O problemie z opodatkowaniem wpłat od anonimowych darczyńców informowaliśmy już na łamach „Rzeczpospolitej". Skarbówka od dwóch lat upiera się bowiem, że właśnie ta anonimowość uniemożliwia uznanie wpłaty za darowiznę. Z tych samych względów domaga się zapłaty podatku od organizatorów charytatywnych zbiórek. W jednej z ostatnich interpretacji opisanych na łamach uznała przykładowo, że matka zbierająca pieniądze na leczenie córki powinna odprowadzić podatek dlatego, że anonimowa wpłata nie jest darowizną. NSA w rozstrzygniętej niedawno sprawie nie podzielił opinii skarbówki. Precedensowy wyrok daje szanse na zmianę podejścia urzędników.
Twórca internetowy, którego dotyczy wyrok, wystąpił do skarbówki o interpretację. Wyjaśnił, że ma zarejestrowaną jednoosobową działalność gospodarczą i zajmuje się m.in. produkcją filmów, a od niedawna zajmuje się streamowaniem, czyli udostępnianiem w czasie rzeczywistym transmisji w internecie. Z wniosku wynikało, że podczas pierwszego live'a widzowie, w geście solidarności i sympatii przesłali mu środki pieniężne. Zastrzegł, że obyło się to bez żadnego świadczenia wzajemnego z jego strony. Ponadto uczestnictwo w streamie nie jest zależne od przesłania wpłaty. Nie istnieje również żaden system nagród, motywowania ani namawiania do przesyłania mu pieniędzy. Podatnik zaznaczył jednak, że nie ma możliwości ustalenia tożsamości osób, które wspierają go w trakcie transmisji na żywo. Platforma Tipply nie udostępnia bowiem listy osób, które dokonały wpłat na danego twórcę.
Czytaj więcej
Skarbówka twierdzi, że anonimowe wpłaty na dobroczynne zbiórki nie są darowiznami. Trzeba je więc rozliczyć zgodnie z ustawą o PIT, co oznacza koni...
Internauci wpłacają anonimowo
Fiskus taką możliwość kategorycznie wykluczył. W jego ocenie do uznania wpłaty od fana za darowiznę konieczna jest przynajmniej możliwość zidentyfikowania wpłacającego z imienia i nazwiska czy innych danych szczegółowych np. w przypadku firm. Jak podkreślali urzędnicy, ważne jest, aby można było przypisać daną kwotę określonej osobie. Tymczasem przy anonimowych wpłatach nie można mówić o wskazaniu konkretnego darczyńcy. Wszystkie zatem wpłaty od anonimowych darczyńców lub których nie można zidentyfikować, tj. oznaczonych jedynie mailem, nickiem, loginem, samym imieniem, itp., nie mogą zostać uznane za darowizny z art. 888 kodeksu cywilnego. Nie jest bowiem możliwe wskazanie, kto w danej sprawie w istocie jest darczyńcą. W konsekwencji w opinii skarbówki skoro wpłaty nie zostały nabyte jako darowizny, to ich otrzymanie nie podlega opodatkowaniu podatkiem od spadków i darowizn. Streamer nie dał za wygraną i spór trafił na wokandę. Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Bydgoszczy stanął jednak po stronie fiskusa. Zgodził się z nim, że wpłaty od anonimowych podmiotów, których nie można zidentyfikować, nie mogą zostać uznane za darowizny.
Czytaj więcej
Fiskus upiera się, że anonimowe wpłaty dla internetowych twórców to nie darowizny. Nie korzystają więc ze zwolnienia z ustawy o podatku od spadków...
Rację podatnikowi przyznał dopiero NSA. Zauważył, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego wskazuje się na minimalną, konieczną treść darowizny. Stanowią ją oświadczenia woli darczyńcy oraz obdarowanego, w których strony dojdą do porozumienia co do trzech kwestii. Konkretnie: co będzie jej przedmiotem, że świadczenie nastąpi kosztem majątku darczyńcy i będzie mieć charakter nieodpłatny. I zdaniem NSA, wpłata, nawet anonimowa, te warunki spełnia. Podmioty umowy darowizny są możliwe do ustalenia. Twierdzenie, że nieznajomość danych osobowych darczyńcy w momencie wpłaty skutkuje zakwestionowaniem charakteru darowizny jako konkretnej umowy nazwanej, nie znajduje oparcia ani w k.c., ani w ustawie o podatku od spadków i darowizn.
NSA nie kwestionował, że platformy obsługujące wpłaty umożliwiają udzielanie wsparcia w sposób anonimowy. Niemniej wsparcie to nie jest anonimowe z perspektywy twórcy, który zawsze ma wgląd w dane osobowe wszystkich swoich patronów. W rezultacie tego rodzaju „anonimowość” nie powinna stanowić podstawy do kwestionowania klasyfikacji wpłat jako darowizn. NSA zwrócił uwagę na daleko idące skutki podważenia charakteru anonimowych darowizn. W piśmiennictwie zwracano już uwagę, że uderzyłoby m.in. w prywatne zbiórki charytatywne prowadzone zarówno w internecie, jak i w tradycyjnej formie.
wynosi dla osób niespokrewnionych limit darowizny, do którego nie trzeba płacić podatku
W tej konkretnej sprawie NSA podkreślił jednak, że nie przesądza związku aktywności skarżącego nazwanej streamowaniem z prowadzoną przez niego działalnością gospodarczą i jego wpływu na pozyskiwanie klientów. Jak zaznaczył w pisemnym uzasadnieniu sędzia NSA Tomasz Kolanowski, może ona spełniać kryteria działalności gospodarczej przewidziane w ustawie o PIT.
Zmiana podejścia do darowizn
Eksperci zgodnie chwalą podejście NSA. Mariusz Korzeb, doradca podatkowy, nie ma wątpliwości, że wyrok jest słuszny i potrzebny.
– Sąd trafnie odszedł od nadmiernie formalistycznego założenia, że brak znajomości danych osobowych wpłacającego automatycznie wyklucza uznanie wpłaty za darowiznę. Formularz podatkowy ani techniczny sposób obsługi płatności przez platformę nie mogą zmieniać cywilnoprawnej natury czynności – podkreśla ekspert.
Czytaj więcej
Trzeba wreszcie obmyślić jednoznaczny sposób traktowania zbiórek pieniędzy przez internet. Bo dzisiejsze prawo nie nadąża za rozwojem cyfrowej rzec...
– Tym samym co do zasady anonimowa wpłata od osoby zupełnie obcej w granicach limitu 5733 zł nie będzie opodatkowana – mówi Robert Krasnodębski.
Mariusz Korzeb nie ma wątpliwości, że rozstrzygnięcie NSA uwzględnia realia gospodarki cyfrowej, w której anonimowość często oznacza jedynie nieujawnianie danych publicznie, a nie brak podmiotu dokonującego wpłaty. Przeciwne stanowisko prowadziłoby do trudnych do zaakceptowania skutków także dla internetowych i tradycyjnych zbiórek.
Czytaj więcej
Internetowy twórca nie musi się dzielić z fiskusem drobnymi wpłatami od swoich sympatyków. Pod warunkiem, że są to darowizny. Jeśli nie są, będą op...
Przy działalności gospodarczej wpłaty mogą stanowić przychód
W przypadku zbiórek charytatywnych wyrok NSA otwiera drogę do uniknięcia podatku do wspomnianego limitu 5733 zł. Inaczej jednak może być przy wpłatach dokonywanych na rzecz twórców internetowych. Zdaniem Roberta Krasnodębskiego NSA słusznie zasygnalizował potencjalny związek streamingu z działalnością gospodarczą.
– Kwestia ta, z uwagi na specyfikę postępowania interpretacyjnego, pozostawała poza granicami merytorycznego rozstrzygnięcia. Wskazanie to stanowi jednak ważny sygnał ostrzegawczy: prawidłowa kwalifikacja cywilistyczna wpłaty jako darowizny nie zamyka fiskusowi drogi do oceny całokształtu aktywności twórcy w ewentualnym postępowaniu wymiarowym – przestrzega Robert Krasnodębski.
to okres, w którym trzeba sumować wszystkie darowizny od tej samej osoby
Również Mariusz Korzeb zastrzega, że w świetle wyroku NSA nie każda wpłata dla twórcy musi być darowizną. Kluczowe pozostaje ustalenie, czy świadczenie jest rzeczywiście nieodpłatne i niezwiązane z usługą, reklamą, dostępem do treści lub zorganizowaną działalnością zarobkową.
– NSA wyraźnie pozostawił poza zakresem sprawy ocenę, czy streaming może stanowić działalność gospodarczą i generować przychód w PIT. To ważne zastrzeżenie. Wyrok porządkuje kwalifikację prawną, ale nie tworzy automatycznej preferencji podatkowej dla twórców internetowych. W praktyce każda sprawa wymaga oceny regulaminu platformy, celu wpłaty oraz relacji między twórcą a widzem – tłumaczy Mariusz Korzeb.
Wyrok jest prawomocny.
Sygnatura akt: III FSK 113/26