Wartość polskiej gospodarki w latach 2016-2024 podwoiła się – PKB urosło z 1.858 mld zł do 3.670 mld zł, czyli o 97,4 proc. Jeszcze szybciej, bo o 102,2 proc., podniósł się wskaźnik PKB per capita – w tym przypadku większa o 4,8 pkt proc. dynamika, to efekt kurczącej się populacji uwzględnionej w statystykach.

Jak wskazują środowe dane Głównego Urzędu Statystycznego, pokazujące dystrybucję PKB w podziale na województwa, rozwój gospodarczy Polski charakteryzuje się dość równomiernym rozłożeniem regionalnym. Spośród 17 badanych regionów (16 województw oraz oddzielnie region warszawski stołeczny) tylko w tej ostatniej jednostce administracyjnej zmiany, jakie dokonały się przez osiem lat, wyraźnie odstają od reszty.

Czytaj więcej

PKB podlaskiego większe niż Czadu, a lubelskie przed Rosją

Co może być zaskakujące, chodzi o wyraźny spadek przewagi stołecznej aglomeracji nad resztą kraju w kwestii zamożności przeciętnego mieszkańca – w badanym okresie PKB per capita spadł tam z 218,2 proc. średniej krajowej do 202,4 proc. Przeciętny mieszkaniec Warszawy i okolic jest więc nadal zdecydowanie bogatszy od przeciętnego Polaka, ale dystans ten zmniejszył się o 15,8 pkt proc.

Podobne procesy zaszły we wszystkich województwach bogatszych niż średnia krajowa – wskaźnik dla dolnośląskiego spadł o 4,6 pkt proc., dla wielkopolskiego o 4,3 pkt proc., a dla śląskiego o 3,6 pkt proc. Mocne wybicie odnotowały z kolei regiony, które w 2016 r. były na końcu stawki pod względem zamożności – przez osiem lat najbardziej intensywnie PKB na osobę względem średniej krajowej wzrósł na Podlasiu (o 6,5 pkt proc.) i w regionie świętokrzyskim (o 4,9 proc.).

Przyczyny rozwoju Polski Wschodniej

Andrzej Strojny, główny analityk Warsaw Enterprise Institute, studzi jednak optymizm i wskazuje, że za poprawiającymi się statystykami regionalnymi stoi też demografia, a nie jedynie rozkwit ekonomiczny.

Czytaj więcej

Rosnący dług rozsadza budżet. Rząd zderza się z granicą 55 proc. PKB

– Te regiony do średniej krajowej zbliżyły się, gdyż po pierwsze ubywa im mieszkańców, a po drugie w 2024 r. państwo podniosło płace w sferze budżetowej, która w tych regionach waży więcej niż gdzie indziej – zauważa. W latach 2016-2024 województwu lubelskiemu ubyło ok. 112 tys. mieszkańców, świętokrzyskiemu 76 tys., a warmińsko-mazurskiemu 74 tys.

Znacznie wolniej niż Podlasie i region świętokrzyski rozwijało się województwo lubelskie, które zarówno w 2016 r., jak i 2024 r. (tego roku dotyczą dane opublikowane przez GUS w środę) było najmniej zamożne w Polsce. W ciągu ośmiu lat podciągnęło się wobec średniej krajowej o 1,7 pkt proc. (z 68,9 proc. średniej krajowej do 70,6 proc.). Region ten charakteryzuje się drugim najniższym, po aglomeracji warszawskiej, poziomem uprzemysłowienia – ta część wytwórczości odpowiada za 19,1 proc. PKB województwa przy średniej dla Polski na poziomie 24 proc.

Andrzej Strojny podkreśla jednak, że impuls rozwojowy dla Polski Wschodniej dawały – i będą dawać – też publiczne inwestycje. – Rozliczano perspektywę unijną 2014-2020, ruszył Krajowy Plan Odbudowy, a od 2024 r. doszły wydatki obronne. Tarcza Wschód kosztuje 10 mld zł i obejmie 800 km granicy w województwach warmińsko-mazurskim, podlaskim, lubelskim i podkarpackim. Rozbudowuje się państwowa zbrojeniówka: spółka Mesko stawia w Kraśniku fabrykę za 887 mln zł – przypomina ekspert WEI.

Czytaj więcej

Paweł Czuryło: Podatki w górę? Polska w budżetowym klinczu

Wzrost PKB najwolniejszy w woj. warmińsko-mazurskim i śląskim

O ile w przeliczeniu na mieszkańca region stołeczny rozwijał się wolniej niż reszta kraju, to – dzięki wzrostowi populacji – w wartościach nominalnych zwiększył swoją dominację. PKB w aglomeracji warszawskiej urósł w ciągu ośmiu lat o 116,1 proc., dzięki czemu udział w PKB całego kraju poszedł w górę z 17 proc. do 18,6 proc.

Wzmocnienie prymatu tego regionu sprawiło, że kontrybucja do narodowego dobrobytu większości, bo 10, pozostałych regionów spadła. Najmocniej, bo aż o 0,8 pkt proc., w województwie śląskim. W efekcie przeciętne bogactwo mieszkańca Częstochowy, Raciborza czy Bytomia w 2024 r. przestało przewyższać średnią krajową. Region, który przez dekady był symbolem przemysłowej siły Polski, przechodzi ekonomiczną transformację, której skutkiem jest zamykanie kolejnych zakładów przemysłu ciężkiego i lekkiego. W 2024 r. przemysł odpowiadał tam już za mniej niż jedną trzecią produkcji – dokładnie tyle samo, ile w województwie opolskim i lubuskim, a mniej niż na Dolnym Śląsku i Mazowszu.

W ciągu ośmiu badanych lat PKB województwa śląskiego wzrosło o 83,8 proc. – to drugi od końca wynik wśród wszystkich regionów. Miano „czerwonej latarni” w tej klasyfikacji zajmuje województwo warmińsko-mazurskie ze wzrostem o 82,3 proc. Wraz z Podlasiem i Mazowszem to region z największym udziałem rolnictwa w PKB w kraju.

Czytaj więcej

Firmy węglowe rekordzistą zadłużenia. HoReCa ma najwięcej dłużników

Woj. zachodniopomorskie wyprzedziło Malezję

Niezależnie od rozgrywek „krajowej ligi” na tle Europy polskie regiony rozwijają się niezwykle dynamicznie. PKB per capita najmniej zamożnych polskich województw jest wyższe niż w Turcji czy Rosji, z kolei najbogatszy region stołeczny plasuje się między Francją a ZEA. Eksperci wskazują, że siłą napędową województw są inwestycje – zarówno finansowane z budżetu centralnego, jak i przez samorządy.

Egzemplifikacją zjawisk ekonomicznych zachodzących w polskich regionach może być województwo zachodniopomorskie, którego wskaźniki rozwojowe za lata 2016-2024 – w wartościach nominalnych oraz per capita – plasują region w środku stawki. Za sukcesy rozwojowe regionu w ostatniej dekadzie odpowiada boom sektora turystycznego, transportowego i energetycznego.

– Renta geograficzna, jaką jest położenie przygraniczne, silny port, dynamicznie rozwijająca się turystyka czy wreszcie energetyczne wykorzystanie Bałtyku – to cechy naszego regionu, które dały szanse na taki rozwój. Ta siła następnie „rozlewa” się na sektory kooperujące – mówi Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.

Bezrobocie w województwach, stan na koniec sierpnia 2026 r.

Bezrobocie w województwach, stan na koniec sierpnia 2026 r.

Foto: PAP

– Widzę także bardzo silny rozwój potencjału przemysłów kreatywnych i duże wzmocnienie akademickiej części naszego regionu. To, co jeszcze kilka lat temu nas przerażało, czyli braki kadrowe, obecnie w innych regionach jest większym problemem niż u nas – dodaje przedstawicielka zachodniopomorskiego biznesu.

Wskazuje przy tym, że do utrzymania takiego tempa rozwoju ekonomicznego niezbędne są dalsze inwestycje, głównie w transport. Region potrzebuje zarówno szybszego dojazdu do Warszawy, jak i leżącego 150 km od Szczecina Berlina, czyli stolicy trzeciej pod względem wielkości gospodarki świata.

– W regionie trwa obecnie rozkwit inwestycji, jeśli chodzi o infrastrukturę drogową. Zaczyna się też remont lotniska w Goleniowie. Wszystko idzie do przodu, ale gdyby ten boom miał miejsce dekadę temu, to dzisiaj bylibyśmy najprężniej rozwijającym się regionem w Polsce – przekonuje Mojsiuk.

Czytaj więcej

Agencja Moody's straciła cierpliwość. Pierwszy raz w historii obniżyła rating Polski

W latach 2016-2024 wartość PKB województwa zachodniopomorskiego wzrosła z 69,3 mld zł do 130,0 mld zł, czyli o 87,7 proc. Licząc per capita bogactwo mieszkańców Stargardu, Czaplinka czy Świnoujścia podwoiło się – z 40,5 tys. zł na 80,2 tys. zł. W 2016 r. był to poziom tożsamy z zamożnością Malezji – 9,7 tys. dol. w przypadku mieszkańca woj. zachodniopomorskiego wobec 9,5 tys. dol. w przypadku Malezyjczyka. W 2024 r. 19,6 tys. dol. przypadające średnio na jednego mieszkańca Szczecina i okolic to o 65 proc. więcej niż 11,9 tys. dol. średniej dla mieszkańca Kuala Lumpur i okolic. I wiele wskazuje na to, że różnica ta w kolejnych latach będzie się tylko pogłębiać.