W piątkowe popołudnie do Sejmu trafił prezydencki projekt ustawy, która ma łagodzić skutki wzrostu cen paliw. Kancelaria Prezydenta nadała mu nieoficjalną nazwę „Paliwo Kosztuje Normalnie” (PKN). W istocie ma to być nowelizacja ustawy o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego oraz zasadach postępowania w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa paliwowego państwa i zakłóceń na rynku naftowym oraz niektórych innych ustaw (taka długa nazwa ustawy jest autentyczna – red.).

Ceny maksymalne i stałe marże – jak w rządowym programie

Prezydencki projekt ma taki sam cel jak dokonana w marcu nowelizacja tej samej ustawy, określona wtedy przez rząd jako „Ceny Paliwa Niżej” (CPN). Prezydent proponuje przyznanie Radzie Ministrów uprawnienia do wydania rozporządzenia, w którym określi ona stałą, kwotową marżę od litra paliwa dla rafinerii, importerów i sprzedawców detalicznych. Równocześnie zostaną wprowadzone ceny maksymalne paliw.

Rząd przed wydaniem tego rozporządzenia będzie musiał zasięgnąć opinii prezesów Urzędu Regulacji Energetyki oraz Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Rozporządzenie będzie wydawane na miesiąc, ale z możliwością przedłużenia, w sumie nie dłużej niż na 12 miesięcy.

Czytaj więcej

Prezydencki plan na tańsze paliwo może uderzyć w Orlen i ograniczyć import

Ten mechanizm ma podobny cel, jak w programie CPN. Wówczas jednak wysokość marży zapisano w ustawie, a urzędowe ceny detaliczne były obliczane codziennie na podstawie średnich cen paliw z danego dnia, powiększonych o tę sztywną kwotową stawkę. W obu przypadkach minister finansów dostał czasowe uprawnienie do obniżania podatku akcyzowego od paliwa. W przypadku projektu prezydenckiego ustawa ma pozwalać na to do 31 marca 2027 r.

W projekcie Karola Nawrockiego jest też zwolnienie paliw z podatku od sprzedaży detalicznej na czas obowiązywania programu PKN, również nie dłużej niż do końca marca przyszłego roku. Przypomnijmy, że podatek ten dotyczy podmiotów, które osiągają przychody ze sprzedaży detalicznej powyżej 17 mln zł miesięcznie. Jego stawka wynosi 0,8 proc. tych przychodów, a gdy ich wartość przekroczy 170 mln zł – stosuje się stawkę 1,4 proc.

PKN, czyli Prezydenckie Koszty Niewidzialne

W uzasadnieniu prezydenckiego projektu nie wskazano, ile będzie kosztowało budżet wprowadzenie programu PKN. Autorzy uzasadnienia wskazali jedynie, że państwowa kasa straci 600 mln zł na zawieszeniu podatku od sprzedaży detalicznej. Napisano tam, że skala kosztów będzie zależała od tego, na jak długo i w jakim zakresie minister finansów obniży akcyzę od paliw.

Cele programów CPN i PKN są zatem w zasadzie takie same, choć mechanizm cen ustalania cen detalicznych paliwa nieco się różni w szczegółach. Jednak rząd wyraźnie deklaruje, że chce wypełnić lukę budżetową powstałą po CPN podatkiem od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Wskutek obniżek VAT i akcyzy na paliwo w czerwcu i sierpniu budżet stracił bowiem około 5,2 mld zł.

Na tę nadzwyczajną daninę nie chce się jednak zgodzić prezydent. W uzasadnieniu swojego programu PKN ani słowem nie wspomina o tym, jak ową pięciomiliardową lukę zapełnić. Proponuje za to wręcz złagodzenie opodatkowania sprzedawców paliw.

Etap legislacyjny: projekt skierowany do Sejmu