Hakerzy, których firma Proofpoint zajmująca się cyberbezpieczeństwem wiąże z Chinami, podszywali się pod amerykańskich ekspertów od sztucznej inteligencji. Wysyłając wiadomości w ich imieniu, próbowali nakłonić odbiorców do ujawnienia danych logowania do poczty elektronicznej. Celem ataków byli specjaliści pracujący m.in. w think tankach, na uczelniach i w innych organizacjach. Jedną z osób, pod które podszywali się hakerzy, była Lynne Parker, była urzędniczka Białego Domu.
Tajemnicza grupa TA419. Za cel wzięła sobie sektor zbrojeniowy i naukowy
Firma Proofpoint poinformowała, że grupa hakerów określana jako „TA419” próbowała przejmować hasła osób związanych z amerykańskimi i japońskimi think tankami, firmami z sektora obronnego, uniwersytetami oraz kancelariami prawnymi. Działania tego rodzaju miały być prowadzone regularnie co najmniej od 2025 r.
Proofpoint przypisał te operacje grupie powiązanej z Chinami na podstawie kilku elementów – m.in. rodzaju wykorzystywanego złośliwego oprogramowania, infrastruktury internetowej służącej do przeprowadzania ataków oraz profilu wybieranych celów. Zdaniem firmy odpowiadały one priorytetom chińskiego wywiadu w zakresie pozyskiwania informacji.
Ambasada Chin w Waszyngtonie nie odpowiedziała dotychczas na prośbę agencji Reutera o komentarz w sprawie. Pekin wielokrotnie zaprzeczał już jednak, że prowadzi tego typu operacje cyberszpiegowskie.
Czytaj więcej
Donald Trump zdecydował o rozszerzeniu możliwości walki z zagranicznymi cyberprzestępcami. USA chcą wykorzystać także prywatne firmy, które pod nad...
Przynęta na sztuczną inteligencję. Jak działał podstęp?
W ostatnich atakach hakerzy rozsyłali e-maile, w których podszywali się pod ekspertów zajmujących się sztuczną inteligencją i polityką państwa. Wykorzystali m.in. nazwisko Lynne Parker, byłej głównej zastępczyni dyrektora Biura Polityki Naukowej i Technologicznej Białego Domu.
Według Proofpoint fałszywe wiadomości zazwyczaj zawierały propozycję współpracy lub udziału w inicjatywach związanych ze sztuczną inteligencją. Następnie odbiorcy byli kierowani na strony internetowe służące do wykradania haseł.
Firma nie ujawniła nazwisk osób będących celami tych działań. Podała jedynie, że byli wśród nich eksperci zajmujący się regulacjami dotyczącymi sztucznej inteligencji oraz krajową strategią rozwoju AI.
Czytaj więcej
Urzędnicy amerykańscy podejrzewają, że za serią włamań do systemów monitorujących ilość paliwa w zbiornikach na stacjach benzynowych w wielu stanac...
„Coś tu nie grało”. Ten szczegół zdradził oszustów
Agencja Reutera ustaliła tożsamość jednej z osób, do których skierowano podejrzaną wiadomość. Był nią Alex Engler, były urzędnik Białego Domu, obecnie kierujący Penn Center on Media, Technology, and Democracy. To ośrodek badawczy działający przy University of Pennsylvania w USA, który zajmuje się badaniem tego, jak media i nowe technologie – w tym sztuczna inteligencja – wpływają na debatę publiczną i funkcjonowanie demokracji.
Engler przyznał w rozmowie z Reutersem, że otrzymał e-mail wyglądający na wiadomość od Lynne Parker. Nadawca zapraszał go do „dołączenia do nowego projektu dotyczącego polityki AI”.
Wiadomość wzbudziła jednak jego podejrzenia. Jak relacjonował, „wydawała się nieco, w trudny do określenia sposób, dziwna”. Engler skontaktował się następnie z innymi osobami ze swojej branży i ustalił, że ma do czynienia z kimś podszywającym się pod Parker. Były urzędnik Białego Domu zaznaczył, że nie jest w stanie powiedzieć, dlaczego ktoś mógłby chcieć włamać się właśnie na jego konto.
Czytaj więcej
Hakerzy, którzy powiązani są z irańską grupą Handala poinformowali, że włamali się do prywatnej skrzynki mailowej dyrektora FBI Kasha Patela – poda...
Gra o wielką stawkę: Chiny i USA w walce o AI
Według Proofpoint charakter działań może wskazywać na – jak wskazano – szerszy cel.
Ataki objęły mniej niż dziesięć osób pracujących dla kilku organizacji. Zdaniem firmy taki dobór celów sugeruje „zainteresowanie wywiadowcze procesem kształtowania polityki USA, a nie wyłącznie kradzieżą technologii”.
Parker przekazała Reutersowi, że Engler był jedną z dwóch osób, które na początku lipca otrzymały podejrzane wiadomości wysłane rzekomo w jej imieniu. Jej zdaniem podejrzenia dotyczące udziału Chin w operacji są zrozumiałe w kontekście rywalizacji obu państw w dziedzinie sztucznej inteligencji. – Stany Zjednoczone i Chiny konkurują ze sobą w obszarze AI – powiedziała Parker. Jak dodała, próba skłonienia osób zajmujących się polityką dotyczącą sztucznej inteligencji do ujawnienia informacji o planowanych działaniach w tym obszarze, jeżeli rzeczywiście taki był cel operacji, „nie jest zaskakująca”.