Wakacje przynoszą jaśniejsze wieści z niemieckiej gospodarki – w sierpniu oczekiwania gospodarcze w Niemczech wzrosły powyżej oczekiwań i osiągnęły najwyższy od lutego poziom. Jak poinformowało we wtorek Centrum Europejskich Badań Ekonomicznych im. Leibniza (ZEW), wskaźnik oczekiwań gospodarczych ZEW wzrósł o 7,9 punktu do 34,2 pkt, podczas gdy ekonomiści spodziewali się wzrostu do zaledwie 30 pkt. 

Indeks ZEW mierzy nastroje panujące wśród przedstawicieli niemieckiej branży finansowej, instytut z Mannheim co miesiąc odpytuje ok. 300 ekspertów, czy spodziewają się poprawy czy pogorszenia sytuacji gospodarczej w ciągu najbliższych sześciu miesięcy. Wynik może przyjmować wartości od -100 do +100 pkt.

Szanse na trwalszy rozwój Niemiec. Jest plan, jest budżet 

„Pozytywny trend oczekiwań utrwala się w sierpniu, prawdopodobnie dzięki dobrym wynikom kwartalnym i ostatnio wysokiemu poziomowi eksportu” – mówi Achim Wambach, prezes ZEW, cytowany przez państwowy German News Service. Niemiecka gospodarka korzysta z federalnych programów infrastrukturalnych, chociaż rekordowo niski poziom wody w Renie, ważnym szlaku transportowym, stanowi poważne ryzyko dla aktywności gospodarczej.

Już drugi raz w tym roku piszemy o wzroście optymizmu w niemieckiej gospodarce. Pierwszy raz wielkie nadzieje na wyjście z marazmu wzbudziły dobre dane z grudnia. Niestety, prędko przyszło ochłodzenie nastrojów i w I kwartale 2026 r. Niemcy radzili sobie dużo słabiej, w efekcie notowania kanclerza Friedricha Merza szorowały po dnie – zajął 20. miejsce w rankingu popularności polityków, a na tym kryzysie zyskują ekstremiści.

Czytaj więcej

I po entuzjazmie. Nastroje w Niemczech najgorsze od lat. Kanclerz niepopularny

Odczyt indeksu ZEW wzrósł już czwarty miesiąc z rzędu: 34 pkt to poziom najwyższy od lutego, gdy tuż przed wojną USA z Iranem wynosił 58,3. Konflikt w Zatoce Perskiej i powrót ryzyka kryzysu energetycznego radykalnie ścięły optymizm w Europie. Teraz znacznie poprawiła się ocena bieżącej sytuacji gospodarczej, mimo że pozostała nadal na minusie. Wzrosła bowiem o 16,5 pkt do minus 61,1 pkt, powyżej oczekiwań ekonomistów, którzy spodziewali się minus 69,3 pkt.

Poprawę sytuacji potwierdzają niemieccy analitycy. – Pomimo zakłóceń, od nierozwiązanego konfliktu na Bliskim Wschodzie po kryzys związany z niskim poziomem wody, eksperci rynków finansowych po raz czwarty z rzędu wykazują rosnące przekonanie, że gospodarka jest w stanie sprostać tym wyzwaniom – mówi GNS Elmar Völker, analityk banku LBBW.

Czytaj więcej

Wybory w Niemczech. Wygrana AfD zagrozi transportom NATO? Rząd szykuje plan awaryjny

Mariusz Zielonka: Nadal mamy zdecydowaną przewagę pesymistów

Optymizm chłodzą jednak ekonomiści z Polski. – Poprawa nastrojów w Niemczech to na razie przede wszystkim czwarty z rzędu wzrost oczekiwań ankietowanych analityków, a nie dowód na przełom w realnej gospodarce. Wskaźnik koniunktury jest i tak zdecydowanie niżej niż na początku roku, przed wybuchem konfliktu na Bliskim Wschodzie. Innymi słowy mamy nadal zdecydowaną przewagę pesymistów – mówi Mariusz Zielonka, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan. Widać to w twardych danych, niemiecki PKB w II kwartale wzrósł zaledwie o 0,2 proc. Nie znikły też ryzyka, które pogorszyły nastroje, jak konflikt na Bliskim Wschodzie, który podbija ceny ropy, niski stan wody na Renie nadal utrudnia żeglugę. – Trwałość obecnej poprawy zależy więc na razie bardziej od czynników zewnętrznych niż od wyraźnego odbicia samej niemieckiej gospodarki – mówi Zielonka. 

Jednak nadal Polska może na poprawie w Niemczech korzystać. Zielonka wskazuje, że ich udział w polskim eksporcie systematycznie spada i wynosi obecnie 26,5 proc., co jest efektem postępującej dywersyfikacji polskich kierunków sprzedaży, a jednak  w wartościach bezwzględnych znaczenie niemieckiego rynku nie maleje i wartość wymiany handlowej z Niemcami nadal rośnie, a Polska utrzymuje nadwyżkę w handlu z tym krajem. – Jeszcze ciekawszy jest sygnał płynący z niemieckiego eksportu. W I połowie roku sprzedaż Niemiec do Europy Środkowo-Wschodniej wzrosła o 7,4 proc., gdy eksport do USA i Chin łącznie zmniejszył się o ponad 10 mld euro. To pokazuje, że niemieckie firmy coraz mocniej przesuwają uwagę w stronę bliższych i bardziej przewidywalnych rynków. Dla Polski oznacza to szansę nie tylko na większy eksport do Niemiec, ale również na umacnianie swojej pozycji w niemieckich łańcuchach dostaw – mówi Zielonka. Jednak w rodzimej produkcji nie widać jeszcze tego entuzjazmu, a polskie branże eksportujące na Zachód niezwiązane ze zbrojeniówką, raczej zaliczają spadki, np. meblarstwo.

Czytaj więcej

Niemcy po atomie stawiają na gaz. Ma zabezpieczyć system oparty na OZE

Rekordowy eksport na plus

We wzroście niemieckiej gospodarki pomógł rekordowy eksport w czerwcu. Niemcy wysłały w świat towary o wartości ponad 139 mld euro. To najwyższa miesięczna wartość w historii. Optymizm wzbudził też przedstawiony na początku lipca projekt budżetu na 2027 r., który wreszcie zwiększa inwestycje w obronę, przewiduje wydatki w wysokości 555,4 mld euro i pożyczki warte łącznie 203,6 mld euro. Ten najpoważniejszy od lat plan celuje w wyzwania Niemiec – stagnację i potrzebą zarówno przebudowy gospodarki, jak i obcięcia wydatków socjalnych. Wzrośnie z 45 do 47 proc. najwyższa stawka podatkowa.

Budżet federalny na 2027 r. zostanie przedstawiony parlamentowi jesienią, a finansowanie go częściowo z pożyczek przełamuje trwające od czasów Angeli Merkel tabu zerowego zadłużenia Niemiec. Powodzenie planu będzie zależało od tego, czy niepopularny kanclerz Merz przekona wyborców o korzyściach płynących z reformy, która przewiduje wrażliwe społecznie kroki, jak podniesienie wieku emerytalnego, uelastycznienie rynku pracy, ograniczenie biurokracji, co według Instytutu Badań Ekonomicznych Ifo kosztuje gospodarkę 150 mld euro rocznie. 

Czytaj więcej

AfD prowadzi w sondażach. Niemieccy celebryci ruszyli z kampanią