Minister sprawiedliwości i prokurator generalny przyznał, że jego zdaniem decyzja w sprawie listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego byłaby inna, gdyby w sprawie nie orzekał tzw. neosędzia. Zaznaczył, że należy tu oddzielić osobę sędziego od przesłanek merytorycznych wydania listu żelaznego.
„Każdy z nas powinien zobaczyć, jak funkcjonują sądy. My w najbliższym tygodniu będziemy procedować ustawę praworządnościową, która ma zrobić porządek w wymiarze sprawiedliwości z tzw. neosędziami na poziomie najwyższym – Sądu Najwyższego – i na poziomie sądów powszechnych” – powiedział Żurek w TVN24. Jak jednak podkreślił, nie traktuje decyzji o wydaniu listu żelaznego Romanowskiemu w kategoriach osobistej porażki.
Waldemar Żurek ws. listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego: nie stoję za każdą sprawą
Brak wniosku prokuratorskiego o odsunięcie tzw. neosędziego od sprawy wydania listu żelaznego Żurek ocenił jako „błąd”.
Czytaj więcej
Sąd zdecydował o wydaniu listu żelaznego byłemu wiceministrowi sprawiedliwości Marcinowi Romanowskiemu, który ma status podejrzanego w śledztwie do...
„Ja nie stoję za każdą sprawą i nie mówię prokuratorowi »masz robić to«” – zaznaczył. Przyznał jednocześnie, że błąd prokuratury wziął się z nadmiernej wiary w przepisy i instytucję prokuratorskiego sprzeciwu wobec wydania listu żelaznego przez sąd – instytucję wprowadzoną do Kodeksu karnego przez Prawo i Sprawiedliwość.
Waldemar Żurek: neosędzia zdecydował ws. listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego
Żurek podkreślił, że orzeczenie dotyczące listu żelaznego dla Romanowskiego wydał sędzia, który podpisał tzw. listy poparcia do nowej KRS i który pełnił w tym czasie także funkcję komisarza wyborczego.
„Wiemy, że tacy bardzo zaufani ludzie ministra Ziobro takie funkcje dostawali – bo to było dodatkowe wynagrodzenie” – stwierdził minister sprawiedliwości. Zapowiedział rozwiązanie kwestii tzw. neosędziów, zarówno w sądach powszechnych, jak i SN.
„Wszyscy wiemy, że w Sądzie Najwyższym są osoby, które nie tworzą Sądu i które powinny opuścić ten budynek” – stwierdził. Jego zdaniem, dopóki to nie nastąpi, tzw. neosędziowie w sądach niższej instancji będą czuli nad sobą „parasol ochronny”.
Odniósł się nie tylko do kwestii personalnych, ale także do merytorycznego uzasadnienia wydania listu żelaznego Marcinowi Romanowskiemu.
Czytaj więcej
Sąd Okręgowy w Warszawie wydał list żelazny dla Marcina Romanowskiego, uchylając środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania od moment...
„Jest osoba, która deklarowała już kiedyś – widzieliśmy Romanowskiego, który został wypuszczony z aresztu – że będzie współpracować z prokuraturą, że nie będzie się ukrywać i robi zupełnie coś innego. To tak, jakbyśmy mieli notorycznego złodzieja i nagle byśmy uznali, że przeszedł on taką przemianę, że będzie mówił prawdę i nie będzie kradł. No nie, tak nie będzie” – powiedział Żurek.
Przyznał, że wydanie Romanowskiemu listu żelaznego daje z jednej strony szansę na dalsze procedowanie sprawy i osądzenie polityka PiS.
„List żelazny jednak daje się osobie, do której ma się zaufanie, że ona pewne rygory związane z tym listem wykona. Tutaj w ogóle nie ma ani pół przesłanki do tego. (...) Proszę pamiętać, że w tej zorganizowanej grupie przestępczej Romanowski stał bardzo wysoko. Dzisiaj sądy skazują już ich podwładnych” – podkreślił minister sprawiedliwości.