Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego w dobie rosnącej automatyzacji to właśnie unikalne ludzkie kompetencje zyskują na wartości.
  • Które umiejętności, od intuicji eksperckiej po kreatywność, zapewniają przewagę nad sztuczną inteligencją.
  • Czym różnią się kluczowe zdolności przyszłości od popularnie rozumianych „kompetencji miękkich”.
  • Jak zmienia się rola człowieka, gdy maszyna dostarcza dane, a odpowiedzialność za decyzję pozostaje ludzka.

Około 58 proc. godzin pracy w Europie, a w Polsce ok. 61 proc. można by zautomatyzować z pomocą dostępnej już technologii – ocenia tegoroczny raport McKinsey Global Institute. W kolejnych latach ten udział może nawet wzrosnąć, a według autorów raportu przyszłość pracy będzie polegać na współdziałaniu ludzi, agentów AI i robotów.

Choć jedną z podstawowych kompetencji wymaganych od pracowników będzie więc umiejętność korzystania z narzędzi sztucznej inteligencji, to nadal będą potrzebne „ludzkie” umiejętności. Zdaniem ekspertów McKinsey Global Institute trzy czwarte z tych, które są obecnie poszukiwane przez europejskich pracodawców (jak np. umiejętność rozwiązywania problemów, pisania czy prowadzenia badań) potrzebne są zarówno w pracy, której nie można zautomatyzować, jak i w tej poddającej się automatyzacji.

Ciekawość wygra z AI

Znaczenie typowo ludzkich umiejętności podkreślają też Ryan Roslansky, prezes serwisu LinkedIn i Aneesh Raman, jego Chief Economic Opportunity Officer. Wskazują również pięć tych, które na współczesnym, dynamicznie zmieniającym się rynku pracy mogą sprawić, że będziemy niezastępowalni przez roboty i automaty. Chociaż większość z tej piątki można uznać za wrodzone zdolności, to eksperci ds. szkoleń od lat pomagają je rozwijać na warsztatach z zakresu „soft skills”. Na pierwszym miejscu listy szefów LinkedIn znalazła się ciekawość połączona z otwartością na nieoczywiste rozwiązania i chęcią ich testowania.

Czytaj więcej

OpenAI rzuca wyzwanie Tesli i Chinom. Twórca ChatGPT zbuduje humanoida

Drugim z naszych ludzkich atutów ma być odwaga do działania, także wtedy, gdy jego wynik jest niepewny. Jak wyjaśniają szefowie LinkedIn, wprawdzie AI potrafi przeanalizować i ocenić ryzyko, ale to ludzie decydują (przynajmniej na razie), jakie ryzyko warto podjąć.

Wśród pięciu kluczowych w erze AI umiejętności znalazła się też kreatywność – ważna nie tylko w zawodach i na stanowiskach związanych z twórczością. Zdaniem Roslansky’ego i Ramana, kreatywne podejście do pracy może być również atutem nauczycieli, analityków biznesu czy pielęgniarek. Według nich ludzką przewagą na rynku pracy będą też: współczucie związane z umiejętnością empatii i umiejętność komunikacji – szczególnie z osobami, które odczuwają niepokój, zagubienie lub które trzeba przekonać do swoich racji.

Wiedza to już za mało

Również liczący pięć pozycji, lecz nieco inny zestaw przyszłościowych ludzkich kompetencji przedstawiły w komentarzu dla „Rzeczpospolitej” Katarzyna Śledziewska, dyrektorka zarządzająca DELab UW i kierownik Katedry Ekonomii Cyfrowej na Wydziale Nauk Ekonomicznych UW oraz Renata Włoch, dyrektorka Naukowa DELab UW i kierowniczka Katedry Socjologii Cyfrowej na Wydziale Socjologii UW. One także zwracają uwagę, iż w sytuacji, gdy w wielu zawodach można już zautomatyzować większość zadań, rola człowieka przesuwa się w stronę tych elementów pracy, które wymagają naszego osądu. W tym oceny jakości wyniku, właściwego zdefiniowania problemu, decyzji o podjęciu lub zaniechaniu działania oraz przyjęcia odpowiedzialności za jego konsekwencje.

Czytaj więcej

Robot w sklepie? Polacy są zdecydowanie za

Ekspertki DELab UW zastrzegają jednocześnie, iż nie chodzi tu po prostu o tzw. „kompetencje miękkie”, a o te, które są silnie związane z doświadczeniem i kontekstem, a rozwijają się przede wszystkim przez praktykę. – Nie wystarczy posiadać określoną wiedzę. Trzeba jeszcze umieć rozpoznać, kiedy i jak ją zastosować, kiedy jej nie stosować oraz jakie znaczenie ma konkretna sytuacja – wyjaśniają.

Na czele listy pięciu grup kompetencji, których nie zdoła wygenerować AI, Katarzyna Śledziewska i Renata Włoch wskazują intuicję ekspercką (zdolność rozpoznawania jakości i wychwytywania nieoczywistych na pierwszy rzut oka problemów) będącą efektem doświadczenia. Znaczenie tej kompetencji będzie rosło wraz z upowszechnieniem AI; jeżeli wygenerowanie poprawnego tekstu, analizy czy projektu staje się łatwe, to coraz ważniejsza staje się jego trafna ocena.

Więcej niż promptowanie

Drugą istotną kompetencją jest zdolność rozpoznania sytuacji, w której najlepszym rozwiązaniem jest powstrzymanie się od działania. Chodzi tu o umiejętność oceny, które problemy rzeczywiście wymagają interwencji.   –   Jest to kompetencja szczególnie istotna w pracy z systemami generatywnymi, które z definicji mają dostarczać odpowiedzi i rozwiązania – podkreślają ekspertki DELab UW.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Rynek pracy w IT znów w górę, mimo ofensywy AI

Pro

Trzecia na ich liście jest umiejętność właściwego definiowania problemu. Nie chodzi jednak o popularną dziś umiejętność zadawania pytań AI (określaną potocznie jako promptowanie), lecz o zdolność ustalenia, co w danej sytuacji rzeczywiście wymaga rozwiązania. Ekspertki DELab UW podają tu przykład firmy szukającej sposobu na skrócenie procesu obsługi reklamacji. Można tu szukać sposobów na optymalizację i automatyzację tego procesu, lecz można też postawić pytanie, dlaczego liczba reklamacji jest tak duża. Wtedy przedmiotem analizy przestaje być proces obsługi, a staje się nim produkt, sposób sprzedaży albo komunikacja z klientem.

Czwartą przyszłościową kompetencją jest zdolność do podejmowania decyzji i przyjmowania odpowiedzialności za ich konsekwencje. (Podobna do wskazanej przez szefów LinkedIn odwagi do działania.) Wprawdzie AI może przygotować analizę ryzyka, porównać warianty i przedstawić rekomendację, ale rekomendacja nie jest decyzją, która oznacza wybór jednego z możliwych sposobów działania i wiąże się również z reputacją, zaufaniem innych osób i dalszymi relacjami zawodowymi.

Czytaj więcej

Anna Streżyńska: AI nikogo nie zastąpi. Zagrożeniem jest coś zupełnie innego

Listę zamykają kompetencje relacyjne – bardzo potrzebne wtedy, gdy wykonanie zadania wymaga też zbudowania lub podtrzymania relacji z drugim człowiekiem. Dotyczy to szczególnie trudnych sytuacji, jak np. informowania o zwolnieniu, rozwiązywania konfliktu. – W takich przypadkach nie wystarczy sformułowanie poprawnego komunikatu. Trzeba rozpoznać reakcję drugiej osoby, dostosować sposób działania i reagować na rozwój sytuacji – wyjaśniają Katarzyna Śledziewska i Renata Włoch.

Kompetencje przeszłości już dają przewagę

Rosnące już dzisiaj znaczenie tzw. miękkich umiejętności podkreślają firmy rekrutacyjne. Jak twierdzi Agnieszka Krzemień, liderka w Talent Solutions Right Management, w świecie, w którym wiedza błyskawicznie się dezaktualizuje, rośnie znaczenie ciekawości poznawczej, krytycznego myślenia, odporności psychicznej, umiejętności uczenia się, adaptacji i budowania relacji. Potwierdza to tegoroczne badanie ManpowerGroup dotyczące „Niedoboru Talentów”, w którym wśród deficytowych w Polsce kompetencji pracodawcy wskazali elastyczność, gotowość do nauki, profesjonalizm oraz umiejętność komunikacji i pracy w zespole.

Również badanie firmy rekrutacyjnej Michael Page dowodzi, że firmy już teraz szukają u kandydatów do pracy umiejętności, które pomogą im się odnaleźć w czasach transformacji technologicznej. W tym zdolności do adaptacji i gotowości do ciągłego uczenia się.

– W erze AI przewagę buduje nie osoba mająca dostęp do większej bazy informacji, lecz ten, kto potrafi lepiej ocenić ich znaczenie, połączyć fakty z różnych obszarów i przełożyć je na trafną decyzję biznesową. Właśnie dlatego tak istotne jest myślenie analityczne, kreatywność czy zdolność łączenia pozornie niepowiązanych ze sobą zagadnień w nowy, wartościowy sposób   –  wylicza Agnieszka Krzemień.