełnili przestępstwa (kan. 1323 KPK).
Bractwo twierdzi, że działa dla dobra Kościoła, zachowując zdrową doktrynę, wolną od posoborowych błędów, mając na celu zbawienie dusz. Również moralna natura konsekracji biskupich nie budzi ich wątpliwości – nie jest to czyn wewnętrznie zły. Polemika Watykanu idzie jednak w innym kierunku – papież twierdzi, że nie zachodzi poważne i bezpośrednie niebezpieczeństwo, a więc nie mamy do czynienia ze stanem wyższej konieczności. Naruszenie normy prawnej nie znajduje więc usprawiedliwienia i dochodzi do popełnienia przestępstwa kanonicznego. Cały spór sprowadza się więc nie do tego, czy konsekracja biskupów bez zgody papieża jest czynem wewnętrznie złym, lecz do odpowiedzi na pytanie, czy rzeczywiście istniał stan wyższej konieczności.
Czytaj więcej
Watykański sekretarz stanu kardynał Pietro Parolin powiedział, że wyświęcenie biskupów przez bractwo lefebrystów bez zgody papieża to akt schizmaty...
Lefebryści i odniesienie do Chińskiej Republiki Ludowej
Co ciekawe, członkowie Bractwa powołują się na analogię z… Chińską Republiką Ludową. W tzw. Kościele patriotycznym w Chinach biskupi są wybierani często bez konsultacji i zgody Watykanu. Biskupi są wyświęcani, a papież, dla zachowania jedności Kościoła, uznaje ich na zasadzie przyzwolenia. Uzasadnieniem takiej sytuacji jest jednak sytuacja polityczna w Chinach i napięcia pomiędzy Kościołem a reżimem. Nie mamy tu do czynienia z próbą zerwania więzi z Rzymem lub stworzenia alternatywnego ośrodka doktrynalnego, lecz z delikatną grą dyplomatyczną.
Stan wyższej konieczności jest okolicznością obiektywną. W postępowaniu karnym lub cywilnym wątpliwości co do istnienia stanu wyższej konieczności rozstrzyga sąd. Autentyczna interpretacja prawa należy do ustawodawcy oraz temu, komu została powierzona (kan. 16 § 1 KPK). W przypadku prawa powszechnego Kościoła najwyższym ustawodawcą jest papież. W przypadku Bractwa Leon XIV wyraźnie przedstawił swoje stanowisko – nie udzielił zgody na wyświęcenie nowych biskupów i zapowiedział uznanie nieposłuszeństwa za akt schizmatycki. I choć Bractwo twierdzi, że zachodził stan wyższej konieczności, to papież jako ustawodawca i najwyższy interpretator prawa ma w tej kwestii ostatnie słowo. Tego jednak lefebryści nie chcą przyjąć do wiadomości, a jednocześnie nie kwestionują jurysdykcji Leona XIV, o czym świadczy złożenie rekursu (odwołania) do Dykasterii Nauki Wiary. Wbrew jasnemu stanowisku papieża i treści noty wyjaśniającej wydanej przez Dykasterię konsekwentnie twierdzą, że do schizmy nie doszło i mimo sprzeciwienia się papieżowi pozostają wierni Watykanowi. Wydaje się, że oddalenie rekursu niczego tu nie zmieni.
Warto zwrócić uwagę, że rozumowanie Bractwa opiera się na niuansowaniu rzeczywistości i wyciąganiu nieoczywistych wniosków. Zgodnie z Katechizmem kierują się sądem sumienia, tj. sądem rozumu, w którym rozeznają jakość moralną swoich czynów. Wbrew, zdawałoby się, oczywistym faktom podejmują decyzje niezgodne z obowiązującym prawem kanonicznym i twierdzą, że pozostają w jedności z papieżem, choć Ojciec Święty wyraźnie twierdzi inaczej. Paradoksalnie przyznanie pierwszeństwa osądowi własnego sumienia, choć jest sprzeczne z autorytatywną oceną papieża, przypomina sposób rozumowania, który Bractwo uznaje za przejaw modernizmu – w ich opinii jednego z największych współczesnych błędów. Jednocześnie nie zgadzają się ze Stolicą Piotrową w wielu innych, kluczowych kwestiach. Trzeba przyznać, że niełatwo połapać się w tej logice.
Autor jest radcą prawnym, mediatorem
Czytaj więcej
Integralna myśl etyczna i społeczna Kościoła, której istotnym elementem pozostaje ochrona godności osoby ludzkiej i związany z tym sprzeciw wobec a...