Ujawniono ustalenia dotyczące relacji łączących byłego funkcjonariusza Centralnego Biura Antykorupcyjnego Artura Chodzińskiego z Przemysławem Kralem, prezesem giełdy kryptowalut Zondacrypto. Współpraca rozpoczęła się w maju 2025 r., a pierwsze spotkanie miało odbyć się w Nicei – podaje Onet.

Duże pieniądze i zagraniczne wyjazdy. Kulisy współpracy Chodzińskiego z Zondacrypto

Były agent miał otrzymywać wynagrodzenie w wysokości 15 tys. euro miesięcznie. Formalnie płatności realizowała czeska spółka Expofér Servis House, a odbiorcą była firma Astra Consulting. Onet podaje, że w ciągu kilkumiesięcznej współpracy Chodziński wystawił faktury na łączną kwotę 135 tys. euro, czyli około 570 tys. zł. Do spotkań miało dochodzić w europejskich miastach, m.in. w Monako, Nicei, Genewie oraz Bergamo.

Czytaj więcej

Komisja śledcza ds. Zondacrypto. Morawiecki ujawnił projekt uchwały, liczy na poparcie Tuska

Polityczne kontakty szefa giełdy Zondacrypto

Przemysław Kral posiada obecnie prokuratorskie zarzuty dotyczące udziału w oszustwie o znacznej wartości. Jak informuje Onet, biznesmen współpracuje ze śledczymi i przedstawia kulisy funkcjonowania spółki. Z ustaleń portalu wynika, że w ramach tej współpracy opisał swoje relacje z osobami z życia publicznego i politycznego.

Onet twierdzi, że to właśnie Artur Chodziński miał doprowadzić do spotkania Krala z posłem PiS Michałem Moskalem na Ibizie. Ponadto portal podaje, że były agent CBA ułatwił kontakt ze Zbigniewem Ziobrą. Efektem tej relacji była wpłata 450 tys. zł z Zondacrypto na rzecz fundacji Instytut Polski Suwerennej. Chodziński miał również zabiegać o spotkanie z posłem Przemysławem Czarnkiem, kontaktując się z jego asystentem oraz bezpośrednio z politykiem.

Czytaj więcej

Donald Tusk o aferze Zondacrypto: To już nie jest zwykła łapówka

Stanowisko Artura Chodzińskiego 

Artur Chodziński w rozmowie z Onetem przedstawia inną wersję wydarzeń i stanowczo zaprzeca zarzutom o naruszenie prawa. Przekonuje, że świadczył usługi związane z bezpieczeństwem. Potwierdza, że zorganizował spotkanie z Michałem Moskalem na prośbę Krala, twierdząc, że biznesmen szukał kontaktu z politykiem orientującym się w rynku kryptowalut. Kontakt ze Zbigniewem Ziobrą tłumaczy natomiast chęcią wsparcia byłego ministra w walce z chorobą.

W kwestii Przemysława Czarnka Chodziński stanowczo zaprzecza, jakoby próbował umówić spotkanie polityka z szefem Zondacrypto. Przyznaje jedynie, że rozmawiał z asystentem posła o piłce nożnej i możliwości przekazania biletów ze strefy sponsorskiej na mecze Atalanty Bergamo, jednak rozmówca nie wyraził zainteresowania. Przemysław Czarnek nie odpowiedział na pytania redakcji.

Reakcja śledczych i odcięcie się dawnych współpracowników

Artur Chodziński nie usłyszał dotąd zarzutów prokuratorskich. Sam zainteresowany wraz z pełnomocnikiem stawił się w Katowicach w siedzibie Prokuratury Krajowej, jednak – jak wyjaśniła rzecznik instytucji – nie doszło do przesłuchania, gdyż prokuratura nie podejmuje czynności z osobami pojawiającymi się bez wcześniejszego wezwania.

Czytaj więcej

Trzymiesięczny areszt dla Radosława Piesiewicza

Z ustaleń portalu wynika, że dawne środowisko byłego agenta zdystansowało się od jego działań. Onet wskazuje, że od Chodzińskiego publicznie odcięli się politycy oraz dawni koledzy ze służb. Fundacja Frontline Foundation wydała oświadczenie, informując, że były funkcjonariusz złożył rezygnację z pełnionych funkcji pod koniec kwietnia, a organizacja nie posiadała wiedzy na temat jego prywatnych działań biznesowych.