Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego mimo dobrych prognoz wzrostu gospodarczego, kondycja fiskalna kraju budzi coraz większe obawy analityków.
  • Jakie czynniki zadecydowały o pierwszej w historii obniżce ratingu Polski przez agencję Moody’s.
  • Jak rosnące zadłużenie pozabudżetowe wpływa na realny stan finansów publicznych i stabilność gospodarczą.
  • Jakie warunki muszą zostać spełnione, aby Polska mogła odzyskać wyższą ocenę wiarygodności kredytowej.
  • Jak decyzja Moody’s wpisuje się w oceny innych agencji i jakie są prognozy na najbliższe miesiące.

Choć scenariuszem bazowym dla bodaj większości ekonomistów było utrzymanie ratingu A2 z perspektywą negatywną, to obniżka nie jest wielką sensacją biorąc pod uwagę, że rating od Moody’s był o jeden stopień wyższy niż od agencji Fitch oraz S&P. Tym bardziej, że właśnie minął rok od kiedy Moody’s obniżył nam perspektywę ratingu A2 ze stabilnej do negatywnej, a często agencje ratingowe podkreślają, że to moment, gdy otwiera się „okienko” na sprowadzenie ratingu niżej.

„Traktujemy tę decyzję poważnie, ale spokojnie. Polska gospodarka szybko rośnie, a jej fundamenty pozostają mocne. Będziemy konsekwentnie wzmacniać finanse publiczne, ale potrzebna jest do tego współpraca wszystkich instytucji państwa, w tym Prezydenta” – skomentował decyzję Moody’s minister finansów Andrzej Domański.

Czytaj więcej

Deficyt budżetu państwa po sierpniu sięgnął 151 mld zł. To ponad połowa rocznego limitu

Moody’s widzi trwałe pogorszenie kondycji fiskalnej Polski

„Obniżenie ratingów Polski do poziomu A3 odzwierciedla nasze oczekiwania dotyczące trwałego pogorszenia kondycji fiskalnej kraju” – napisano w komunikacie Moody's. „Utrzymujące się duże deficyty sektora instytucji rządowych i samorządowych prowadzą do istotnego wzrostu długu publicznego, co wraz z rosnącymi kosztami odsetkowymi osłabia wskaźniki obsługi długu. Ponadto oceniamy, że skuteczność polityki fiskalnej uległa osłabieniu, co odzwierciedla procykliczne nastawienie fiskalne w ostatnich latach oraz ograniczoną chęć lub zdolność polskich władz do odbudowy buforów fiskalnych w warunkach sprzyjającej koniunktury gospodarczej” – dodano. Poinformowano też, że stabilna perspektywa nowego, niższego ratingu A3 odzwierciedla opinię o solidnym, silnym wzroście gospodarczym oraz stabilizacji długu sektora instytucji rządowych i samorządowych w przedziale 70-75 proc. PKB pod koniec obecnej dekady, przy założeniu przestrzegania obowiązujących reguł fiskalnych.

- Mając w pamięci projekt budżetu na 2027 r., rewizja w dół nie powinna nikogo zaskoczyć – zauważał jeszcze przed decyzją Piotr Bielski, dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych w Erste Bank Polska. Jeszcze w marcowym raporcie Moody’s prognozował nasz deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych na poziomie 6,6 proc. PKB w tym roku i 5,9 proc. w kolejnym. Tymczasem zgodnie z projektem budżetu, deficyt w finansach publicznych ma sięgnąć 7,1 proc. PKB w tym i przyszłym roku. 

„Oczekujemy, że deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych pozostanie na podwyższonym poziomie wynoszącym około 7 proc. PKB zarówno w 2026, jak i 2027 roku, pomimo utrzymującego się silnego wzrostu gospodarczego. Odzwierciedla to rosnące wydatki na ochronę zdrowia, trwałe inwestycje publiczne oraz bieżące zobowiązania z tytułu wydatków społecznych i obronnych” – napisano w raporcie Moody’s. W ocenie agencji relacja długu sektora rządowego i samorządowego do PKB wzrośnie z 59,7 proc. PKB w 2025 r. do 68,9 proc. PKB w 2027 r.

Czytaj więcej

Ministerstwo Finansów kontra Rada Fiskalna. Resort podważa część krytycznej opinii o budżecie

Moody’s obniża rating Polski mimo dobrych perspektyw gospodarczych

Agencja zauważa, że nasze deficyty fiskalne nie spadają pomimo wysokiego wzrostu gospodarczego, niskiego bezrobocia oraz znacznych napływów środków z UE. To w opinii Moody’s wskazuje na ograniczoną zdolność do wykorzystania sprzyjającej koniunktury gospodarczej do wzmocnienia finansów publicznych. Moody’s ściął nam rating mimo naprawdę dobrych prognoz wzrostu PKB: 3,7 proc. w tym roku i 3,2 proc. w 2027 r. Wzrost ma być wspierany przez inwestycje finansowane z KPO i unijnego budżetu, wydatki na obronność i projekty infrastrukturalne, a także konsumpcję prywatną i eksport netto.

W raporcie zwrócono też uwagę na trwający konflikt między rządem a prezydentem oraz zbliżające się wybory parlamentarne w listopadzie 2027 r., które również ograniczają przestrzeń dla znaczącej konsolidacji fiskalnej.

Jednocześnie Moody’s zauważył, że osłabła też skuteczność krajowych ram fiskalnych. Zwrócono uwagę na rosnące zadłużenie pozabudżetowe, w tym m.in. BGK. „Ten dług jest wyłączony z krajowej definicji długu, choć jest uwzględniany w długu sektora instytucji rządowych i samorządowych według ram metodologii Maastricht. W rezultacie większa część rządowych pożyczek stała się w mniejszym stopniu bezpośrednio ograniczona konstytucyjnymi i ustawowymi limitami zadłużenia w Polsce” – napisano. I tu jednak pojawia się problem: Polska zbliża się do limitu z ustawy o finansach publicznych krajowego długu publicznego 55 proc. PKB, który już wymusza na rządzie duże cięcia. Na koniec drugiego kwartału br. było to 53,3 proc. PKB.

Czytaj więcej

Polacy nie chcą, by państwo żyło na kredyt. Wyniki sondażu dla „Rz”

Kiedy Moody’s mógłby nam znów podnieść rating?

Jak poinformowano w raporcie Moody’s, nasz rating z powrotem mógłby pójść do góry gdyby ścieżka wzrostu długu publicznego zawróciła. „Mogłoby to wynikać z zdecydowanego zwrotu w stronę wiarygodnej konsolidacji fiskalnej rozłożonej na wiele lat, co poprawiłoby również wskaźniki obsługi długu” – napisano. Jak dodano, pozytywny wpływ na ocenę miałoby również pełne przywrócenie niezależności sądownictwa, wdrożenie reform strukturalnych trwale przyspieszających wzrost gospodarczy oraz powstrzymanie wzrostu wydatków powiązanych ze starzeniem się społeczeństwa.

Jednocześnie agencja ostrzegła: rating czy jego perspektywa mogą dalej spadać. Przyczynkiem do takiego ruchu mogłoby być omijanie krajowych reguł fiskalnych lub istotne ich zmiany, „w połączeniu z polityką fiskalną prowadzącą do wzrostu długu publicznego do poziomu znacząco przekraczającego 75 proc. PKB w średnim okresie”. Słowem: nawet gdyby większość parlamentarna zmieniła krajowe reguły fiskalne na mniej dotkliwe, i dalej nie przeprowadzała istotnej konsolidacji fiskalnej, agencje ratingowe zauważą to.

Negatywny wpływ na rating Polski mogłaby wywołać poważny szok gospodarczy lub wyraźne pogorszenie regionalnego bezpieczeństwa.

Co z ratingiem Polski od innych agencji?

W sierpniu nasz rating na dotychczasowym poziomie A-, z perspektywą negatywną, utrzymała agencja Fitch. U niej jednak wciąż jesteśmy oczywiście na cenzurowanym i nie można wykluczyć, że i ta agencja wreszcie straci cierpliwość i obniży nas rating. - Może to nastąpić już wiosną lub jesienią, tuż przed wyborami. Skoro nie widać cienia poprawy w finansach publicznych, agencje w końcu nie będą miały wyjścia – ocenia Bielski z Erste BP. – Sytuacja w finansach publicznych oraz paraliż decyzyjny, który wynika m.in. z układu między prezydentem a rządem, są wielką kulą u nogi polskiej gospodarki – dodaje.

W tym roku czeka nas jeszcze jedna decyzja agencji ratingowej z „wielkiej trójki”: S&P zapowiedziała przegląd ratingu Polski na 6 listopada. W przeciwieństwie do Fitcha i Moody’s, nasza ocena od S&P (A-) wciąż ma jeszcze stabilną perspektywę. Kolejne decyzje agencji już w 2027 r.