Reklama

Koronawirus bije w fachowców i menedżerów

Ponad połowa specjalistów i menedżerów odczuła negatywne skutki pandemii, które bezpośrednio dotyczyły warunków zatrudnienia i pracy. Co siódmy z badanych ją stracił.

Aktualizacja: 14.07.2020 10:18 Publikacja: 13.07.2020 21:00

Koronawirus bije w fachowców i menedżerów

Foto: Adobe Stock

Specjaliści w dziedzinie sprzedaży, obsługi klienta i administracji to największa grupa wśród 13 proc. pracowników, którzy w czasie pandemii stracili z jej powodu pracę – wynika z raportu „Nowe oblicze normalności" firmy rekrutacyjnej Hays Poland i doradczej Deloitte. Raport, który „Rzeczpospolita" opisuje jako pierwsza, potwierdza, że chociaż koronawirus nie wywołał na razie gwałtownego wzrostu bezrobocia, to silnie uderzył w dużą część pracowników.

To zaledwie wierzchołek góry lodowej. W sumie ponad połowa (53 proc.) z 3 tysięcy badanych specjalistów i menedżerów odczuła negatywne skutki pandemii.

Skłonni do ustępstw

Wśród tych, którzy zachowali stanowisko, prawie dwie piąte ma teraz obniżone wynagrodzenie, niemal co trzeci – zmniejszony wymiar etatu, a co czwarty więcej obowiązków po zmianach organizacyjnych. Ponad jedna piąta ankietowanych pożegnała się z nadzieją na podwyżkę czy awans w tym roku.

Marc Burrage, dyrektor zarządzający Hays Poland, zwraca uwagę, że z obserwacji rynku i rozmów z pracodawcami wynika, iż cięcia wynagrodzeń oraz inne rozwiązania ograniczające koszty pracy bardzo często mają charakter tymczasowy. W momencie poprawy sytuacji część firm będzie podejmować decyzję o przywróceniu warunków zatrudnienia sprzed pandemii.

Reklama
Reklama

Wyniki raportu potwierdzają natomiast opinie ekonomistów, którzy mówią o wspólnym froncie pracowników i pracodawców w walce z wirusem. Ponad trzy czwarte specjalistów i menedżerów jest gotowych zaakceptować zmianę warunków zatrudnienia, aby zachować obecne miejsca pracy – szczególnie gdy ta zmiana dotyczy ograniczenia pakietu benefitów albo zwiększenia zakresu obowiązków. Trudniej przyszłoby im pogodzić się z cięciem wynagrodzenia (tylko 33 proc.).

– Pracownicy dostrzegają zmiany zachodzące na rynku pracy, stąd też z większą elastycznością podchodzą do ustępstw w zakresie zmiany warunków zatrudnienia w obecnej firmie – twierdzi Marc Burrage i zaznacza, że podejście do tej kwestii zależy od zawodu, a jeszcze bardziej – od popytu pracodawców na kompetencje pracownika.

Rynek nie pracownika, ale kompetencji

Na skłonność pracowników do ustępstw wpływa wysoki poziom ich niepewności i obaw. Prawie dwie trzecie specjalistów i menedżerów, którzy mają pracę, liczy się teraz z jej utratą, a co drugi obawia się obniżki wynagrodzenia. Wiedzą, że w obecnej sytuacji niełatwo będzie zamienić obecną posadę na inną, lepiej płatną.

Pomimo odmrożenia gospodarki i powrotu wielu firm do względnie normalnej działalności – co przełożyło się na czerwcowe odbicie w rekrutacji online – Agnieszka Kolenda, dyrektor zarządzająca w Hays Poland, ocenia, że w najbliższym czasie rynek pracy nie będzie dla kandydatów równie korzystny co przed pandemią.

Co prawda wraz z powrotem do normalności firmy będą zatrudniać nowych pracowników (takie plany na ten rok ma połowa z 1,3 tys. objętych badaniem pracodawców), lecz zmieni się charakter prowadzonych rekrutacji. Z „rynku pracownika" widocznego w wielu branżach przed wybuchem pandemii przejdziemy do rynku kompetencji, na którym eksperci o określonych zdolnościach wciąż będą mogli liczyć na atrakcyjne oferty pracy – przewiduje Agnieszka Kolenda.

Pomimo mniej przyjaznego dla kandydatów rynku pracy aż 61 proc. uczestników badania planuje zmianę zatrudnienia w perspektywie kolejnych 12 miesięcy.

Reklama
Reklama

Łowcy głów przyznają, że odzew na ogłoszenia o pracy jest teraz znacznie większy niż przed pandemią. – Specjaliści uważnie obserwują sytuację aktualnego pracodawcy i jeśli uznają za prawdopodobne, że w firmie zostaną przeprowadzone redukcje etatów lub niekorzystne dla pracowników zmiany, to nie czekają na rozwój sytuacji i wychodzą na rynek pracy – wyjaśnia Kolenda.

Potwierdzają to dane portalu Pracuj.pl, który w okresie od kwietnia do czerwca br. notował wyraźnie wzmożoną aktywność kandydatów. Jak twierdzi Paulina Markowicz, ekspert Grupy Pracuj, dużo więcej osób aplikowało na oferty. Dotyczy to nie tylko zawodów i specjalizacji silniej dotkniętych konsekwencjami pandemii (administracja biurowa, call center, marketing), ale również kandydatów do działów sprzedaży, finansów czy do IT, w tym programistów, bo w branży jest nadpodaż kandydatów na stanowiska juniorów.

Rynek pracy
Programy dobrowolnych odejść w nowej odsłonie. Częściej kameralne niż masowe
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Rynek pracy
Rynek pracy USA zaskoczył. Po tych danych Fed może wstrzymać cięcia
Rynek pracy
AI zmienia rynek pracy. W Polsce wolniej niż na świecie
Rynek pracy
Prezes Randstad: Zetki nie są pierwszym pokoleniem, któremu trudno na rynku pracy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama