Gerhard Schröder, 82-letni dziś były kanclerz Niemiec i dobry znajomy rosyjskiego dyktatora, został wprowadzony do rady nadzorczej sieci hipermarketów Globus w Rosji, dowiedziała się gazeta RBK, która powołuje się na przedstawiciela Hyperglobus LLC, rosyjskiego biznesu niemieckiej firmy.

Niemiecki polityk, którego Putin zaproponował na europejskiego negocjatora w sprawie Ukrainy, będzie „wspierać strategiczny rozwój” sieci, która ma 22 hipermarkety w centralnej Rosji. Decyzję o powołaniu Schrödera podjęło walne zgromadzenie Hyperglobus.

Czytaj więcej

Iwona Trusewicz: Dlaczego były kanclerz Niemiec broni rosyjskich interesów w UE?

Grabieże zachodnich firm w Rosji

Zgodnie z oficjalnym komunikatem, Niemiec będzie uczestniczył w ogólnym zarządzaniu i przyczyniał się do „długoterminowego planowania działalności firmy na rynku rosyjskim”. Thomas Bruch, udziałowiec globalnego Globus Holding i właściciel Hyperglobus, potwierdził nominację. Odniósł się do potrzeby „eksperckiego wsparcia” ze strony Schrödera, który ma „wieloletnie doświadczenie w życiu politycznym i gospodarczym Rosji”.

We wrześniu Kreml zintensyfikował zagrabianie (zwane oficjalnie nacjonalizacją – red.) europejskich firm. Putin przekazał w tymczasowe zarządzanie aktywami szwajcarskiej Nestlé, niemieckiej sieci hipermarketów Metro, francuskiej sieci handlowej Auchan oraz Leman Pro (dawnej firmy Leroy Merlin). Oddział niemieckiego Metro dostał się w ręce spółki z kapitałem o równowartości 420 zł.

Hyperglobus, niemiecki właściciel sieci hipermarketów spożywczych w średnim i średnim segmencie cenowym w ośmiu regionach Rosji, jest na tym rynku od 20 lat. Na początku 2025 r. spółka wycofała się z niemieckiego Globus Holding i poinformowała, że finansuje swoje punkty sprzedaży z własnych środków. Wszystkie podatki i opłaty zasilają wojenną kasę Putina.

Czytaj więcej

Gazprom zatrudnił Schrödera

Na czym w Rosji zarabia Gerhard Schröder  

Fotel w radzie Globus nie jest pierwszą rosyjską synekurą byłego kanclerza. Znany ze swoich prorosyjskich poglądów i jawnego wspierania rosyjskiego reżimu, pobierał już sowite wynagrodzenie (według rosyjskich mediów ok. 0,5 mln euro rocznie) w radach Rosneftu i Nord Stream.

Był przez lata orędownikiem budowy drugiego gazociągu Gazpromu Nord Stream 2 do Niemiec i lobbował za jego dopuszczeniem do pracy. Jego postawa wzbudziła oburzenie w samych Niemczech. Schröder twierdził, że „w czasach kryzysu” (słowa »wojna« nie wypowiada, wzorem Kremla), należy utrzymywać powiązania gospodarcze i inwestycje w Rosji, które, jak powiedział, „pozwalają sobie nawzajem słuchać i znajdować drogę do przyszłości”.

Pod koniec maja Putin oświadczył, że były kanclerz Niemiec może być „mediatorem Europy” w rozmowach między Moskwą a Kijowem. „Kiedy wymieniłem nazwisko pana Schrödera, miałem na myśli osobę, której można zaufać”, powiedział. Unia Europejska nie zareagowała na wypowiedź Putina.

Schröder kierował rządem RFN w latach 1998–2005, a w ostatnich latach był krytykowany za przyjaźń z rosyjskim dyktatorem, który wywołał wojnę z pokojowym sąsiadem. W Niemczech nie podobało się też, że Schröder nie dostrzega rosyjskich zbrodni i cały czas lobbuje w Brukseli na rzecz rosyjskich firm, od których dostaje pieniądze. Wszystkie te zarzuty spływają po 82-letnim polityku jak po przysłowiowej kaczce. Schröder od lat znany jest z zamiłowania do luksusu.