Nic dziwnego, że przed niedzielnym meczem Hiszpania – Argentyna, który rozstrzygnie o zwycięstwie w tegorocznych mistrzostwach świata w piłce nożnej mężczyzn, prasę hiszpańską obiegł apel hiszpańskiego kardiologa Jose Abellana, by kibic, zwłaszcza ten, który ma historię chorób układu krążenia, nie czekał do końca gry z szukaniem pomocy w razie niepokojących objawów.
Kardiolog zwrócił szczególną uwagę na ostry ból w klatce piersiowej czy taki wzrost tętna, który utrzymuje się długo po tym, kiedy emocje sięgnęły zenitu po akcji na boisku.
Czytaj więcej
W finale mundialu, po raz pierwszy rozgrywanego w formacie 48 drużyn, mierzyli się ze sobą obrońcy tytułu mistrza świata, Argentyńczycy i aktualni...
Serce kibica na granicy wytrzymałości
Dr Abellan, cytowany m.in. przez hiszpańskojęzyczną wersję Euronews, wyjaśnił, że kibicowanie może wiązać się z silnym stresem. Ten zaś powoduje reakcję fizjologiczną: wzrost ciśnienia tętniczego i przyspieszenie tętna, co dodatkowo może być potęgowane przez palenie papierosów i spożywanie alkoholu. Kumulacja wszystkich tych czynników ryzyka może doprowadzić do zawału serca, również u osób młodych, dlatego specjaliści podkreślają, by kibicować bez tych używek.
Już w latach 70. ubiegłego wieku opublikowano wyniki pierwszych badań dotyczących zwiększonego ryzyka sercowo-naczyniowego związanego z emocjami sportowymi.
Publikacja NEJM z 2008 r. wykazała natomiast, że podczas mundialu, rozegranego dwa lata wcześniej w Niemczech, ryzyko ostrego incydentu sercowo-naczyniowego w Monachium i okolicach wzrosło ponaddwukrotnie podczas meczów rozgrywanych przez niemiecką drużynę w porównaniu z analogicznymi okresami roku, kiedy mundialu nie było.
Z kolei badanie przeprowadzone przez zespół kardiologów ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu wykazało, że czynnikami zwiększającymi ryzyko zgonu w wyniku incydentów sercowo-naczyniowych podczas wydarzeń sportowych są: płeć męska (wzrost ryzyka o 11 proc.), dramatyczny przebieg wydarzenia (wzrost ryzyka o 25 proc.), a nawet zakończenie spotkania remisem (wzrost ryzyka o 23 proc.).
Czytaj więcej
To były mistrzostwa rekordów i pięknych ludzkich historii. Odkryliśmy, że nawet w najdalszych zakątkach świata potrafią grać w piłkę. Kilka gwiazd...
Agresja ukryta w cieniu stadionów
Podczas wydarzeń takich jak mundial wzrasta też ryzyko przemocy domowej. Jak poinformował brytyjski „Guardian”, w związku z tym jeszcze przed tegorocznym mundialem walijscy i angielscy prokuratorzy apelowali do ofiar takich incydentów, by nie wahały się szukać pomocy u stróżów prawa.
„W czasie ważnych turniejów futbolowych, takich jak te (obecny mundial – PAP), często notujemy więcej przypadków przemocy domowej” – powiedziała „Guardianowi” Olivia Rose, główna specjalistka ds. stalkingu w Crown Prosecution Service. Zaznaczyła, że wiadomo, iż to nie futbol powoduje przemoc domową, ale „alkohol i wzrost emocji” pogarszają sytuację.
Świadczą o tym wskaźniki dotyczące przypadków przemocy. Ich wartość zależy zarówno od kraju, jak też wyniku meczu.
Brytyjski dziennik przypomniał, że naukowcy z Lancaster University wykazali wzrost liczby przypadków przemocy domowej w Anglii, kiedy w latach 2002, 2006 i 2010 grała drużyna angielska: o 26 proc. w przypadku wygranej lub remisu i o 38 proc. – w przypadku przegranej. Z kolei policja brytyjska opublikowała dane, z których wynika, że podczas Euro 2024 zgłoszono ponad 300 przypadków przemocy domowej, której ofiary uważały, że była związana z piłką nożną.
Efeminista - portal hiszpańskiej agencji prasowej poinformował, że w Meksyku liczba wezwań o pomoc w związku z przemocą domową wzrasta o 15 do 20 proc. podczas meczów rodzimej drużyny.
Z kolei badanie przeprowadzone w Brazylii wykazało, że w latach 2015–18 w dniach, w których grały lokalne drużyny, liczba gróźb wobec kobiet wzrosła o prawie 24 proc., a liczba napaści fizycznych - o prawie 21 proc.