Czy wirtualny zły dotyk może być przestępstwem? Dynamiczny rozwój wirtualnej rzeczywistości (VR) stawia przed prawem pytania, które jeszcze kilka lat temu brzmiały jak science fiction. Coraz częściej słyszymy o przypadkach molestowania w VR, a nawet o „gwałtach” na awatarach. Badania opublikowane przez Center for Countering Digital Hate wskazują, że użytkownicy VRChat, tj. jednej z platform czatowych, mają do czynienia z napastowaniem co siedem minut.
Do niedawna pojęcie „przestępstwo” nierozerwalnie wiązano z fizycznym działaniem człowieka w świecie realnym. Obecnie jednak, wraz z dynamicznym rozwojem technologii – w tym wirtualnej rzeczywistości – gdy granica między światem rzeczywistym a wirtualnym coraz bardziej się zaciera, pojawia się pytanie, czy – a jeśli tak, to w jakim zakresie – prawo karne powinno obejmować aktywność użytkowników VR. Szczególnie istotny staje się problem zachowań o charakterze seksualnym, w tym tzw. wirtualnego dotyku, który dzięki technologii haptycznej może być przez użytkownika odczuwalny niemal tak samo intensywnie jak bezpośredni kontakt fizyczny.