Rosyjskie Ministerstwo Finansów uznało za nieważną aukcję federalnych obligacji skarbowych z terminem zapadalności w 2030 r., zaplanowaną na środę 30 września. Oferta – ostatnia w tym kwartale – opiewała na 1,264 bln rubli (60 mld zł) na potrzeby budżetu. Zakończyła się niepowodzeniem „z powodu braku ofert po akceptowalnych cenach” – poinformował resort w oświadczeniu.

Rekordowe pożyczki Kremla na rynku

„Nikt nie przyszedł na aukcję” – żartowali analitycy T-Investments. Analitycy Raiffeisenbanku napisali, że rynek długu publicznego był „rozczarowany doniesieniami o dość istotnych zmianach w planach budżetowych na ten i przyszły rok”. Według agencji Reutera w przyszłym roku rosyjski rząd zwiększy wydatki na wojsko o około jedną trzecią, do 17,1 biliona rubli (790 mld zł), co wraz z wydatkami na cały aparat nacisku pochłonie ponad 40 proc. budżetu.

Czytaj więcej

Rosja oszczędza na chorych. Pieniądze są potrzebne na wojnę

Ministerstwo Finansów podniosło prognozę deficytu budżetowego na bieżący rok do rekordowych 7,3 biliona rubli z pierwotnych 3,6 biliona rubli i planuje zaciągnięcie pożyczki w wysokości dodatkowego biliona rubli na jego pokrycie. W przyszłym roku zamierza sprzedać obligacje o wartości 7,7 biliona rubli, aby załatać lukę i pokryć wydatki. Podnosi też podatki dla biznesu od zysków nadzwyczajnych i opodatkowuje Rosjan nowymi formami ściągania pieniędzy, jak kary i opłaty.

Plany te wywierają znaczną presję na rynek papierów wartościowych rządowych, pisze Raiffeisenbank. Indeks cen obligacji skarbowych na moskiewskiej giełdzie spadł do letniego minimum 111,2 pkt. Rentowność długoterminowych obligacji rządowych zbliżyła się do 17 proc. – to najwyższa roczna stopa, jaką rosyjski rząd musiał płacić od nowego długu od początku XXI wieku.

Ludność w Rosji

Ludność w Rosji

Foto: PAP

Krąg pożyczkowy w Rosji

W miarę pogarszania się sytuacji na rynku długu, środki Banku Rosji są coraz częściej wykorzystywane do finansowania budżetu, w tym wojny z Ukrainą. Na początku września Ministerstwo Finansów sprzedało bankom obligacje o zmiennym oprocentowaniu (floaters) o wartości blisko 1 biliona rubli, ale tego samego dnia instytucje kredytowe pożyczyły od banku centralnego niemal taką samą kwotę.

Czytaj więcej

Ukrainie brakuje 27 mld dolarów na wojnę. A Rosja nasila ataki

Krąg wzajemnego pożyczania trwa. Bank centralny pożyczał pieniądze bankom, aby te mogły pożyczać pieniądze rządowi, a następnie banki, które odkupiły obligacje od rządu, zastawiały je w Banku Rosji jako zabezpieczenie, opisuje ten proceder ekonomista Władysław Inoziemcew. To „skoordynowana gra”, w istocie „czysta operacja emisyjna” – wyjaśnia.

Jeśli kolejne dwie lub trzy aukcje też zakończą się niepowodzeniem, to władze prawdopodobnie będą zmuszone powrócić do tej praktyki, piszą analitycy Vector Capital.