Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kim są osoby zatrzymane w sprawie Zondacrypto i jaka była ich rola w otoczeniu twórcy giełdy.
  • Na czym polegał związek giełdy kryptowalut z mafią paliwową i procederem prania pieniędzy.
  • Dlaczego ostatnie działania służb mogą stać się przełomem w wyjaśnieniu zaginięcia Sylwestra Suszka.
  • Jakie były kulisy finansowego sporu między „królem bitcoinów” a jednym z najsłynniejszych polskich spekulantów.

Środowe zatrzymania trzech osób do śledztwa Zondacrypto mają związek z wyprowadzaniem środków z giełdy oraz „przejęciem" majątku Sylwestra Suszka, twórcy kryptogiełdy. Dwie to osoby blisko związane z Marianem W., pseud. Maniek, baronem paliwowym z Czeladzi, bliskim znajomym Suszka. To na jego stacji w 2022 r. w tajemniczych okolicznościach zaginął Sylwester Suszek, twórca BitBay – giełdy kryptowalut, która przekształciła się w Zondacrypto. „Maniek” już cztery lata temu usłyszał zarzuty uprowadzenia Suszka – do dziś są one utrzymane. Jego obrońcą jest mec. Błażej Gazda. „Rz” udało się do niego dodzwonić. – Nie mogę w tej chwili rozmawiać – stwierdził adwokat. Potwierdził, że bierze udział w „tych” czynnościach.

Prokuratura Generalna podała jedynie inicjały zatrzymanych – J.W., A.P. oraz R.Z. Według TVN24 – J.W. to Jaromira W., była żona „Mańka”. 

Pytany przez dziennikarzy Waldemar Żurek powiedział, że nie może potwierdzić, iż środowe zatrzymania dotyczą zaginięcia Sylwestra Suszka. – Są wśród nich i kobiety, i mężczyźni. Nie są to osoby z pierwszych stron gazet. Mają jednak kluczowe informacje i dowody w sprawie tej afery, czyli także w sprawie zaginięcia Sylwestra Suszka – przyznał.

Wisisz mi tyle kasy, to nie do opisania

TVN24 ujawnił jednak treść zarzutów wobec Jaromiry W. „Jaromira W. jest podejrzana o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, w której działała w okresie od co najmniej 2020 r. do maja 2026 r.. Grupa ta funkcjonowała na terenie polskich miast oraz poza granicami kraju. Głównym jej celem było popełnianie przestępstw polegających na doprowadzeniu do przejęcia majątku zaginionego Sylwestra Suszka oraz kontrolowanych przez niego podmiotów gospodarczych”.

Podejrzana miała uzyskać korzyść majątkową „w wysokości nie mniejszej niż 11 210 tys. euro (ok. 48,5 mln zł) na szkodę estońskiej spółki  BB Trade Estonia OU (operator Zondacrypto). Środki te zostały zabezpieczone. Według prokuratury, jak podaje TVN24, „kobieta w 2024 r. nabyła nieruchomość o wartości 800 tys. zł, należącą do powiązanej z Suszkiem spółki S&B Investment S.A., nie dokonując za nią zapłaty. Nieruchomość ta powinna była zostać przeznaczona na pokrycie niedoborów finansowych BB Trade Estonia OU”. A także w październiku 2025 r. „osoba zarządzająca BB Trade Estonia OU (działająca na polecenie Mariana W.) przelała 7 992 480 euro (34,6 mln zł) z konta spółki w szwajcarskim Sygnum Bank na rachunek francuskiego notariusza. Środki te posłużyły do zakupu luksusowej nieruchomości we Francji na rzecz Jaromiry W.”

Postanowienie o postawieniu zarzutów m.in. szkody wielkich rozmiarów wobec giełdy Zondacrypto wydano także wobec Mariana W. Prokuratura nie podaje, czy mu je skutecznie postawiono. Nie jest w grupie osób zatrzymanych.

A.P. to Anna P., wspólniczka, która przejęła znaczną część majątku Suszka m.in. ekskluzywne mieszkanie w Katowicach.

Trzecią zatrzymaną osobą jest Rafał Zaorski, spekulant giełdowy, dłużnik BitBay – zdjęcie prowadzonego w kajdankach biznesmena opublikował portal TVN24. Jedną z rozmów, które nagrywał Suszek z Zaorskim ujawniła „Rz”. „Wisisz mi tyle kasy, że to jest kurwa nie do opisania” – mówił Suszek do Zaorskiego.

W reportażu śledczym „Rzeczpospolitej” z maja tego roku – „Król, który przestał czuć. Prawdziwa historia Sylwestra Suszka” poświęciliśmy część Marianowi M. „42-letni Marian W. to według prokuratury szef mafii paliwowej, który od dekady handluje lewym paliwem sprowadzanym z Niemiec. Jest też jednym z największych przestępców VAT-owskich w Polsce – prokuratura szacuje szkodę na 1,5 mld zł. Marian W. to także niebywały szczęściarz. Nie siedzi w areszcie, ale dalej prowadzi działalność, korzystając z listu żelaznego i jest prawdziwym „królem życia” – lata helikopterem, spędza czas w Dubaju, Hiszpanii, gdzie ma rozliczne mieszkania. Na jego myjni na Delcie, gdzie ostatnio widziano „polskiego króla bitcoinów” pracują codziennie więźniowie z zakładu karnego. Usługi świadczy mu także były funkcjonariusz CBŚ i CBA prowadzący prywatną firmę wywiadowczą”.

Czytaj więcej

Dubajski ślad Zondacrypto. Śledztwo „Rzeczpospolitej” ws. spółek króla kryptowalut

Jak ujawniliśmy, „Maniek” nie był ani twórcą, ani prawdziwym utajonym szefem kryptogiełdy stworzonej przez Sylwestra Suszka – BitBay, później przemianowanej na Zonda i Zondacrypto. – Maniek z giełdy Suszka wyciągał jedynie kasę. Nigdy nią nie zarządzał ani jej nie tworzył – mówiło nam nasze źródło w służbach. Poszlaka jest taka, że Marian W. najprawdopodobniej wpompował w giełdę 300 mln zł z lewych paliw. – Tak zasypał dziurę po Suszku, który z niej odszedł – tłumaczył nasz informator.