Za decyzją opowiedzieli się radni skrajnie prawicowej AfD oraz chadeckiej CDU. Głosowanie wywołało oburzenie w całym kraju, a lokalni działacze przekonują, że w ten sposób pamięć o ofiarach jest usuwana z przestrzeni publicznej.

Rada miasta mówi „stop”. Czym są Stolpersteine?

Przed ratuszem w Heidenau, niemieckim mieście w Saksonii, znajduje się niewielka mosiężna tablica wmurowana w chodnik. Upamiętnia Paula Grögera, byłego burmistrza miasta, który – prześladowany przez nazistów – odebrał sobie życie.

Tablica jest jednym z około 128 tys. Stolpersteine, czyli „kamieni pamięci”, rozmieszczonych w różnych częściach Europy. Finansowana przez darczyńców inicjatywa ma zachowywać pamięć o konkretnych osobach, które padły ofiarą nazistowskiego reżimu. Projekt jest uznawany za największe na świecie oddolne przedsięwzięcie tego rodzaju i stał się ważną częścią niemieckiej kultury pamięci o zbrodniach popełnionych w okresie rządów Adolfa Hitlera.

Od teraz w mieście Heidenau nie będą jednak układane kolejne takie tablice. Powód? Rada miasta zdecydowała w ubiegłym tygodniu o wstrzymaniu ich instalowania. Do utworzenia większości potrzebnej do podjęcia decyzji przyczynili się radni skrajnie prawicowej Alternatywy dla Niemiec (AfD) oraz chadeckiej CDU, partii kanclerza Friedricha Merza. Decyzja wywołała oburzenie w całych Niemczech. 

Czytaj więcej

Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Kamienie na grobach

Chcieli uczcić 12 kolejnych ofiar Holokaustu. Plany zostały nagle zablokowane

– Chcą usunąć pamięć o ofiarach z centrum miasta, tak jak wcześniej usunięto z niego same ofiary – powiedziała, cytowana przez brytyjski dziennik „The Guardian”, Anne Nitschke z AKuBiZ, obywatelskiej organizacji zajmującej się edukacją historyczną i działaniami na rzecz demokracji w Saksonii.

Jak podkreśliła 40-letnia Nitschke, istotą Stolpersteine jest właśnie ich obecność w przestrzeni codziennego życia mieszkańców. – Chodzi o to, że każdego dnia natykasz się na Stolpersteine i wtedy myślisz o tym, kto tutaj mieszkał i kto został zmuszony do wyjazdu – zaznaczyła.

Jej organizacja wystąpiła wcześniej o zgodę na ułożenie kolejnych 12 tablic poświęconych ofiarom Holokaustu. Plany zostały jednak zatrzymane po decyzji rady Heidenau.

Głosowanie odbyło się w miesiącu, w którym AfD zwiększyła przewagę w ogólnokrajowych sondażach, wygrała dwa wybory krajowe i osiągnęła mocny wynik w trzecich – w Berlinie.

CDU Merza, podobnie jak inne główne niemieckie partie, wyklucza współpracę ze skrajną prawicą. Politykę tę określa się mianem „zapory ogniowej”. Na szczeblu samorządowym, zwłaszcza na terenach dawnej NRD, układ sił politycznych sprawia jednak, że AfD często staje się partnerem niezbędnym do podejmowania lokalnych decyzji.

Cmentarz zamiast ulicy. Alternatywa dla tablic w chodnikach

Zwolennicy wstrzymania układania Stolpersteine argumentowali, że umieszczanie tablic na ziemi sprawia, iż ludzie po nich chodzą, a same upamiętnienia są wystawione na działanie warunków atmosferycznych. Zaproponowali stworzenie „miejsca pamięci” na chrześcijańskim cmentarzu położonym na północ od miasta. Miałoby ono upamiętniać „ofiary wojny, terroryzmu, dyktatur i przymusowych wysiedleń”.

Anne Nitschke zwróciła jednak uwagę, że rada miasta nie przedstawiła żadnych konkretnych planów realizacji tego przedsięwzięcia ani nie przeznaczyła na nie pieniędzy. Jej zdaniem tak szerokie określenie grup, które miałyby zostać upamiętnione, służy także negowaniu wyjątkowego charakteru Holokaustu.

Ogólnokrajowe struktury CDU Friedricha Merza odesłały pytania w tej sprawie do lokalnego oddziału partii w Heidenau. Ten nie odpowiedział jednak na prośbę o komentarz.

Czytaj więcej

Holokaust, zapomniana lekcja historii. Debata

AfD od lat krytykuje niemiecką kulturę pamięci

Alternatywa dla Niemiec powstała 13 lat temu jako ugrupowanie eurosceptyczne, z czasem stając się coraz bardziej nacjonalistyczną siłą polityczną. Partia od dawna krytykuje niemiecką kulturę pamięci, przedstawiając ją jako szkodliwą dla patriotyzmu.

Jeden z założycieli AfD, Alexander Gauland, porównał okres nazistowski do „ptasiego g...” na tle ponad tysiąca lat udanej historii Niemiec.

Z kolei struktury AfD w Saksonii-Anhalt, które we wrześniu zdobyły rekordowe 44 proc. głosów, zapowiadały „uwolnienie” Niemców od poczucia wstydu związanego z Holokaustem. W odniesieniu do nauczania w szkołach proponowały jednocześnie „więcej Bismarcka, mniej Hitlera”.

Współprzewodnicząca AfD, Alice Weidel, podczas ubiegłorocznego wystąpienia z Elonem Muskiem określiła Adolfa Hitlera jako „komunistę, socjalistę”. Musk powiedział natomiast wówczas zwolennikom AfD, że w Niemczech „zdecydowanie zbyt wiele uwagi poświęca się winie z przeszłości”.

Mieszkańcy Heidenau bronią Stolpersteine. „Jestem dzieckiem wojny”

Wielu mieszkańców Heidenau, z którymi rozmawiali dziennikarze „Guardiana”, opowiedziało się za dalszym układaniem Stolpersteine i wyrażało sceptycyzm wobec motywów radnych.

– Dlaczego mieliby mieć coś przeciwko Stolpersteine? Przecież łatwo można je ominąć, jeśli ktoś nie chce po nich chodzić – powiedziała 85-letnia Christine Bauer, która porusza się po mieście przy pomocy chodzika.

Kobieta podkreśliła, że sama pamięta konsekwencje wojny. – Jestem dzieckiem wojny i pamiętam jej straszne następstwa – stwierdziła Bauer. Jej zdaniem władze samorządowe powinny zajmować się obecnie poważniejszymi problemami miasta. Jako jeden z nich wskazała kwestie związane z kosztami życia.