Sąd w prawomocnym wyroku uznał, że konsorcjum Mirbud i Torpol musi zostać wyeliminowane z przetargu na przebudowę linii kolejowej Rail Baltica, bo nie wpisało do dokumentów przetargowych kary środowiskowej na 15 tys. zł, jaką nałożono na Mirbud podczas realizacji innej inwestycji publicznej w 2022 r. Kara ta nie wykluczałaby konsorcjum z przetargu na Rail Baltica, bo oferty oceniano już po trzech latach od jej nałożenia, a przepisy przewidują wykluczanie nierzetelnego wykonawcy z przetargów tylko przez te trzy lata. Ale ją zatajono. Więc zdaniem sądu wykonawcę trzeba wykluczyć. Nieważne, czy rzeczywiście był nierzetelny, czy nie. Nie wykazał kary, więc wprowadził zamawiającego w błąd. „Sztuka to sztuka” – jak mówił porucznik Arek w „Krollu”.
Czytaj więcej:
Ani Mirbud, ani Budimex nie dostaną zlecenia na przebudowę linii kolejowej Rail Baltica. Po wyrokach nakazujących wykluczenie konsorcjów, na czele...
Pro
Zatajenie informacji oznacza wykluczenie z przetargu
Kary z wcześniejszych projektów trzeba wykazywać, aby zamawiający miał pewność, że zlecane przez niego prace trafią w odpowiedzialne ręce. I to jest jak najbardziej uzasadnione – nie brakuje przecież inwestycji publicznych, które kończą się fiaskiem. Tylko czy kara na 15 tys. zł rzeczywiście może świadczyć o nierzetelności? Zwłaszcza gdy oferta opiewa na kwotę na 4,6 mld zł, a ta, którą trzeba wybrać po wyroku już na 5,2 mld zł?
Czytaj więcej
Sąd oddalił skargę Mirbudu na decyzję o wykluczeniu konsorcjum z przetargu. Firma nie planuje żadnych dalszych kroków. Szansę na zlecenie ma konsor...
Nie jestem specjalistą od zamówień publicznych, ale być może patrząc z boku, łatwiej mi stwierdzić, że coś tu jest nie tak. Nie wiem, dlaczego Mirbud nie poinformował o tym, że kiedyś tam dostał karę na 15 tys. zł. Natomiast wiem, że karę tę trzeba liczyć odległym miejscem po przecinku procenta wartości kontraktu. 0,0003 proc. to dla mnie coś nieistotnego. Czymś, na co nie powinno zwracać się uwagi.
Formalności nie powinny być ważne dla samych formalności
Formalności są ważne, bo to one stanowią bezpiecznik przed wybraniem nierzetelnej firmy. Formalności nie powinny być jednak ważne dla samych formalności. A mam nieodparte wrażenie, że tak się stało w przypadku wyroku, który zapadł w sprawie przetargu Rail Baltica.
I jeszcze dla porównania – za te 650 mln zł, które PKP Polskie Linie Kolejowe będą musiały wydać więcej na przebudowę odcinka Rail Baltica można byłoby kupić co najmniej kilka nowoczesnych pociągów. Wiem, że inna spółka odpowiada za tory, a inna za pociągi. Ale jak mówił porucznik Arek: „sztuka to sztuka”.
Czytaj więcej:
Wyrok, jaki zapadł w przetargu na przebudowę Rail Baltica pokazuje, że pominięcie nawet z pozoru błahych informacji może oznaczać utratę szansy na...
Pro