Przedstawiciele Krajowego Stowarzyszenia Przemysłu Tytoniowego, Konfederacji Lewiatan, BCC, Pracodawców RP, Polskiej Izby Handlu, Warsaw Enterprise Institute, Federacji Związków Zawodowych Pracowników Przemysłu Tytoniowego oraz Związku Plantatorów w Augustowie i Ogólnopolskiego Związku Plantatorów Tytoniu w Grudziądzu podczas konferencji prasowej pt. „Gwałtowny wzrost szarej strefy na rynku tytoniowym. Skutki dla całego łańcucha dostaw i budżetu państwa” wspólnie zaapelowali do Ministerstwa Finansów o dialog w sprawie wysokości podatku akcyzowego od wyrobów tytoniowych. Jak wynika z danych za 2025 r., wzrost akcyzy spowodował rozszerzanie się szarej strefy przy jednoczesnych znacznie niższych niż zakładano wpływach do kasy państwa.

Na co wskazują dane?

Jak wynika z najnowszych wyników badania szarej strefy papierosów w Polsce, przeprowadzonego przez Instytut Almares, nielegalna działalność rośnie. W 2025 r. legalna sprzedaż papierosów spadła o 13 proc., a w pierwszych siedmiu miesiącach br. o kolejne 10 proc. Aktualnie najniższa cena legalnych papierosów to 25 zł, podczas gdy tych nabywanych na czarnym rynku – tylko 9–10 zł. Jednocześnie udział nielegalnych papierosów systematycznie rośnie. W I kwartale br. ich odsetek sięgnął już 9,7 proc., podczas gdy trzy lata temu, w 2023 r., było to 4,7 proc.

Czytaj więcej

Państwo traci miliardy. Nielegalny alkohol i papierosy wracają

Jak przypomnieli eksperci, zmiana mapy akcyzowej oznaczała jedne z największych od lat podwyżek obciążeń podatkowych na rynku wyrobów tytoniowych. W 2025 r. akcyza na papierosy wzrosła o 25 proc., na tytoń do palenia o 38 proc., na wyroby nowatorskie o 50 proc., a na płyny do papierosów elektronicznych aż o 75 proc.

Jednocześnie zakładane przez Ministerstwo Finansów wpływy nie zostały osiągnięte. Plan dochodów z analizowanych wyrobów akcyzowych na 2025 r. wynosił 37,15 mld zł, podczas gdy wykonanie wyniosło 33,61 mld zł. Oznacza to, że zabrakło ok. 3,54 mld zł. Warto przypomnieć, że w 2025 r. branża tytoniowa zapłaciła do budżetu państwa 33,6 mld zł, co stanowiło 6 proc. całkowitych wpływów budżetowych.

– Dzisiaj znów widzimy bardzo wyraźnie, że zbyt wysoka stawka akcyzy nie gwarantuje wysokich wpływów do budżetu. Jeżeli legalny rynek się kurczy, a konsumenci przechodzą do szarej strefy, państwo zamiast dodatkowych dochodów po prostu je traci – oceniła Magdalena Szewczyk-Pochrzęst z Krajowego Stowarzyszenia Przemysłu Tytoniowego.

Czytaj więcej

Rośnie sprzeciw wobec nowelizacji ustawy antynikotynowej

– Nie chodzi o to, żeby podatek był jak najwyższy. Chodzi o to, żeby był skutecznie pobierany. Dzisiaj coraz większym problemem jest to, że konsument znika z legalnego rynku, a wraz z nim znikają również wpływy do budżetu – podkreślił Mariusz Zielonka, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan, dodając, że przykład akcyzy jest idealnym przykładem tego, jak nie prowadzić polityki państwa i doprowadzać do sytuacji, w której nikt nie zyskuje.

– Wzrost nielegalnego handlu do niemal 10 proc. rynku cofa Polskę w walce z szarą strefą o siedem lat. Podobny scenariusz widzieliśmy już w latach 2011–2014, gdy gwałtowne podwyżki akcyzy uderzyły w legalny rynek i wpływy budżetowe. Dlatego tak ważny jest dialog z przedsiębiorcami, którzy znają rynek i wcześniej wskazywali na te ryzyka. Przewidywalność fiskalna i regulacyjna jest kluczowa także dla atrakcyjności inwestycyjnej Polski – stwierdził Łukasz Bernatowicz, prezes Związku Pracodawców Business Centre Club.

Szara strefa uderza nie tylko w przedsiębiorców, ale też w pracowników. – Jeżeli legalny rynek się kurczy, konsekwencje ponoszą nie tylko firmy. To uderza również w ludzi pracujących w całym łańcuchu – od plantatora, przez przemysł, aż po handel. Szara strefa nie jest problemem jednej branży, ale problemem całej gospodarki – podkreślił Maciej Skorliński, przewodniczący Federacji Związków Zawodowych Pracowników Przemysłu Tytoniowego.

Czytaj więcej

Akcyzowa zabawa w kotka i myszkę z fiskusem

Na rozroście szarej strefy cierpią też handlowcy. – Handel jest jednym z pierwszych miejsc, w których widać skutki przesuwania się konsumpcji do szarej strefy. Dla wielu legalnie działających mniejszych sprzedawców wyroby tytoniowe odpowiadają za znaczącą część obrotu, dlatego odpływ klientów do nielegalnych źródeł jest dla nich szczególnie dotkliwy. Legalny przedsiębiorca nie może konkurować z produktem, od którego nie są odprowadzane podatki i który nie podlega tym samym obowiązkom regulacyjnym. Dziś papierosy w nielegalnym obrocie kosztują ok. 9–10 zł i z taką ceną nie da się konkurować – powiedział Maciej Ptaszyński, prezes Polskiej Izby Handlu.

Jakie postulaty?

– Wszystkie działania, które Ministerstwo Finansów realizuje w ostatnich 2–3 latach, mają niestety swoje negatywne konsekwencje, które teraz widzimy – ocenił Piotr Palutkiewicz, prezes Warsaw Enterprise Institute. – Pozostaje więc apelować o analizę ex post i zrewidowanie, czy ta polityka fiskalna w zakresie akcyzy na wyroby tytoniowe była właściwie prowadzona – dodał.

Czego w tej sytuacji oczekuje branża tytoniowa? – Przede wszystkim zamrożenia podwyżek stawek akcyzy na 2027 r. To rzecz najważniejsza. Naszym zdaniem mapa akcyzowa powinna zostać zrewidowana od 2028 r. Powinna zostać wdrożona nowa mapa, ale podwyżki nie powinny przekraczać 5 proc. Apelujemy też o systemową walkę z szarą strefą. Powinno to być priorytetem służb państwowych, które są za to odpowiedzialne. Oczekujemy też sześciomiesięcznego vacatio legis dla naszej branży, gdyż jesteśmy bardzo obciążeni zmianami legislacyjnymi – wyliczała Szewczyk-Pochrzęst. – Podczas tworzenia kolejnych regulacji zdecydowanie powinien być uwzględniany cały łańcuch dostaw i jego realia, gdyż nasi gospodarze często zapominają o uwzględnieniu wiodącej roli Polski w produkcji wyrobów tytoniowych w skali globalnej, w tym przede wszystkim na poziomie europejskim – dodała.

Czytaj więcej

Będzie drastyczna unijna podwyżka akcyzy na papierosy? Okoniem staje Szwecja

Polska jest największym producentem gotowych wyrobów tytoniowych w Unii Europejskiej i drugim producentem liścia tytoniowego. 85 proc. polskiej produkcji trafia na eksport, a jednocześnie zaspokaja to 40 proc. zapotrzebowania unijnego na wyroby tytoniowe.

– Po trzykroć apelujemy do Ministerstwa Finansów o dialog – podkreślił Krzysztof Andruszkiewicz, doradca i ekspert Okręgowego Związku Plantatorów w Augustowie i Ogólnopolskiego Związku Plantatorów Tytoniu w Grudziądzu. Jak przypomniał, na poziomie unijnym podpisano ostatnio umowy o wolnym handlu z Mercosurem i Indiami. – Teraz te regulacje uderzają też w plantatorów. Do tego dochodzi rosnąca akcyza i, co za tym idzie, rośnie szara strefa, a to oznacza, że będzie mniejsza konsumpcja, a jeśli ona będzie mniejsza, to zmaleje zapotrzebowanie na polski tytoń. Oczekujemy, aby w resorcie finansów się po prostu opamiętano i żebyśmy wspólnie usiedli do stołu i ustalili, co powinniśmy zrobić, aby biznes można było prowadzić przewidywalnie i stabilnie – dodał.

Najważniejsze korekty to usunięcie zbędnego przecinka w konstrukcji „znacznie niższych niż zakładano” oraz zapis „Mercosurem” zamiast „MERCOSUR” w formie odmienionej. Reszta tekstu pod względem ortografii i gramatyki nie wymaga większych zmian.