Niespełna dwa lata temu poseł PiS Marcin Romanowski uciekł z Polski. 7–8 grudnia 2024 r. były wiceminister sprawiedliwości w rządzie Mateusza Morawieckiego wyjechał przez Barwinek na Słowację, a następnie na Węgry, mimo że wcześniej deklarował współpracę z wymiarem sprawiedliwości i zarzekał się, że z kraju nie wyjedzie. Zrobił to jednak, by uniknąć aresztowania i odpowiedzialności karnej w związku ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości w wydawaniu środków Funduszu Sprawiedliwości. Ucieczka parlamentarzysty PiS stała się problemem nie tylko dla ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Waldemara Żurka, ale również dla Prawa i Sprawiedliwości.
Marcin Romanowski problemem dla rządu Donalda Tuska
Prokuratura Krajowa postawiła Romanowskiemu zarzuty popełnienia 11 przestępstw, m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i nadużyć na ponad 280 mln zł, w czasie, gdy jako wiceminister sprawiedliwości nadzorował Fundusz Sprawiedliwości. Sąd zdecydował o zastosowaniu tymczasowego aresztowania, a polityk wiedział, że zbliża się moment jego zatrzymania i przymusowego doprowadzenia. Dlatego wykonał ruch wyprzedzający i wyjechał z kraju – początkowo na Węgry – jeszcze przed wydaniem formalnego listu gończego i Europejskiego Nakazu Aresztowania. Uznał bowiem działania polskich organów ścigania za niesprawiedliwe i motywowane politycznie. Domagał się także listu żelaznego.
Nieoczekiwanie dla ministra Waldemara Żurka Sąd Okręgowy w Warszawie wydał Romanowskiemu list żelazny. I to pomimo tego, że nie zgodziła się na niego Prokuratura Krajowa. Sprawa stała się problematyczna dla rządu na kilku poziomach.
Czytaj więcej
Sąd zdecydował o wydaniu listu żelaznego byłemu wiceministrowi sprawiedliwości Marcinowi Romanowskiemu, który ma status podejrzanego w śledztwie do...
Romanowski od 2023 r. wodzi prokuraturę za nos i pokazuje fiasko zapowiadanych przez rząd Donalda Tuska rozliczeń. Do tej pory nie wiadomo, czy rzeczywiście przebywał w Naddniestrzu. Ani tego, gdzie jest obecnie. A w dodatku cały czas jest posłem na Sejm RP.
Marcin Romanowski może więc być dowodem nieskuteczności wymiaru sprawiedliwości, na czele którego stoi Waldemar Żurek, w którego politycznie zainwestował premier Donald Tusk. A brak skuteczności w polityce bywa zabójczy, tym bardziej rok przed wyborami.
Czytaj więcej
Zebrany materiał dowodowy, ale też fiasko służb i prokuratury w poszukiwaniach Marcina Romanowskiego były jednym z powodów, które legły u podstaw w...
Kolejnym problemem rządu są reakcje ministra Żurka na decyzję Sądu Okręgowego dotyczącą listu żelaznego. Wiadomo, że nie spodoba się ona politykowi, ale czy prawnik i zwierzchnik powinien ją publicznie krytykować? Można postawić teraz pytanie, czy Żurek nie pokazał aby, że wymiar sprawiedliwości, na czele którego stoi, będzie działał pod partyjne dyktando? Opozycja nie ma co do tego złudzeń.
Marcin Romanowski problemem dla Jarosława Kaczyńskiego
– Żadnego listu żelaznego nie będzie. Żurek nie pozwoli, żeby Romanowski przyjechał do Polski i nie trafił do aresztu, dlatego zrobi wszystko, żeby sąd drugiej instancji uchylił decyzję – zakłada w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Michał Wójcik, były wiceminister sprawiedliwości za czasów Zbigniewa Ziobry oraz kolega Romanowskiego z Suwerennej Polski. Wójcik jest przekonany, że gdyby Romanowski otrzymał list żelazny, wróciłby do Polski i zeznawał. Czy aby na pewno?
Polityk PiS z najbliższego otoczenia Jarosława Kaczyńskiego twierdzi, że gdyby Romanowski miał list żelazny i wycofano wobec niego Europejski Nakaz Aresztowania, równie dobrze „mógłby wyjechać do kraju, który nie wydałby go Polsce rządzonej przez Donalda Tuska”. – Ziobro wyjechał do USA, a Romanowski musi się tułać po świecie, skazany na wsparcie finansowe bliskich. Pan mecenas Bartosz Lewandowski jest bardzo sprytny, potrafi zadbać o swojego klienta i na pewno nie wydałby go na pastwę obecnie rządzących – mówi „Rz” polityk PiS.
Tajemnicą poliszynela jest, że ucieczka Ziobry i Romanowskiego z Polski szkodzi PiS, czemu Polacy dali wyraz w sondażach. Dlatego też Ziobro przestał być eksponowany przez TV Republikę, której „komentatorem” z USA został, gdyż jego obecność ogniskowała uwagę opinii publicznej ze szkodą dla partii Jarosława Kaczyńskiego.
PiS wolałoby, żeby „Romanowski nie narzucał swojej osoby polskiej opinii publicznej, gdyż odciąga uwagę od problemów rządu” – mówi nam poseł PiS. Jak zakończy się sprawa Romanowskiego?
Czytaj więcej
„Czy uważa Pani/Pan to, że Marcin Romanowski ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości, za fakt wskazujący na jego winę w sprawie Funduszu Sprawied...
Poseł Michał Wójcik nie ma wątpliwości. – Panowie Romanowski i Ziobro wrócą do Polski po zmianie władzy, kiedy będą mogli liczyć na uczciwe potraktowanie, na co teraz nie mają szans – konkluduje poseł PiS.