Autorzy raportu „To my. Lokalnie 2026” zapytali reprezentatywną grupę 4081 dorosłych Polaków o to, jak weszli w posiadanie swojej nieruchomości. Z analiz wynika, że 28 proc. respondentów odziedziczyło nieruchomość w całości lub częściowo, 25 proc. kupiło ją za gotówkę, a 17 proc. posiłkowało się kredytem hipotecznym. Pozostałe 30 proc. badanych zadeklarowało, że nie ma nieruchomości na własność.

Czytaj więcej

Demograficzny rozbiór Polski. Czy naprawdę brakuje nam mieszkań?

Dom z pokolenia na pokolenie

Największy odsetek dziedziczenia nieruchomości – w całości lub częściowo – odnotowano wśród badanych mieszkańców województw lubelskiego (34 proc.), podkarpackiego (33 proc.), łódzkiego (32 proc.) i podlaskiego (30 proc.).

Najmniejszy – wśród mieszkańców województw pomorskiego (19 proc.), opolskiego (20 proc.) i lubuskiego (21 proc.).

W pozostałych regionach odsetek spadkobierców wygląda następująco: małopolskie (28 proc.), mazowieckie (28 proc.), wielkopolskie (28 proc.), śląskie (27 proc.), kujawsko-pomorskie (26 proc.), dolnośląskie (25 proc.), warmińsko-mazurskie (25 proc.), zachodniopomorskie (24 proc.), świętokrzyskie (22 proc.).

Zjawisko dziedziczenia jest więc mocno zróżnicowane regionalnie. – Różnic regionalnych nie należy jednak interpretować wyłącznie jako efektu obecnej sytuacji na lokalnych rynkach mieszkaniowych. Dzisiejsza skala dziedziczenia jest w dużej mierze rezultatem procesów rozłożonych na dziesięciolecia: struktury własności, urbanizacji, migracji czy różnic demograficznych – zaznacza Kamil Nowak, kierownik Zakładu Mieszkalnictwa w Instytucie Rozwoju Miast i Regionów. – Dlatego duży udział nieruchomości odziedziczonych może mieć inne znaczenie w regionach o silnych rynkach mieszkaniowych, a inne na obszarach depopulacyjnych, gdzie odziedziczone mieszkanie czy dom nie zawsze odpowiadają miejscu, w którym spadkobiercy w ogóle chcą w przyszłości mieszkać – podkreśla.

Czytaj więcej

Mniej mieszkań z drugiej ręki. Ostra konkurencja z deweloperami

Anna Zachara-Widła, badaczka zachowań konsumenckich w Nieruchomosci-online.pl, dopowiada, że są regiony, w których odsetek osób zamieszkujących odziedziczone nieruchomości jest bardzo zbliżony do odsetka osób, które swoją nieruchomość kupiły. – Jak pokazują wyniki naszych badań, są to regiony, w których widać silne przywiązanie do rodziny, zamieszkiwania w domach wielopokoleniowych i tradycji przechodzenia nieruchomości z pokolenia na pokolenie. To cecha mocno charakterystyczna np. dla Podkarpacia czy Małopolski – wskazuje.

Jak mówią eksperci, „spadek to nowy wkład własny”. – Ale nie dla każdego jest tak samo cenny – zaznaczają.

– Znaczenie dziedziczenia może w kolejnych latach rosnąć wraz ze starzeniem się społeczeństwa i zmianą pokoleniową właścicieli. Odziedziczona nieruchomość może być wykorzystana przez spadkobierców, sprzedana lub wynajęta, ale może również pozostawać niewykorzystana – zwłaszcza tam, gdzie popyt mieszkaniowy jest słaby – mówi Kamil Nowak.

Jak dodaje, w warunkach wysokich cen nieruchomości zjawisko dziedziczenia staje się istotnym elementem dyskusji o dostępności mieszkań i nierównościach majątkowych.

Wkład na zakup własnego mieszkania 

– Dziedziczenie ma coraz większe znaczenie dla różnicowania szans mieszkaniowych. Dla części rodzin odziedziczona nieruchomość lub pieniądze z jej sprzedaży mogą zasadniczo zmienić możliwości zakupu własnego mieszkania. Coraz częściej może jednak dochodzić do sytuacji, w której wartość odziedziczonego majątku będzie niższa od oczekiwanej, a jego znaczenie dla sytuacji spadkobierców będzie zróżnicowane terytorialnie – mówi Kamil Nowak. – Inna jest bowiem wartość i możliwość wykorzystania nieruchomości odziedziczonej w dużym mieście, a inna na obszarze tracącym mieszkańców, gdzie popyt jest słabszy.

Anna Zachara-Widła nie ma wątpliwości, że są tereny, gdzie spora część dziedziczonych nieruchomości będzie trafiać na rynek na sprzedaż lub wynajem, i takie, gdzie ze względu na demografię ten proces będzie śladowy. – Z pewnością w najbliższych latach decyzje spadkobierców będą jednak w coraz większym stopniu kształtować podaż na lokalnych rynkach – uważa ekspertka Nieruchomosci-online.pl.