Tymczasowe aresztowanie prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego stawia jego zarząd przed wyborem. Obowiązuje domniemanie niewinności, ale PKOl musi zachować zdolność działania i chronić swoją wiarygodność. Tych dwóch perspektyw nie wolno ze sobą utożsamiać.
Postępowanie karne ma odpowiedzieć, czy podejrzany popełnił zarzucane mu czyny. Organy stowarzyszenia nie mogą zastępować prokuratury ani sądu. Muszą jednak samodzielnie ocenić, czy osoba pozbawiona wolności lub mająca zarzuty korupcyjne może nadal wykonywać obowiązki prezesa PKOl. Prezesowi PKOl prokuratura przedstawiła zarzuty: płatnej protekcji oraz zaspokojenia wybranych wierzycieli z pokrzywdzeniem pozostałych w związku z grożącą niewypłacalnością. Podejrzany nie przyznaje się do winy. Tymczasowe aresztowanie nie jest wyrokiem i nie przesądza odpowiedzialności karnej. Zarząd PKOl nie może jednak czekać na prawomocne zakończenie postępowania karnego. Proces może trwać wiele lat.
Czytaj więcej
Radosław Piesiewicz został aresztowany na trzy miesiące, więc na razie nie może sprawować swojej funkcji. Adwokat, dr Marcin Wojcieszak nie ma wątp...
Prezes jest także członkiem zarządu
Prezes PKOl ma podwójny status ustrojowy: jest samodzielnym organem PKOl i jednocześnie członkiem zarządu PKOl (art. 39 statutu PKOl). Nie można być prezesem PKOl, nie będąc członkiem zarządu PKOl. Zgodnie z art. 19 ust. 3 statutu PKOl, zarząd może w trakcie kadencji odwołać członka zarządu, który nie wywiązuje się z obowiązków, naruszył statut albo dobre imię PKOl. Dotyczy to także prezesa PKOl jako członka zarządu PKOl. Nietrafny jest argument, że skoro prezesa wybiera walne zgromadzenie, to tylko ono może go odwołać. Statut rozdziela kompetencję do powołania organów na kadencję od kompetencji do reagowania na nadzwyczajne zdarzenia występujące w jej trakcie. Uchwała zarządu o odwołaniu członka zarządu, w tym prezesa PKOl , wymaga większości 2/3 głosów przy obecności co najmniej 2/3 ogólnej liczby osób uprawnionych do głosowania. Jest to zabezpieczenie przed nadużywaniem art. 19 ust. 3 do walki personalnej. Odwołanie w trakcie kadencji jest rozwiązaniem wyjątkowym, ale dopuszczalnym.
Obiektywna niemożność wykonywania obowiązków
W analizowanej sytuacji trzeba odróżnić dwie niezależne przesłanki. Pierwszą jest niewywiązywanie się z obowiązków prezesa. Nie musi być ono zawinione. Może być skutkiem obiektywnej niemożności działania. Prezes kieruje pracami zarządu i jego prezydium, reprezentuje PKOl, podejmuje decyzje pomiędzy posiedzeniami organów oraz informuje je o istotnych zagadnieniach związanych z bieżącą działalnością. Są to obowiązki osobiste. Osoba tymczasowo aresztowana nie ma możliwości wykonywania tych czynności. Jest to stwierdzenie obiektywnego stanu rzeczy. Zarząd nie może również uzależniać swojej decyzji od tego, jaki będzie wynik kontroli instancyjnej. Postanowienie aresztowe jest wykonalne z chwilą jego ogłoszenia.
Domniemanie niewinności a dobre imię PKOl
Drugą przesłanką jest naruszenie dobrego imienia PKOl. Ocena należy do zarządu, ale nie może być arbitralna. Powinna uwzględniać misję i cele statutowe PKOl oraz skalę ryzyka reputacyjnego. PKOl nie jest zwykłym stowarzyszeniem. Reprezentuje polski sport olimpijski, organizuje udział reprezentacji w igrzyskach, posługuje się symboliką olimpijską i utrzymuje relacje z międzynarodowym ruchem olimpijskim. Do jego statutowych zadań należą propagowanie olimpizmu, promocja fair play i przeciwdziałanie korupcji w sporcie. Jego wiarygodność stanowi warunek skutecznego działania i wartość wizerunkową.
Czytaj więcej
Szef PKOL w grudniu 2025 r. nabył tokeny w Zondacrypto za 200 tys. euro. Twierdził, że nigdy pieniędzy nie odzyskał. Dziś prokuratura stawia mu zar...
Wiarygodność instytucji tworzą ludzie. Zarzuty dotyczące płatnej protekcji mają znaczenie dla reputacji PKOl niezależnie od ich oceny przez sąd karny. Nie dlatego, że samo przedstawienie zarzutów dowodzi winy. Nie dowodzi. Chodzi o widoczną sprzeczność pomiędzy charakterem publicznie opisanych zarzutów a wartościami, które PKOl ma promować. Domniemanie niewinności chroni człowieka przed traktowaniem go przez państwo jak sprawcę przed prawomocnym wyrokiem. Nie oznacza ono jednak obowiązku powierzania mu aż do zakończenia procesu funkcji publicznego zaufania. Decyzja korporacyjna nie jest karą. Odwołanie z funkcji nie zastępuje wyroku skazującego. Jego wyłącznym celem jest ochrona interesów organizacji. Zarząd nie powinien w uchwale stwierdzać, że prezes PKOl popełnił przestępstwo. Może natomiast ocenić, że jego sytuacja procesowa, faktyczna niemożność działania i społeczny rezonans sprawy stwarzają poważne zagrożenie dla autorytetu PKOl oraz że ryzyko wyniku procesu karnego nie może obciążać PKOl i jego członków.
Uchwała powinna opierać się na zweryfikowanych faktach, wyraźnie respektować domniemanie niewinności i przedstawiać organizacyjne oraz reputacyjne przyczyny decyzji. Zarząd nie jest sądem karnym, ale nie może być widzem.
Powierzenie funkcji wiceprezesowi
Niezależnie od możliwości odwołania prezesa, art. 21 statutu PKOl przewiduje, że w przypadku ustąpienia albo niemożności pełnienia funkcji przez prezesa, zarząd powierza ją jednemu z wiceprezesów do końca kadencji organów PKOl.
„Niemożność pełnienia funkcji” nie może być rozumiana wyłącznie jako trwały i nieodwracalny stan, taki jak śmierć albo utrata zdolności do czynności prawnych. Tak wąska interpretacja pozbawiałaby art. 21 znaczenia. Chodzi o stan faktyczny lub prawny, który przez okres istotny z perspektywy organizacji uniemożliwia wykonywanie kompetencji prezesa. Tymczasowe aresztowanie na 3 miesiące spełnia to kryterium. W organizacji odpowiedzialnej za bieżące relacje z polskimi związkami sportowymi, olimpijczykami, sponsorami i instytucjami międzynarodowymi 3 miesiące nie są chwilową przeszkodą. To okres wystarczający, aby zagrozić ciągłości zarządzania. Art. 21 zapobiega sytuacji, w której formalnie obsadzona funkcja nie jest faktycznie wykonywana.
Czytaj więcej
- Z zatrzymaną dziś osobą [Radosławem Piesiewiczem-red.] będą podejmowane dalsze czynności procesowe. Te czynności związane są ze słynną już i głoś...
Prezes PKOl nie jest monarchą konstytucyjnym
Statut PKOl określa zwoływanie posiedzeń zarządu jako kompetencję prezesa PKOl. Pojawił się pogląd, że bez decyzji prezesa, zarząd nie może się zebrać. Taka wykładnia prowadziłaby do wniosku, że prezes PKOl jest nie tylko organem organizacji, ale jej ustrojowym zwornikiem, bez którego żaden inny organ nie może działać. Byłaby to konstrukcja właściwa bardziej monarchii absolutnej niż stowarzyszeniu.
Prezes PKOl jest częścią systemu organów, którego celem jest zapewnienie ciągłości działania organizacji także wtedy, gdy sam prezes nie może wykonywać swoich obowiązków. Zasady prawa korporacyjnego sprzeciwiają się takiej wykładni statutu dowolnej organizacji, stosownie do której osoba, której dotyczy decyzja o stwierdzeniu niemożności pełnienia funkcji albo odwołaniu ze stanowiska, ma narzędzie uniemożliwiające podjęcie takiej decyzji.
Statut PKOl nie stanowi, że zwoływanie posiedzeń zarządu należy do wyłącznej kompetencji prezesa PKOl. Mamy zatem co najwyżej do czynienia z luką regulacyjną. Lukę tę należy uzupełnić przy wykorzystaniu zasady ciągłości działania osób prawnych. Z art. 35, 38 i 42 kodeksu cywilnego wynika, że osoba prawna działa przez swoje organy, a wykładnia regulacji ustrojowych powinna zachowywać jej zdolność funkcjonowania biorąc pod uwagę nie tylko „literę” statutu, ale także zasady wynikające z prawa, względów słuszności i zwyczajów (art. 56 i 65 k.c.).
Literalna treść statutu nie wystarczy do odtworzenia jego rzeczywistej treści. Ustanowienie kuratora jest rozwiązaniem ostatecznym, stosowanym wtedy, gdy nie można przywrócić działania organów za pomocą mechanizmów wewnątrzkorporacyjnych. Prymat należy przyznać mechanizmom naprawczym wywodzonym ze statutu, uwzględniającym zasady prawa i respektującym samorządność organizacji (tu: PKOl).
Przy obiektywnej niemożności działania prezesa posiedzenie mogą zwołać członkowie prezydium zarządu PKOl, które kieruje bieżącą działalnością PKOl. Kompetencja ta przysługuje także grupie 2/3 członków zarządu. Jest to liczba osób zdolna do podjęcia uchwały o odwołaniu członka zarządu. Skoro statut przyznaje takiej większości kompetencję do podjęcia decyzji zasadniczej, tym bardziej przyznaje jej kompetencję pomocniczą, jaką jest zwołanie posiedzenia zarządu.
Czytaj więcej
50,5 proc. Polaków jest zdania, że sprawa zegarka, który prezes PKOl Radosław Piesiewicz miał otrzymać od szefa Zondacrypto Przemysława Krala, obci...
Zarząd ma nie tylko prawo, ale i obowiązek reagować
Zaniechanie może stanowić naruszenie obowiązku lojalnego wykonywania funkcji w interesie organizacji. Jeżeli statut przyznaje zarządowi instrumenty ochrony ciągłości działania i dobrego imienia PKOl, członkowie tego organu powinni rozważyć ich zastosowanie. Bezczynność nie jest rozwiązaniem neutralnym. Nieczynienie jest postacią czynienia. Bierność może pogłębiać kryzys, osłabiać relacje ze sponsorami i partnerami, podważać renomę PKOl. Zarząd nie może przesądzać o odpowiedzialności karnej Radosława Piesiewicza. Powinien natomiast podjąć decyzję dotyczącą dalszego funkcjonowania PKOl. Te dwa porządki mogą i muszą pozostać rozdzielone. Prawo karne odpowie kiedyś na pytanie o winę. Statut już dziś odpowiada na pytanie o odpowiedzialność za ciągłość zarządzania oraz ochronę dobrego imienia PKOl.
Krótko mówiąc, organizacja o randze PKOl nie może być skonstruowana jak most oparty na jednym filarze. Jeśli usunięcie jednego elementu powodowałoby całkowite załamanie konstrukcji, oznaczałoby katastrofę budowlaną. Prawo ma wzmacniać odporność instytucji, a nie premiować jej kruchość. Kapitan nie może dowodzić statkiem, jeżeli nie może wejść na mostek, wydawać poleceń załodze ani kontaktować się z portem. Domniemanie niewinności nie jest prawnym odpowiednikiem przycisku „pauza”, który zatrzymuje funkcjonowanie organizacji aż do zakończenia procesu karnego. Chroni ono osobę przed przedwczesnym przypisaniem winy przez państwo. Nie stoi ono w sprzeczności z prawem organizacji do troski o ciągłość działania i własną reputację.
prof. dr hab. Michał Romanowski jest adwokatem i partnerem w Romanowski i Wspólnicy
Piotr Haiduk jest adwokatem i partnerem w Romanowski i Wspólnicy