Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zadania w sklepie Polacy chętnie powierzą robotom, a gdzie stawiają wyraźną granicę.
  • Dlaczego niedobór personelu w handlu może przyspieszyć technologiczną rewolucję na półkach sklepowych.
  • Jaką rolę klienci wyznaczają maszynom: informatora czy doradcy wpływającego na decyzje zakupowe.

Polacy najczęściej akceptują robota humanoidalnego jako informatora, pomocnika i wykonawcę prostych czynności. Znacznie rzadziej chcą powierzać mu zadania związane z oceną sytuacji, odpowiedzialnością finansową lub samodzielnym podejmowaniem decyzji. Ogółem tylko zdaniem 11 proc. robot absolutnie nie powinien wykonywać w sklepie żadnych prac – wynika z badania dla firmy Brave Mind Fighters, która działa na rynku humanoidalnych robotów.

Roboty pomogą w zakupach

Polacy są zaskakująco otwarci, jeśli chodzi o tego typu wsparcie podczas kupowania. Zdaniem 32,4 proc. roboty mogłyby udzielać informacji o cenie, składzie i dostępności produktu, a według 32,3 proc. wskazywać miejsce, w którym znajduje się produkt. Dla 32 proc. byłyby wsparciem przy wykładaniu i uzupełnianiu towaru na sklepowych półkach.  Nieco mniej popularne są takie odpowiedzi jak informowanie o promocjach, przynoszenie produktu z półki lub zaplecza, sprawdzanie dostępności produktu na zapleczu czy monitorowanie bezpieczeństwa i zgłaszanie zagrożeń pracownikom.

Czytaj więcej

Europejska branża tekstylna chce 10 euro podatku od paczek z Azji

Zdaniem autorów badania ciekawy jest wynik dotyczący bezpieczeństwa. 25,7 proc. zaakceptowałoby monitorowanie sytuacji i informowanie pracowników o zagrożeniach. Trzeba jednak podkreślić, że pytanie dotyczyło wyłącznie obserwowania i alarmowania personelu, a nie samodzielnego podejmowania interwencji przez robota. Zdaniem analityków Polacy nie odrzucają obecności robotów humanoidalnych w sklepach, ale wyznaczają im dość wyraźne granice. Największą akceptację mają proste, przewidywalne i pomocnicze zadania. Znacznie mniejszą – czynności wymagające oceny, podejmowania decyzji albo przejęcia odpowiedzialności za sprawę klienta.

– Taki wynik wskazuje na dużą otwartość społeczną, choć trzeba wyraźnie odróżnić ciekawość wobec nowej technologii od jej faktycznej i trwałej akceptacji. Tylko 11 proc. badanych całkowicie odrzuca wykonywanie przez roboty jakichkolwiek prac w sklepie, ale badanie mierzyło akceptację konkretnych zadań, a nie wybór robota zamiast człowieka – mówi Arkadiusz Cybulski, menedżer zespołu Brave Mind Fighters. – Trzeba również pamiętać, że roboty humanoidalne nie są jeszcze obecne w polskim handlu, dlatego konsumenci znają je głównie z mediów społecznościowych, filmów i pokazów technologicznych – dodaje.

Zmienia się nastawienie do technologii, do korzystania z AI przy zakupach przyznaje się już 37 proc. polskich konsumentów, blisko o połowę więcej niż rok temu. Większość ma pozytywne doświadczenia, ale starsi są nieufni.

Roboty zamiast ludzi 

Według Counterpoint Research w 2025 roku na całym świecie zainstalowano około 16 tys. robotów humanoidalnych, z czego ponad 80 proc. w Chinach. To pokazuje, jak wczesny jest jeszcze etap rozwoju tego rynku i jak niewielkie bezpośrednie doświadczenia z humanoidami mają dziś konsumenci poza Chinami.

Firma Dyna Robotics zaprezentowała model Dyna-2, który przeszedł wstępny trening na ponad milionie godzin nagrań wideo z udziałem ludzi. Zgromadzona baza danych ma służyć maszynom jako odpowiednik ludzkiego doświadczenia, znacząco podnosząc ich precyzję w wykonywaniu zadań.

– Najpopularniejsze zastosowania robota – informowanie o produktach, wskazywanie ich lokalizacji oraz wykładanie towaru – uzyskały niemal identyczne wyniki, na poziomie około 32 proc. Pokazuje to, że istnieje już grupa klientów otwarta na pierwsze testy i pilotażowe wdrożenia – mówi Piotr Gerke, lider techniczny zespołu Brave Mind Fighters. – Dopiero obecność robotów w sklepach pozwoli jednak zweryfikować rzeczywisty poziom akceptacji oraz ujawnić potencjalne bariery. Jeżeli doświadczenia klientów będą pozytywne, a roboty okażą się użyteczne, łatwe w obsłudze i niezawodne, można oczekiwać stopniowego wzrostu akceptacji – o kilka punktów procentowych rocznie, a w początkowym okresie udanych wdrożeń potencjalnie nawet szybciej – dodaje.

Zachowania klientów i otwartość na roboty to efekt sytuacji w sklepach oraz niedoboru pracowników. Według badania firmy Zebra Technologies w Europie 69 proc. konsumentów deklaruje, że trudno jest znaleźć w sklepie pracownika, kiedy potrzebują pomocy, a braki towaru na półkach są powodem, dla którego 52 proc. klientów wychodzi ze sklepu bez produktu, którego potrzebowali.

– Wygląda to na dość jasne ustawienie oczekiwań wobec robota: konsumenci znacznie chętniej widzą go w roli źródła informacji niż doradcy wpływającego na decyzję zakupową – dodaje Arkadiusz Cybulski.