Król wcześniej został zatrzymany przez CBA i usłyszał zarzuty o charakterze korupcyjnym.

Sejm zgodził się na areszt, sąd podjął inną decyzję

W czwartek Sejm wyraził zgodę na uchylenie immunitetu, zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie Wojciecha Króla. Za wnioskiem Prokuratury Europejskiej zagłosowało 422 posłów, przeciw było trzech, a pięciu wstrzymało się od głosu. Następnie polityk został zatrzymany w Warszawie przez funkcjonariuszy CBA i przewieziony do Katowic.

W piątek Król został doprowadzony do katowickiego biura Prokuratury Europejskiej, gdzie przedstawiono mu kolejne zarzuty. Śledztwo dotyczy podejrzeń o oszustwa i korupcję przy zamówieniach związanych z modernizacją infrastruktury tramwajowej na terenie Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Postępowanie obejmuje inwestycje finansowane ze środków Unii Europejskiej.

Prokuratura argumentowała, że areszt jest potrzebny m.in. ze względu na obawę matactwa oraz zagrożenie surową karą. Według prokurator Agnieszki Marcińczyk inne środki zapobiegawcze nie miałyby wystarczająco zabezpieczać dalszego toku postępowania.

Czytaj więcej

CBA zatrzymało Wojciecha Króla. W tle śledztwo Prokuratury Europejskiej

Sąd nie podzielił jednak stanowiska prokuratury i nie zastosował wobec posła tymczasowego aresztowania. Oznacza to, że mimo zgody Sejmu na zatrzymanie i aresztowanie Król pozostanie na wolności.

 Cztery zarzuty korupcyjne dla Wojciecha Króla

Jak informowała obrończyni parlamentarzysty, mecenas Marta Smołka, Król usłyszał łącznie cztery zarzuty o charakterze korupcyjnym. Dwa z nich przedstawiono wcześniej, a dwa kolejne w piątek. Według prawniczki nie wszystkie zarzuty pozostają w bezpośrednim związku ze sprawą dotyczącą modernizacji infrastruktury tramwajowej.

Według śledczych Król miał przyjmować korzyści majątkowe od przedsiębiorców. Prokuratura wskazywała m.in. na zagraniczny wyjazd do Tajlandii oraz udostępnienie samochodu na podróż zagraniczną. Poseł zaprzecza tym twierdzeniom. Jak relacjonowała „Rzeczpospolita”, Król przekonywał, że nigdy nie był w Tajlandii, natomiast samochód pożyczył od znajomego.

Polityk KO wielokrotnie podkreślał, że jest niewinny. W piątek, po doprowadzeniu do Prokuratury Europejskiej, również zaprzeczał zarzutom.