Według „NYT” Biały Dom analizuje możliwość zawarcia z Rosją niektórych umów biznesowych, zanim dojdzie do zakończenia wojny. Amerykański urzędnik zaznajomiony z negocjacjami powiedział, że takie porozumienia mogłyby pokazać Moskwie, iż Stany Zjednoczone poważnie traktują możliwość odbudowy relacji z Rosją.

Administracja ma liczyć również na to, że korzyści gospodarcze stworzą dodatkową zachętę dla rosyjskich elit do popierania zakończenia wojny.

Nie wiadomo na razie, jakich konkretnie porozumień mogłaby dotyczyć taka współpraca. Po spotkaniu Putina z amerykańskimi wysłannikami Steve'em Witkoffem i Jaredem Kushnerem w Moskwie 5 września doradca Kremla Jurij Uszakow mówił, że rozmowy obejmowały kwestie gospodarcze oraz potencjalne duże projekty rosyjsko–amerykańskie.

Czytaj więcej

Rosyjski ekspert o Putinie, Trumpie i paliwach. Wskazuje warunek upadku swojego kraju

Administracja Trumpa zmienia front? Wcześniej prezydent zapewniał: zero biznesów w czasie wojny

Gdyby Rosja i USA zawarły jakiekolwiek umowy przed zakończeniem wojny,  oznaczałoby to zmianę wcześniejszego stanowiska Trumpa. W ubiegłym roku przed spotkaniem z  Putinem na Alasce prezydent USA mówił, że Rosja jest zainteresowana współpracą gospodarczą ze Stanami Zjednoczonymi, ale do czasu rozwiązania konfliktu nie będzie mowy o biznesie.

Obecnie specjalni wysłannicy Trumpa, Steve Witkoff i Jared Kushner, mają szukać nowych sposobów na przełamanie impasu w rozmowach pokojowych. Jedną z głównych przeszkód pozostają rosyjskie żądania terytorialne. Putin chce przejęcia kontroli nad pozostałą częścią Donbasu, natomiast Ukraina nie zgadza się na wycofanie swoich wojsk z terenów, których nie zajęła Rosja.

Czytaj więcej

Trump żąda, by Ukraina nie atakowała rosyjskiej infrastruktury oleju napędowego

Kushner mówił ostatnio, że Putin przedstawił swoją „linię” dotyczącą tego, co chce osiągnąć. Jak relacjonował, gdyby Ukraina zgodziła się wycofać do wskazanej przez rosyjskiego przywódcę linii, pozostałe elementy porozumienia miałyby być już przygotowane. Kijów nie zamierza jednak zaakceptować takiego rozwiązania.

Sankcje mają zwiększyć presję na Rosję

Równolegle w Waszyngtonie Izba Reprezentantów przyjęła ustawę przewidującą zaostrzenie sankcji wobec Rosji. Głosowanie zakończyło się wynikiem 262 do 159. Ustawa, która trafiła do Trumpa, obejmuje m.in. rosyjski sektor energetyczny i obronny oraz przewiduje możliwość nakładania ceł sięgających 100 proc. na państwa kupujące znaczące ilości rosyjskiej ropy i gazu.

Projekt ma zwiększyć presję ekonomiczną na Moskwę i ograniczyć dochody wykorzystywane do finansowania wojny. Kreml ostrzegł natomiast, że nowe sankcje mogą dodatkowo utrudnić rozmowy pokojowe.

„The New York Times” pisze, że w ten sposób administracja Trumpa łączy dwa podejścia: presję gospodarczą na Rosję oraz propozycje potencjalnych korzyści, które miałyby zachęcić Moskwę do zakończenia wojny. „Jeśli administracja Trumpa rzeczywiście stosuje wobec Putina strategię kija i marchewki, obecnie większy nacisk kładzie na marchewkę” – czytamy.

Czytaj więcej

„WSJ”: Róbcie pieniądze, nie wojnę, czyli jak USA i Rosja chcą zarobić na pokoju

Rozmowy pokojowe mają zostać wznowione

Wrześniowa wizyta Witkoffa i Kushnera w Moskwie i Kijowie była próbą ożywienia negocjacji, które wcześniej utknęły w martwym punkcie. Po spotkaniach pojawiła się możliwość wznowienia rozmów trójstronnych USA–Ukraina–Rosja.

Według ukraińskich informacji rozmowy mogą zostać wznowione w październiku. Wśród tematów mają znaleźć się m.in. ograniczone zawieszenie broni, obejmujące ataki na infrastrukturę energetyczną lub żeglugę na Morzu Czarnym.

Trump chce doprowadzić do zakończenia wojny i odbudowy relacji gospodarczych z Rosją. Nowy pomysł, by część porozumień biznesowych zawrzeć jeszcze przed zakończeniem konfliktu, ma być kolejną próbą skłonienia Putina do kompromisu.