Z tego artykułu dowiesz się:

  • Który sektor gospodarki odpowiada za obecne przyspieszenie i jakie środki go zasilają.
  • Dlaczego siła nabywcza Polaków słabnie, mimo że cała gospodarka dynamicznie przyspiesza.
  • Jak najnowsze dane o PKB pozycjonują Polskę na tle gospodarczym Unii Europejskiej.
  • Jakie są prognozy wzrostu na najbliższe kwartały i od czego zależy ich realizacja.

Odczyt 3,9 proc. jest lekko wyższy od średniej prognoz ekonomistów dla „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” (3,8 proc.). Najnowsze dane GUS potwierdzają też przyspieszenie polskiej gospodarki: w pierwszym kwartale PKB Polski urósł o 3,5 proc. r/r. Poprawiły się także wyniki w ujęciu kwartał do kwartału – w drugim gospodarka urosła o 1 proc., podczas gdy w pierwszym o 0,6 proc.

Dane o PKB Polski za drugi kwartał po raz kolejny potwierdzają silną pozycję naszego kraju na tle Unii Europejskiej. W stosowanym w porównaniach przez Eurostat ujęciu wyrównanym sezonowo polska gospodarka urosła o 3,8 proc. r/r. Dla przypomnienia: unijna gospodarka poszła w górę o 1,2 proc. (strefa euro o 1 proc.). Spośród krajów, z których dane są już znane, mocniej niż Polska w drugim kwartale urosły tylko: Malta (5 proc.), Słowenia (4,8 proc.) i Dania (4,6 proc.).

To wyłącznie ciekawostka, ale GUS potwierdził też, że PKB Polski w ujęciu nominalnym za ostatnie cztery kwartały (tj. w trzecim i czwartym kwartale 2025 r. oraz pierwszym i drugim 2026 r.) po raz pierwszy w historii przekroczył 4 bln zł, wynosząc dokładnie 4 bln 26,7 mld zł.

Czytaj więcej

Produkcja przemysłowa - nieźle, budowlana - fatalnie. GUS podał nowe dane

Inwestycyjne przebudzenie

Tym razem Główny Urząd Statystyczny podał szczegóły struktury polskiego wzrostu gospodarczego w drugim kwartale. Zgodnie z przewidywaniami, bardzo dobrze wypadły inwestycje, rosnąc o 8,4 proc. r/r. To nawet odczyt lepszy od średniej prognoz ekonomistów dla „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” (7,7 proc.). Trudno się tym danym dziwić. Po pierwsze, część inwestycji „zmrożonych” srogą zimą w styczniu i lutym, nadrabiała zaległości wiosną. Po drugie, mamy tu do czynienia z kumulacją środków unijnych. – Gros realizowanej aktywności inwestycyjnej jest obecnie związane z KPO, funduszami unijnymi, programem SAFE czy innymi wydatkami publicznymi w obszarze obronności – zauważa Marta Petka-Zagajewska, dyrektorka Biura Analiz Makroekonomicznych w PKO Banku Polskim. Zauważają to też analitycy Pekao. „Napływ środków z KPO zaczął być w końcu widoczny w danych o budownictwie infrastrukturalnym: sieci energetycznych, kolejowych oraz obiektów kulturalnych, edukacyjnych i ochrony zdrowia” – komentują. Zgodnie z danymi MFiPR, wartość podpisanych umów finansowanych z KPO wynosi 234,4 mld zł, co stanowi blisko 98 proc. puli pieniędzy przeznaczonych dla Polski.

Co ważne, chociaż sytuacja na Bliskim Wschodzie potęguje niepewność gospodarczą, inwestycje w drugiej połowie roku mogą radzić sobie nawet jeszcze lepiej niż w pierwszej. Średnie prognozy ekonomistów dla „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” zakładają, że w ostatnim kwartale dynamika nakładów na środki trwałe może przekroczyć 9 proc. r/r.

Słabszy konsument

Z poniedziałkowych danych GUS wynika też, że konsumpcja prywatna urosła w drugim kwartale o 2,8 proc. r/r, lekko poniżej średniej prognoz (3 proc. r/r). To najsłabsza dynamika od pięciu miesięcy. Jeszcze w czwartym kwartale 2025 r. spożycie gospodarstw domowych rosło w tempie ponad 4 proc. r/r, w pierwszym kwartale o 3,3 proc., teraz „tylko” o 2,8 proc., co dowodzi, że kondycja konsumenta nieco słabnie, choć pozostaje dobra.

W drugim kwartale na niekorzyść działała dynamika wynagrodzeń w gospodarce narodowej – wyniosła ona 5,5 proc. r/r i była najsłabsza od ponad pięciu lat. Lekko gorsze niż w pierwszym kwartale były też nastroje konsumenckie, choć szok naftowy znad Zatoki Perskiej był mitygowany przez program Ceny Paliwa Niżej, który obowiązywał właściwie przez cały miniony kwartał.

Perspektywy dla konsumenta na kolejne kwartały są również zniuansowane – bez panicznego zaciskania pasa, lecz również bez rozmachu. Zbieganie realnej dynamiki wynagrodzeń w okolice 2,5-3 proc. r/r, w obliczu stabilnej sytuacji na rynku pracy, powinno powodować podobną dynamikę konsumpcji prywatnej. Z jednej strony konsumenci mają nabudowane w minionych dwóch latach poduszki bezpieczeństwa, które powinny stabilizować konsumpcję, ale jednocześnie wciąż w danych widać podwyższoną skłonność do oszczędzania. Wskazuje to na utrzymującą się i przewidywaną w przyszłości zachowawczość konsumentów w planowaniu wydatków.

„Wzrost konsumpcji w 2026 r. będzie w naszej ocenie nieco mniej dynamiczny niż w 2025 r. [3,7 proc. r/r – red.], z uwagi na dalsze hamowanie tempa wzrostu płac i droższe paliwa, ale konsumpcja pozostaje ważnym stabilizatorem wzrostu gospodarczego” – oczekują ekonomiści ING BŚ. Średnie prognozy ekonomistów zakładają dynamikę spożycia gospodarstw domowych w tym roku lekko ponad 3 proc. r/r.

Czytaj więcej

Sprzedaż detaliczna w lipcu solidnie w górę. W paliwach odreagowanie

Handel zagraniczny i wkłady do PKB

Zgodnie z pozostałymi danymi GUS, import urósł w drugim kwartale o 10,4 proc. r/r, eksport zaś o 10,8 proc. Wpływ salda obrotów z zagranicą na PKB był dodatni i wyniósł 0,5 pkt proc. Zmiana zapasów dodała zaś 0,1 pkt proc.

Konsumpcja publiczna urosła w drugim kwartale o 1,7 proc. r/r, dodając tym samym do wzrostu PKB 0,4 pkt proc. Wkład konsumpcji prywatnej sięgnął 1,6 pkt proc, a inwestycji 1,3 pkt proc.

Solidny wzrost w całym roku

Oczekiwania analityków dla PKB Polski na cały rok oscylują obecnie w okolicach 3,5 proc. W niedawnym komunikacie agencja ratingowa Fitch ostrożnie przewidywała realny wzrost na poziomie 3,3 proc. „Konsumpcja prywatna wyhamuje w warunkach wolniejszego wzrostu płac realnych, podczas gdy zakończenie projektów w ramach Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności oraz wysokie wydatki na obronność będą wspierać inwestycje” – napisano w komunikacie agencji.

W 2027 r., ze względu na mniejszą pulę środków unijnych do wykorzystania, ale też prawdopodobne dalsze lekkie hamowanie konsumpcji prywatnej, wynik z trójką z przodu byłby bardzo przyzwoitym wynikiem. Na tyle wskazuje obecnie średnia prognoz ekonomistów dla agencji Bloomberga. Fitch oczekuje wyniku 2,9 proc.