Reklama

Iwona Trusewicz: Dlaczego były kanclerz Niemiec broni rosyjskich interesów w UE?

„Rosja nie jest krajem barbarzyńców, lecz krajem o bogatej kulturze i różnorodnych historycznych powiązaniach z Niemcami” – tak Gerhard Schröder ocenia państwo, którego wojska od czterech lat mordują, gwałcą, uprowadzają dzieci, niszczą i grabią sąsiada. To szokujące wyznanie wiary, ale opity rosyjskimi pieniędzmi Schröder nie jest ślepym wielbicielem Putina.

Publikacja: 26.01.2026 14:39

Gerhard Schröder broni rosyjskich interesów

Gerhard Schröder broni rosyjskich interesów

Foto: MATTHIAS BEIN / DPA / dpa Picture-Alliance via AFP

Felieton Gerharda Schrödera („Ich sorge mich um die Zukunft unseres Landes” – Martwię się o przyszłość naszego kraju), który ukazał się w „Berliner Zeitung” 23 stycznia, jest świadectwem, że wielowiekowa fascynacja Niemców Rosją trwa i ma się dobrze.

Czytaj więcej

Niemiecki dziennik o wypowiedzi Gerharda Schroedera: Bezczelność wobec Polski

„Sprzeciwiam się również demonizowaniu Rosji jako odwiecznego wroga. Rosja nie jest krajem barbarzyńców, lecz krajem o bogatej kulturze i różnorodnych historycznych powiązaniach z Niemcami. „Niemiecki wstyd” polega na tym, że kraj ten został brutalnie najechany przez niemieckich żołnierzy podczas dwóch wojen światowych. Dlatego mamy szczególny obowiązek dążyć do pokoju z Rosją i Ukrainą” – podkreślił Schröder.

Gerhard Schröder: należy wznowić współpracę energetyczną Berlina i Moskwy

Brutalnego najechania Ukrainy wieloletni najemny pracownik Rosnieftu i Gazpromu już nie zauważa. Według niego wojna Rosji z Ukrainą stanowi naruszenie prawa międzynarodowego i praw człowieka. Ale kto te prawa łamie? Tego już Gerhard Schröder w swoim felietonie nie wskazuje. Nie odważa się na bezpośrednie oskarżenie Moskwy, podkreślając potrzebę „rozwiązania dyplomatycznego”.

Według Schrödera Niemcy mówią dziś zbyt wiele o potencjale militarnym, a zamiast tego powinny skupić się na swojej „zdolności do pokoju”. Podkreślił, że będzie nadal nalegał na wznowienie współpracy energetycznej Berlina z Moskwą.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Gerhard Schröder twierdzi, że po wybuchu wojny pośredniczył w rozmowach Ukrainy z Rosją

To ostatnie zdanie jest kluczowe. Schröder, który pełnił funkcję kanclerza Niemiec w latach 1998–2005, po odejściu z urzędu stał się szefem rady dyrektorów Rosneftu i członkiem rady dyrektorów Gazpromu. Dostawał za to milionowe apanaże i w zamian bardzo dbał o interesy obu koncernów w Unii. Był największym orędownikiem i brukselskim lobbystą budowy Nord Stream 1 i Nord Stream 2. 

Dlaczego były kanclerz Niemiec jest orędownikiem jak najszybszego zakończenia wojny w Ukrainie

„Niemiecki konsument – zarówno odbiorca przemysłowy, jak i gospodarstwa domowe – dostaje gaz z Rosji pięć razy taniej. (…) niech podziękuje panu Schröderowi, bo to jest efekt jego pracy” – tak mówił Putin tydzień przed agresją na Ukrainę w lutym 2022 r., odpowiadając na pytanie, jak mógłby skomentować krytykę, która uderzyła w Schrödera po tym, jak pojawiła się informacja o jego wejściu do kierownictwa rosyjskiego Gazpromu.

Czytaj więcej

Berlin forsuje lex-Schröder. Koniec z wygodnymi posadami w rosyjskich firmach

Sam Niemiec bardzo niechętnie rozstawał się z rosyjskimi tłustymi posadami i przez ostatnie cztery lata wiele razy głosił konieczność powrotu Unii do zakupów gazu i ropy z Rosji. W końcu nawet w Niemczech miano tej retoryki byłego kanclerza dosyć.

Dlaczego więc Gerhard Schröder, mimo że w Unii, poza premierem Węgier, nikt już Putina głośno nie wspiera, uparcie broni rosyjskich interesów i chce powrotu rosyjskich surowców? Dlaczego jest takim orędownikiem pokoju (oczywiście na rosyjskich warunkach)? Schröder dobrze wie, że powrót na tłuste posadki w rosyjskich koncernach będzie możliwy dopiero po zakończeniu wojny w Ukrainie. 

Opinie Ekonomiczne
Eksperci: Koniec mitu taniej energii. OZE to bezpieczeństwo energetyczne Polski
Opinie Ekonomiczne
UE może stać się ofiarą amerykańskiej dominacji energetycznej
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Davos, czyli tam i z powrotem
Opinie Ekonomiczne
Grzegorz Kozieja: Jak umowa UE-Mercosur wpłynie na interesy rolników
Opinie Ekonomiczne
Katarzyna Kucharczyk: Znikające taksówki. Quo vadis, gospodarko?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama