Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaką kwotę Kancelaria Sejmu przeznaczyła na obraz Witkacego i czym oficjalnie uzasadnia ten wydatek.
- Dlaczego decyzja marszałka wywołała spór i może zostać zbadana przez Najwyższą Izbę Kontroli.
- Jaka jest przyszłość zakupionego dzieła i z jaką nową inwestycją Sejmu jest ona związana.
„Sześć godzin z żywym trupem byłego wielkiego człowieka. B. męczące” – w ten sposób w listach do żony Stanisław Ignacy Witkiewicz, pseudonim artystyczny „Witkacy”, opisywał swoje spotkania z Ignacym Daszyńskim, czołowym działaczem polskiego ruchu socjalistycznego, byłym premierem i byłym marszałkiem Sejmu.
Czytaj więcej
18 września 1939 r., dzień po wkroczeniu Armii Czerwonej do Polski, przebywający w Jeziorach na Polesiu Witkacy popełnił samobójstwo.
Do spotkań doszło niedługo przed śmiercią Daszyńskiego w 1936 r., a ich efektem było powstanie portretu polityka, wykonanego techniką pasteli na papierze. Daszyński na portrecie sprawia wrażenie chorego i wychudzonego, jednak artysta obdarzył go przenikliwym spojrzeniem. I ten właśnie portret kupiła w maju Kancelaria Sejmu.
Zakup portretu był elementem obchodzonego obecnie Roku Daszyńskiego
Nowym nabytkiem pochwalił się sam marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty z Lewicy podczas jednego z majowych przemówień, poświęconego obchodzonemu właśnie Rokowi Ignacego Daszyńskiego. Poinformował, że z tej okazji Kancelaria Sejmu wybiła okolicznościowy medal upamiętniający Daszyńskiego, a na prośbę Czarzastego austriacki parlament przeszukał swoje archiwa, znajdując ankietę polskiego socjalisty, który był w nim posłem w latach 1897-1918.
Czytaj więcej
SLD zabiega o budowę pomnika przedwojennego socjalisty. To ciąg dalszy walki o partyjną wizję historii.
– Poinformuję też po raz pierwszy o ciekawej rzeczy z okazji tej rocznicy i tych uroczystości. W ubiegłym tygodniu zakupiliśmy portret Daszyńskiego, namalowany przez Witkacego, bo uważamy, że po prostu takie rzeczy powinny być w polskim parlamencie. Polski parlament zbiera i skupuje rzeczy archiwalne związane z polskim parlamentem. A co może być bardziej cudownego, jak Daszyński namalowany przez Witkacego? – zakończył pytaniem retorycznym Włodzimierz Czarzasty.
Ceny zakupu marszałek nie podał. Jednak łatwo można ją poznać, przeglądając aukcje domu aukcyjnego DESA Unicum. Wynika z nich, że „Portret Ignacego Daszyńskiego” autorstwa Witkacego został sprzedany na aukcji 19 maja za kwotę 230 tys. zł. „Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 20 proc.” – informuje DESA Unicum. Oznacza to, że łączny koszt to 276 tys. zł.
wyniósł łączny koszt zakupu obrazu przez Kancelarię Sejmu
Jak Kancelaria Sejmu uzasadnia tak drogi zakup? Biuro Obsługi Medialnej Kancelarii Sejmu uzasadnia w wyjaśnieniach dla „Rzeczpospolitej”, że obraz ma „bezsprzecznie wysoką wartość artystyczną” i przedstawia „jednego z Ojców Niepodległości, premiera pierwszego rządu odrodzonej Polski oraz marszałka Sejmu w latach 1928–1930”. „Postać ta ma w tym roku szczególne znaczenie także ze względu na przypadającą 160. rocznicę urodzin i 90. rocznicę śmierci. Sejm ustanowił rok 2026 Rokiem Ignacego Daszyńskiego” – przypomina Biuro Obsługi Medialnej.
Jego zdaniem zakup miał jeszcze jeden walor, czyli zachowanie w polskich zbiorach „ważnego dzieła rodzimego dziedzictwa artystycznego i historycznego”. „Wystawienie obrazu na aukcji wiązało się z możliwością jego zakupu przez nabywcę zagranicznego i wywiezienia z Polski” – dodaje Biuro Obsługi Medialnej. Deklaruje, że „zakupione dzieło sztuki zostanie udostępnione szerokiej publiczności”, czyli „będzie eksponowane w planowanym centrum edukacji parlamentarnej Parlamentarium, gdzie będą mogli je oglądać goście zwiedzający Sejm”.
Portret ma zostać pokazany publiczności dopiero za kilka lat
O planowanej budowie tego gmachu jako pierwsza informowała w sierpniu „Rzeczpospolita”. Parlamentarium ma być centrum edukacyjnym, łączącym obsługę wycieczek z nowoczesnym muzeum parlamentaryzmu. Inspiracją dla jego utworzenia była wizyta marszałka w Berlinie, a inwestycja ma stanąć na działce przy Alejach Ujazdowskich, gdzie obecnie znajduje się Pałacyk Śleszyńskich, była siedziba ambasady Jugosławii, a następnie Serbii. Pomysł budowy Parlamentarium wzbudza raczej pozytywne odczucia u posłów, szczególnie że Kancelarii Sejmu udało się przejąć zupełnie za darmo pałacyk z działką, co do której plan zagospodarowania przestrzennego dopuszcza możliwość dalszej zabudowy.
Czytaj więcej
Kancelaria Sejmu rusza z budową Parlamentarium – centrum edukacyjnego łączącego obsługę wycieczek z nowoczesnym muzeum parlamentaryzmu – dowiedział...
Problem w tym, że budowa Parlamentarium ma zakończyć się dopiero za kilka lat, więc dopiero wtedy publiczności pokazany będzie mógł być także portret Daszyńskiego. To niejedyny kłopot związany z tym zakupem. Poseł PiS Jarosław Zieliński zauważa, że nabywanie dzieł sztuki nie należy do statutowych zadań Kancelarii Sejmu.
– Trzeba jasno powiedzieć, że rolą Kancelarii Sejmu jest obsługa Sejmu, a nie gromadzenie dzieł sztuki. Do tego ostatniego powołane są inne instytucje państwowe, przede wszystkim muzea – mówi Jarosław Zieliński. Jego zdaniem istnieje ryzyko, że ten wydatek zostanie zakwestionowany w ramach corocznej kontroli budżetowej NIK. – Musimy przyjrzeć się sprawozdaniu z wykonania budżetu Kancelarii za obecny rok, bo być może są tam inne nieuzasadnione wydatki – komentuje poseł.
Inaczej zakup obrazu Witkacego ocenia poseł Konfederacji Michał Wawer. – Dobrą praktyką jest to, by dzieła wybitnych twórców, przedstawiające zasłużone postaci dla polskiej historii, znajdowały swoje miejsce w Sejmie – komentuje. – Choć marszałek na pewno kierował się swoimi sympatiami politycznymi i można zastanawiać się, czy podobną decyzję podjąłby odnośnie do portretu innego z ojców polskiej niepodległości, np. Romana Dmowskiego – zastanawia się.
Rolą Kancelarii Sejmu jest obsługa Sejmu, a nie gromadzenie dzieł sztuki
Zdaniem Biura Obsługi Medialnej, Kancelaria Sejmu nie kupuje dzieł sztuki według stronniczych kryteriów. „Gromadzenie i udostępnianie muzealiów związanych z historią polskiego parlamentaryzmu jest jednym z zadań Biblioteki Sejmowej. W jej zbiorach znajdują się również artefakty związane z działalnością parlamentarną Romana Dmowskiego – zarówno z okresem sprawowania przez niego mandatu posła do II i III Dumy Państwowej w Petersburgu, jak i mandatu posła na Sejm Ustawodawczy II Rzeczypospolitej” – informuje.