Matczyne emerytury wprowadziła ustawa o rodzicielskim świadczeniu uzupełniającym (t.j. DzU z 2022 r., poz. 1051), która weszła w życie 1 marca 2019 r. Mają one zapewnić środki utrzymania osobom, które zrezygnowały z zatrudnienia (lub w ogóle go nie podjęły), aby wychowywać dzieci. O wsparcie może się ubiegać matka po ukończeniu 60. roku życia, która urodziła i wychowała (bądź tylko wychowała) co najmniej czworo dzieci.

Czytaj więcej

Dwa świadczenia w razie choroby. Rząd zapowiada projekt zmian w prawie

Dla kogo prawo do matczynej emerytury?

Taka sama pomoc przysługuje mającemu 65 lat ojcu, który wychowywał dzieci po śmierci ich matki, po porzuceniu przez nią rodziny lub gdy długotrwale zaprzestała ona wychowywać potomstwo. Aby otrzymać to świadczenie, wnioskodawca musi mieszkać w Polsce, mieć tutaj „ośrodek interesów życiowych” przez co najmniej 10 lat i rozliczać się u nas z fiskusem. Pomoc jest wypłacana rodzicom, którzy nie mają pieniędzy na utrzymanie. Wsparcie przysługuje w wysokości najniższej emerytury (obecnie 1978,5 zł). Gdy natomiast osoba zainteresowana pobiera już świadczenie z ZUS lub KRUS, lecz jest ono mniejsze, kwota zostaje podwyższona do wysokości najniższej emerytury.

Konstrukcja przepisów sprawia, że mężczyźni często nawet nie aplikują o to świadczenie. Prawo do ubiegania się o matczyną emeryturę przysługuje bowiem ojcu w bardzo ograniczonym zakresie.

Czytaj więcej

Koreańczyk oddelegowany do pracy w Polsce nie dostanie 800 plus na swoje dzieci

Zmiany w prawie mają urealnić pomoc dla ojców

Rząd zamierza to zmienić. Nowelizację w tym obszarze zapowiadał na łamach „Rzeczpospolitej” Sebastian Gajewski, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej.

– Zmiany, które resort planuje w ustawie o rodzicielskim świadczeniu uzupełniającym, dotyczą sytuacji ojców. Konstrukcja przesłanek nabycia prawa do tego świadczenia stawia ich w gorszej pozycji. Świadczenia nie może otrzymać np. mężczyzna, który zajmował się dziećmi w większym wymiarze niż kobieta, porzucił z tego powodu pracę zawodową i nie nabył prawa do emerytury minimalnej. Jest to niezgodne z konstytucją. Sprawa dotyczy niewielu osób, ale będziemy chcieli ją rozwiązać. Na ten problem zwracał nam zresztą uwagę rzecznik praw obywatelskich – mówił.

W wykazie prac rządu opublikowane zostały właśnie założenia do projektu nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw, które mają te zapowiedzi wdrożyć w życie. Zgodnie z nimi ojciec, który z powodu wychowywania dzieci ograniczył lub porzucił aktywność ekonomiczną, a w konsekwencji nie nabył prawa do emerytury minimalnej, będzie mógł ubiegać się o rodzicielskie świadczenie uzupełniające, jeżeli nie jest do niego uprawniona matka dzieci.

Czytaj więcej

Większe uprawnienia sądów w sprawach ZUS. Rząd przyjął projekt

Eksperci: Zmiany mogą zachęcić ojców do ubiegania się o „Mama 4+”

Czy taka konstrukcja może bardziej zachęcić ojców do ubiegania się o świadczenie albo przynajmniej realnie otworzyć im do niego dostęp?

– Myślę, że tak, przynajmniej na podstawie tego, jak na ten moment brzmi propozycja. Widać, że jakaś zmiana w tym zakresie się pojawi. Pytanie oczywiście, jak ostatecznie będzie wyglądał przepis. Dobrze jednak, że ten temat wraca i że problem zostanie uporządkowany – ocenia Oskar Sobolewski z HRK Payroll Consulting.

Jak wskazuje, trzeba przy tym pamiętać, że mimo wszystko to świadczenie w dalszym ciągu w większości sytuacji będzie skierowane do kobiet.

– Dlatego nie spodziewałbym się, że po zmianie liczba ojców korzystających ze świadczenia znacząco wzrośnie – ocenia.

Dr Tomasz Lasocki z Wydziału Administracji i Nauk Społecznych Politechniki Warszawskiej uważa, że ta zmiana to dobry krok.

– Cieszę się, że ojcowie zostali dostrzeżeni – mówi. 

Jednocześnie wskazuje, że warto byłoby też zadbać o rodziców dzieci z niepełnosprawnościami, którzy wspólnie poświęcają się opiece i żadne z nich nie wypracowało minimalnej emerytury.

Etap: wykaz prac legislacyjnych Rady Ministrów