Tak wynika z „Kompleksowego raportu wskaźniki HR 2026" firmy Sedlak & Sedlak. W raporcie uwzględnione są dane przedsiębiorstw, które wzięły w nim udział, jest też analizą sytuacji w 317 firmach.
– Spośród firm, które przekazały nam dane dla wskaźnika powrotów byłych pracowników w 60,5 proc. firm był powrót co najmniej jednego pracownika, co oznacza, że w 39,5 proc. firm nie było żadnego powrotu – relacjonuje Karolina Wargala, kierownik projektów w Sedlak&Sedlak.
Zwraca uwagę na to, że „powroty” mogą być zainicjowane tak przez pracownika jak i pracodawcę. Z analiz S&S wynika, że nie zawsze są to powroty na to samo stanowisko, bo bywają też awanse.
Większa akceptacja dla powrotów
Raport uwzględnia procent byłych pracowników wśród nowo zatrudnionych. Wskaźnik oblicza się jako stosunek liczby osób, które wróciły do firmy, do łącznej liczby nowo zatrudnionych, pomnożony przez 100 proc. W grupie wszystkich firm jego średnia wartość wyniosła 4,1 proc. natomiast mediana 2,2 proc.
– Obecnie obserwujemy większą akceptację zjawiska odchodzenia i wracania do tego samego pracodawcy. Jeszcze kilka lat temu zarówno po stronie firm, jak i kandydatów często funkcjonowało przekonanie, że odejście z firmy definitywnie zamyka dany rozdział kariery. – komentuje Justyna Chmielewska, dyrektor w Hays Poland. Dodaje: - Oczywiście wiele zależy od dotychczasowej współpracy, kontekstu rozstania czy zbudowanych relacji. Jednak pracownicy o cennych kompetencjach, którzy dobrze odnajdowali się w organizacji, mają dużą szansę na powrót do poprzedniego pracodawcy – to kandydat „sprawdzony”, z doświadczeniem i wiedzą o firmie. W warunkach niedoboru talentów i ostrożniejszego podejścia do rekrutacji bywa to dla części organizacji alternatywą – uważa ekspertka.
Różnice między branżami i regionami
Z raportu firmy S&S wynika, że w poprzednich latach były mniej było takich „nowych starych” pracowników: po 3,3 proc. w 2024 i 2022 r. oraz 2,9 proc. cztery lata wcześniej. Najwyższe wartości (i najczęstsze powroty) w zeszłym roku dotyczyły handlu (średnia 5,4 proc. mediana 2,2 proc.), najniższe działalności usługowej (3,2 proc. średniej). Częściej powroty do byłej firmy zdarzyły się w 2025r. na wschodzie kraju (6,9 proc. średnia, 2,2 proc. mediana) i zachodnich (4,9 proc. średnia) niż na północy i południu (po 2,5 proc. średniej). Centrum jest pomiędzy, ze wskaźnikiem 4,4 proc.
Karolina Wargala zwraca uwagę na to, że wartości tego wskaźnika rozkładają się nierównomiernie. – Najlepiej widać to na przykładzie handlu i regionu wschodniego, które osiągają najwyższe średnie wartości. Jeśli jednak spojrzymy na medianę, to jest ona kilkukrotnie niższa niż średnia, a odchylenie standardowe największe. Oznacza to, że w tych grupach wyniki poszczególnych firm są najbardziej zróżnicowane, a za wyższe wyniki dla średniej będzie odpowiadało kilka firm, które uzyskały wyjątkowo wysokie wartości dla tego wskaźnika. – tłumaczy ekspertka.
Wzrost odsetka pracowników powracających do firmy od 2022 r. jest ciekawym sygnałem. Może oznaczać, że tzw. boomerang employees stają się coraz ważniejszym źródłem zatrudnienia. Dla firm to często atrakcyjna grupa – osoby te znają organizację, kulturę pracy, procesy i wymagania, więc ich wdrożenie może być szybsze i mniej ryzykowne. Jednak ważne jest, by dla powracających pracowników nie był to sposób na uzyskanie nieformalnej „premii za odejście”.
Zdaniem analityków Sedlak & Sedlak, ten trend może też świadczyć o tym, że część pracowników, którzy odeszli w okresie bardziej dynamicznego rynku, wraca do stabilniejszych pracodawców. Ich zdaniem to pośrednio wspiera tezę, że rynek stał się mniej korzystny dla częstych zmian pracy.