Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego polska gospodarka ma rosnąć trzykrotnie szybciej niż gospodarka strefy euro.
  • Jakie scenariusze dla gospodarki Europy i Polski kreślą analitycy w obliczu globalnych napięć.
  • W jaki sposób sztuczna inteligencja oraz niemiecka polityka fiskalna mogą wesprzeć polski wzrost.
  • Z jakimi długoterminowymi wyzwaniami, w tym demograficznymi, zmierzy się polska gospodarka.

Gospodarka Europy przetrwała ostatnie wstrząsy lepiej niż oczekiwano, dzięki odporności handlu, inwestycjom związanym ze sztuczną inteligencją oraz ekspansji fiskalnej Niemiec – przekonują ekonomiści EY w swoim najnowszym raporcie European Economic Outlook. Jak oczekują, w miarę słabnięcia presji ze strony cen energii wzrost gospodarczy powinien stopniowo przyspieszać. W strefie euro (po wyłączeniu Irlandii, gdzie dane są zniekształcane przez bardzo zmienną globalną aktywność międzynarodowych korporacji) powinien, zgodnie z prognozami instytucji, wynieść w tym roku 1,2 proc. r/r, a w przyszłym 1,3 proc. (po wzroście o 0,9 i 1 proc. w latach 2024-2025).

W scenariuszu stopniowego spadku cen energii, również inflacja w strefie euro powinna w przyszłym roku powrócić bliżej celu EBC i od drugiego kwartału zejść w okolice 2-2,1 proc. r/r. W takich okolicznościach EY przewiduje, że EBC podniesie jeszcze stopy procentowe we wrześniu o 25 punktów bazowych, ale widząc spadek inflacji ogółem oraz bazowej, zdecyduje się na dwa cięcia w takiej skali w drugiej połowie 2027 r.

Czytaj więcej

Polska gospodarka przyspieszyła w drugim kwartale. GUS podał nowe dane

Również dla Polski EY prognozuje w bazowym scenariuszu stopniowy spadek inflacji, z okolic 3,5 proc. przez najbliższe kwartały w pobliże celu inflacyjnego NBP 2,5 proc. r/r od drugiego półrocza 2027 r. Ustąpienie efektów konfliktu na Bliskim Wschodzie jest kluczowe dla krajowej inflacji, bo jego wpływ analitycy EY szacują na 1,5 pkt. proc. Z tego powodu analitycy EY oceniają, że brak jest argumentów za obniżką stóp procentowych jeszcze w 2026 r., natomiast przewidują takie obniżki w 2027 r., łącznie o 50 punktów bazowych (tj. do docelowego poziomu 3,25 proc. dla referencyjnej stopy NBP).

Ryzyka dla europejskiego wzrostu

EY podkreśla jednak, że perspektywy zarówno dla wzrostu gospodarczego, jak i inflacji, pozostają kruche. – Najważniejszym zagrożeniem dla europejskiej gospodarki pozostają konflikt na Bliskim Wschodzie i przedłużające się zamknięcie cieśniny Ormuz – ocenia Maciej Stefański, starszy ekonomista w EY Polska. – Dotychczas wpływ tej sytuacji na ceny ropy ograniczały wykorzystanie zapasów, słabszy popyt, szczególnie ze strony Chin, oraz nadwyżka surowca sprzed konfliktu. Dłuższe utrzymywanie się zakłóceń może jednak wywołać ponowny wzrost cen surowców, podbić inflację oraz osłabić wzrost gospodarczy – ocenia.

– Bilans ryzyk naszej prognozy jest silnie asymetryczny, o wiele bardziej prawdopodobny jest scenariusz gorszy – nie ukrywa dr Marek Rozkrut, główny ekonomista EY na Europę i Azję Środkową. Analitycy EY przygotowali kilka alternatywnych wariantów rozwoju sytuacji na rynku ropy (wobec bazowego, tj. z powolnym spadkiem cen z poziomu około 80 dol. za baryłkę). Negatywny, zakładający powrót ceny ropy naftowej do poziomu 100 dol. za baryłkę, a następnie powolny jej spadek, ściąłby po około 0,4 pkt. proc. prognozowanego wzrostu realnego PKB w strefie euro w latach 2027-2028, wyniósłby inflację w przyszłym roku średniorocznie aż do 3,6 proc. r/r i zmusiłby EBC do podniesienia stopy depozytowej jeszcze o 75 punktów bazowych. Z kolei skrajny scenariusz, w którym cena ropy rośnie do 140 dol. za baryłkę i de facto nie spada poniżej 100 dol. do końca 2029 r., oznaczałby uderzenie we wzrost gospodarczy eurozony rzędu 0,8-0,9 pkt. proc., w tym nawet recesję w konsumpcji prywatnej w przyszłym roku. Inflacja w przyszłym roku wybiłaby do 5,5 proc. średniorocznie, a EBC w kolejnych kwartałach zacieśniłby politykę monetarną w skali nawet jeszcze 125 pb.

Konsekwencje tych alternatywnych scenariuszy byłyby znaczące także dla polskiej gospodarki. – W rozpatrywanym przez nas negatywnym scenariuszu średnioroczna inflacja w Polsce wzrosłaby w 2027 r. o blisko dwa punkty procentowe względem prognozy bazowej, do powyżej 4,5 proc. Oznaczałoby to nie tylko opóźnienie obniżek, ale nawet podwyżki stóp procentowych przez RPP – dodaje dr Rozkrut.

Czytaj więcej

Znamy szybki szacunek inflacji w Polsce w sierpniu. Jest dużo gorzej od prognoz

Poza przedłużającym się zamknięciem Cieśniny Ormuz, czynnikami ryzyka dla prognoz są m.in. pogarszająca się konkurencyjność Europy, polityka celna USA czy korekta na rynkach powiązana z AI.

Polska najszybciej rosnącą dużą gospodarką UE

Na tle odpornej Europy prognozy dla polskiej gospodarki, szczególnie na 2026 r., wyglądają szczególnie imponująco. EY przewiduje, że nasz PKB urośnie w tym roku realnie aż o 3,9 proc. r/r, czyli trzykrotnie szybciej niż w strefie euro i nawet lepiej niż w 2025 r. (3,6 proc.). Gdyby nie konflikt na Bliskim Wschodzie, którego skumulowany wpływ na realny wzrost gospodarczy do 2027 r. EY szacuje dla Polski na –0,5 pkt. proc., w całym roku gospodarka mogłaby rosnąć nawet w tempie z „czwórką z przodu”.

Polska pozostaje najszybciej rosnącą dużą gospodarką europejską. – Mimo konfliktu na Bliskim Wschodzie i utrzymującej się niepewności w otoczeniu międzynarodowym, wzrost gospodarczy pozostaje szeroko oparty na konsumpcji, inwestycjach, wydatkach publicznych i eksporcie – komentuje dr Rozkrut. Analitycy EY podkreślają, że Polska znajduje się w gronie państw najmniej dotkniętych negatywnymi skutkami szoku energetycznego.

Wyzwania demograficzne na horyzoncie

W 2027 r. Polskę czeka już jednak sporo niższy wzrost gospodarczy – według EY realnie o 2,7 proc. (oraz po 2,5 proc. w latach 2028-2029) – w miarę opadania dynamiki inwestycji oraz nasilania się ograniczeń demograficznych. Szacunki wskazują, że w latach 2026-2029 w Polsce ubędzie ponad 380 tys. osób w wieku produkcyjnym.

Czytaj więcej

Raporty ekonomiczne

Panel Ekonomistów „Rzeczpospolitej”: rozwój AI przesunie ciężar fiskalny

Jak podkreśla dr Rozkrut, kryzys demograficzny w perspektywie najbliższych kilkunastu lat może przynieść dotkliwe konsekwencje dla naszej gospodarki. Zmianie ulegną m.in. struktura konsumpcji i popytu oraz rynek pracy. – By utrzymać pozycję lidera w regionie, Polska powinna już teraz dążyć do złagodzenia tych skutków poprzez tworzenie rzeczywistości ekonomicznej sprzyjającej zakładaniu rodziny, przemyślaną politykę migracyjną, promowanie profilaktyki zdrowotnej i zwiększanie dostępu do opieki oraz inwestycje w robotyzację i automatyzację – komentuje ekspert.

Rosnący wpływ AI i niemieckiego pakietu fiskalnego

Polskiej gospodarce służyć ma z kolei niemiecki pakiet infrastrukturalny. Zgodnie z analizami EY, będziemy jednym z największych beneficjentów ekspansji fiskalnej u naszych sąsiadów. Jej wpływ na poziom PKB Polski do 2029 r. ma sięgnąć 0,8 proc. Nieco wyższy – oczywiście nie licząc samych Niemiec – ma być tylko dla Czech (0,9 proc.).

Jednocześnie ekonomiści EY oceniają, że zaznaczać się w Polsce będzie wpływ rozwoju sztucznej inteligencji. Jak wynika z ich szacunków, AI mogło zwiększyć już polski PKB o około 1 proc., acz głównie za sprawą silniejszego popytu z zagranicy. – Wpływ sztucznej inteligencji na produktywność w Polsce był na razie bardzo ograniczony, około 0,1 proc. – mówi dr Rozkrut. Eksperci EY prognozują, że do 2029 r. rozwiązania oparte na AI mogą podbić produktywność naszej gospodarki mocniej, o około 0,5 proc.

– W dłuższej perspektywie AI może stać się jednym z najważniejszych czynników wspierających wzrost europejskiej gospodarki oraz niwelujących konsekwencje kryzysu demograficznego – ocenia dr Rozkrut. Jak ostrzega jednak, jednocześnie szybko rosnące oczekiwania inwestorów wobec tej technologii zwiększają ryzyko korekty na rynkach finansowych, jeśli tempo wzrostu zysków okaże się niższe od obecnych oczekiwań. Z analiz EY wynika, że potencjalne załamanie na rynku akcji w stylu bańki dotcomów mogłoby obniżyć PKB strefy euro o około 0,6 proc., uderzając m.in. w silnie uzależnione od wymiany handlowej gospodarki Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polskę.