Urzędnicy nie zamierzają odpuszczać beneficjentom charytatywnych zbiórek. Najnowsza interpretacja w sprawie matki zbierającej pieniądze na leczenie córki potwierdza to, przed czym przestrzegaliśmy m.in. w „Rzeczpospolitej” z 3 czerwca – jeśli nie znamy danych dobroczyńcy, fiskus uzna, że wpłata nie jest darowizną i trzeba ją opodatkować PIT.
Darowizny mogą być zwolnione z podatku
Przypomnijmy, że zgodnie z ustawą o podatku od spadków i darowizn otrzymane pieniądze mogą być zwolnione z daniny, jeśli nie przekraczają określonych kwot. Dla osób niespokrewnionych limit wynosi 5733 zł (przy czym darowizny od tych samych osób trzeba przez ponad pięć lat sumować). Dla rodziny jest wyższy, a pieniądze od najbliższych mogą być w ogóle nieopodatkowane (ulga dla tzw. zerowej grupy). I generalnie ci, którzy zbierają środki na różne cele (także na leczenie) korzystają ze zwolnienia. Skarbówka się zgadza, potwierdzała również, że zwolnienie przysługuje, gdy wpłaty były anonimowe.
Czytaj więcej
Jeśli dobroczynne datki są anonimowe, to nie można ich uznać za darowizny. Takie jest stanowisko skarbówki. Powoduje, że beneficjent nie skorzysta...
Zmiana poglądów fiskusa w sprawie darowizn
Dwa lata temu fiskus zaczął zmieniać swoje poglądy i twierdzić, że jeśli nie da się zidentyfikować darczyńcy (np. jest podpisany tylko pseudonimem albo skrótem), to wpłaty nie można uznać za darowiznę. Początkowo dotyczyło to zarabiających w internecie influencerów czy youtuberów. Pisaliśmy o tym już w „Rzeczpospolitej” z 28 maja 2024 r. Przestrzegaliśmy też, że takie stanowisko skarbówki może dotknąć zbierających pieniądze na operację czy rehabilitację. Uprzedzaliśmy, że jeśli wpłata nie jest darowizną, to trzeba ją rozliczyć na podstawie ustawy o PIT. Jest w niej wprawdzie kwota wolna od podatku (wynosi 30 tys. zł dochodu rocznie), ale nawet jeśli wpłaty ze zbiórki nie są wyższe, to po odliczeniu kosztów (które są niewielkie albo żadne) musimy je dodać do innych dochodów rozliczanych według skali, np. z etatu czy zlecenia. Powoduje to, że od otrzymanych środków trzeba zapłacić 12 proc. podatek, a powyżej 120 tys. zł dochodu rocznie nawet 32 proc.
Czytaj więcej
Fiskus zmienił zdanie w sprawie zbiórek w internecie. Efekt może być taki, że beneficjenci zapłacą PIT.
Skarbówka: anonimowa wpłata nie jest darowizną i trzeba zapłacić PIT
Niestety, wszystko się sprawdziło. Najnowszym przykładem jest sprawa matki zbierającej pieniądze dla córki. We wniosku o interpretację opisała swoją trudną sytuację. Wspomniała, że jej narzeczony zginął w wypadku samochodowym i osierocił dwie kilkuletnie dziewczynki. Starsza z nich ma autyzm i padaczkę. Matka zbiera pieniądze na jej leczenie i rehabilitację. Założyła konto na portalu (nie jest podana jego nazwa), na które wpływają pieniądze.
Jedna z wpłat jest anonimowa. Kobieta nie ma żadnych danych, na podstawie których mogłaby ustalić tożsamość dobroczyńcy. Zapytała fiskusa, jak rozliczyć te pieniądze. Twierdzi, że nie musi płacić podatku. Podkreśla, że wpłata była dobrowolna, miała charytatywny cel i została wykorzystana zgodnie z przeznaczeniem (na leczenie córki).
Czytaj więcej
Fiskus upiera się, że anonimowe wpłaty dla internetowych twórców to nie darowizny. Nie korzystają więc ze zwolnienia z ustawy o podatku od spadków...
Skarbówka wydała w tej sprawie dwie interpretacje. W pierwszej stwierdziła, że anonimowej wpłaty nie można uznać za darowiznę. Nie da się bowiem wskazać, kto jest darczyńcą. Nie rozliczymy więc jej na podstawie ustawy o podatku od spadków i darowizn (interpretacja nr 0111-KDIB2-1.4015.10.2026.4.MN).
W drugiej fiskus stwierdził, że wpłatę trzeba rozliczyć na podstawie ustawy o PIT. Należy ją zaliczyć do przychodów z innych źródeł i wykazać w zeznaniu rocznym. „W zeznaniu powinna Pani, stosownie do art. 7 ust. 1 ustawy o PIT, dochód z wpłaty doliczyć do swoich dochodów podlegających opodatkowaniu zgodnie z art. 27 ust. 1, jako dochód swojego małoletniego dziecka, wykazując go w części zeznania PIT-36 „Dochody małoletnich dzieci” oraz w załączniku PIT/M” – czytamy w interpretacji (nr 0113-KDIPT2-3.4011.350.2026.4.SJ).
Ile wyniesie podatek?
Jakie mogą być skutki finansowe takiego stanowiska? Wpłata, o którą pyta kobieta, wynosi 7 tys. zł. Jeśli zostałaby uznana za darowiznę, to rozlicza ją zgodnie z ustawą o podatku od spadków i darowizn, co oznacza, że zapłaci 152 zł (bo przekracza limit kwoty wolnej dla osób niespokrewnionych). A jeśli nie jest to darowizna i należy ją rozliczyć zgodnie z ustawą o PIT? Przy założeniu, że inne dochody kobiety przekraczają kwotę wolną (czyli 30 tys. zł dochodu rocznie), jej podatek zostanie powiększony o 840 zł (12 proc.) albo 2 240 zł (32 proc.). Rozliczenie według ustawy o PIT mogłoby być korzystne tylko wtedy, gdyby dochody nie przekraczały kwoty wolnej (albo nieznacznie przekroczą i PIT będzie mniejszy niż podatek od spadków i darowizn).
Jak już jednak nieraz pisaliśmy w „Rzeczpospolitej”, ostatnie stanowisko fiskusa budzi duże wątpliwości. Wypowiadający się na naszych łamach eksperci podkreślali, że brak danych wpłacającego nie oznacza, iż wpłata nie jest darowizną. Taki warunek nie wynika z kodeksu cywilnego.
Nie będzie PIT, jeśli pieniądze zbiera fundacja
Pamiętajmy też, że podatku można uniknąć, jeśli zbieramy pieniądze przez fundację albo stowarzyszenie. Organizacja nie płaci CIT, bo realizuje cele statutowe. A beneficjent nie płaci PIT, bo wsparcie od fundacji/stowarzyszenia jest zwolnionym z podatku świadczeniem z pomocy społecznej.
Czytaj więcej
Internetowy twórca nie musi się dzielić z fiskusem drobnymi wpłatami od swoich sympatyków. Pod warunkiem, że są to darowizny. Jeśli nie są, będą op...