Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie nowe, znane nazwiska z obozu rządzącego i opozycji objęto wnioskami o uchylenie immunitetu.
  • Na czym polegał mechanizm ekspresowego zdobywania dyplomów i jakie kwoty wchodziły w grę.
  • Jakie zarzuty korupcyjne, niezwiązane z dyplomami, ciążą na byłej wojewodzie podkarpackiej.
  • Czym sytuacja Szymona Hołowni i Michała Koboski różni się od pozostałych wątków w śledztwie.

Do Prokuratury Krajowej trafiły wnioski o uchylenie immunitetów pięciu polityków, w tym Szymona Hołowni i Michała Kobosko – podał TVN24. Skierował je prokurator śląskiego zamiejscowego wydziału departamentu przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej, który prowadzi śledztwo w sprawie afery Collegium Humanum. Wniosek objął jednak pięć osób. Z nieoficjalnych informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że, że dotyczy także posła KO, byłego wiceministra rolnictwa Michała Kołodziejczaka oraz byłej wojewody podkarpackiej, obecnie posłanki PiS Ewy Leniart.

Czytaj więcej

Uczelniana ośmiornica, czyli jak wyglądał „układ wzajemności” w Collegium Humanum

Wpadają znani politycy KO i PiS

Sprawę z dyplomem Michała Kołodziejczaka ponad rok temu ujawnił portal Goniec. Powołując się na niejawne źródła opisał, jak były wiceminister rolnictwa skorzystał z pomocy pośrednika Collegium Humanum Bernarda K., który obiecał posłowi, że „kompleksowo zajmie się sprawą”. Michał Kołodziejczak miał podpisać umowę 15 stycznia 2024 r. a 7 lutego został wpisany na listę studentów.

„Do rektoratu teczkę z dokumentami wiceministra (i jeszcze dwóch innych osób) przynosi bezpośrednio Bernard K. Dobrze zapamiętała to jedna z pracownic, bo na jej oczach mężczyzna poinstruował jej koleżankę, w jaki sposób przebiegać ma droga całej trójki do zdobycia dyplomów. Bernard K. polecił podwładnej wpisać nazwiska Kołodziejczaka i pozostałych dwóch osób do elektronicznego systemu Sokrates. Wszyscy otrzymać mieli licencjaty z zarządzania – w ekspertowym tempie, w czerwcu, ledwie po kilku miesiącach „studiowania”. Mężczyzna wyjaśnił też, by w ramach rzekomej obrony prac wpisać wszystkim oceny »z głowy«" – opisywał Goniec.pl. Cała trójka miała uzyskać też zgodę na „indywidualny tok nauczania”. Bernard K. miał zeznać w prokuraturze „że sam złożył dokumenty Kołodziejczaka do Collegium Humanum” i  że „polityk przekazał mu 5 tysięcy zł jako pierwszą ratę czesnego”.

Michał Kołodziejczak publicznie zapewniał, że nie kupował żadnego dyplomu, przyznał jedynie, że „otrzymał ofertę indywidualnego toku studiów w Collegium Humanum, a uzyskany przez niego dyplom – jak twierdził – zdobył po zdaniu egzaminu i nigdy go nie wykorzystywał”. Tydzień po publikacji złożył dymisję z funkcji wiceministra rolnictwa.

Sprawa uchylenia immunitetu poseł Ewie Leniart to odprysk zarzutów, jakie prokuratura postawiła Iwonie O., prezes Uzdrowiska Rymanów S.A. (od tego korupcyjnego układu wzięła się późniejsza afera Collegium Humanum po tym, jak wpadł jeden z lekarzy z fałszywym MBA wydanym przez uczelnię Pawła Cz., rektora Collegium Humanum). W komunikacie CBA z kwietnia tego roku, który opisuje treść aktu oskarżenia m.in. wobec byłej prezes uzdrowiska pojawia się wątek byłej wojewody podkarpackiej (bez wskazania o kogo może chodzić). „Prokuratura zarzuca Iwonie O., że za pośrednictwem Marka S. i Janusza F. przekazała 5 tys. zł osobie pełniącej funkcję wojewody podkarpackiego, w zamian za przychylność wobec niej jako prezes Uzdrowiska Rymanów” – czytamy w tym komunikacie. Dziś już wiadomo, że chodzi o Ewę Leniart (wojewodą podkarpacką była w latach 2015-2023), której prokuratura chce uchylić immunitet parlamentarny i postawić zarzuty. Według nieoficjalnych informacji 5 tys. zł miało zostać przekazane na kampanię wyborczą Leniart. Według naszych źródeł w przypadku posłanki nie pojawia się zarzut kupowania dyplomu.

Czytaj więcej

Collegium Humanum. Ujawniamy: tak działała fabryka fikcyjnych dyplomów

 Nie znam sprawy zupełnie, nie wiem komu prokuratura chce uchylić immunitet i za co  mówi „Rzeczpospolitej” posłanka Ewa Leniart. Czy znała Iwonę O.?  Nie miałam z tą osobą specjalnych kontaktów. Znałam ją wyłącznie z racji pełnienia przez nią funkcji prezes uzdrowiska. 

„Rzeczpospolita” próbowała uzyskać komentarz Michała Kołodziejczaka. Mimo próśb o kontakt w sprawie immunitetów nie oddzwonił.

Kim jest trzeci poseł, który ma usłyszeć zarzuty w śledztwie Collegium Humanum? Według „Rzeczpospolitej” to również znana polityczka PiS. 

Prokuratura nie informuje o potencjalnych wnioskach o uchylenie immunitetu przed ich oficjalnym skierowaniem do Marszałka Sejmu RP

prok. Anna Adamiak, rzeczniczka Prokuratora Generalnego

Samo skonstruowanie wniosków o uchylenie immunitetów nie przesądza, że zostaną finalnie przesłane do Sejmu. Zdecyduje o tym Prokurator Generalny. 

– W toku śledztwa Śląskiego Wydziału Zamiejscowego PK w tej sprawie nie jest wykluczone przedstawienie zarzutów kolejnym osobom, a w tym korzystającym z ochrony immunitetowej. Prokuratura nie informuje o potencjalnych wnioskach o uchylenie immunitetu przed ich oficjalnym skierowaniem do Marszałka Sejmu RP. Tym bardziej nie przekazuje informacji dotyczących etapu ich przygotowywania – odpowiada nam prok. Anna Adamiak, rzeczniczka Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka.

Michał Kobosko i Szymon Hołownia tylko chcieli studiować

Sprawę wątpliwych dyplomów Collegium Humanum dla Michała Koboski (jest europosłem Polski 2050) i Szymona Hołowni opisał „Newsweek”. „Byli pracownicy twierdzą, że (Szymon Hołownia) był na liście studentów, ale nie przychodził na zajęcia” – ujawniła Renata Kim. Hołownia zaprzeczał, potwierdził jednak, że złożył wniosek o przyjęcie na studia, ale ich nie podjął.

Czytaj więcej

Szymon Hołownia: W sprawie Collegium Humanum uważam się za pokrzywdzonego

Studiowanie na Collegium Humanum podjął formalnie w grudniu 2024 r. także Michał Kobosko. W TVN24 Kobosko przyznał, że obaj złożyli dokumenty i zostali wpisani na listę studentów (psychologię i dyplomację), ale ich nie podjęli: nie uczestniczyli w zajęciach, nie mieli zaliczeń i nie napisali prac dyplomowych. Szymon Hołownia dodawał również, że nie zapłacił za nie i nie otrzymał dyplomu. Michał Kobosko przyznał jednak, że spotykał się z rektorem Pawłem C. i że to rektor zaproponował mu oraz Szymonowi Hołowni studiowanie. Były już rektor poszedł na współpracę z prokuraturą i ujawnił, jak wyglądał korupcyjny proceder handlu dyplomami.

Czytaj więcej

Kontrowersyjna reaktywacja Collegium Humanum. Jak państwo postawiło na nogi interes Pawła Cz.

Zarzuty w śledztwie usłyszał m.in. Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia (dostał dyplom MBA, by zasiadać w nadzorze miejskich spółek), politycy: Ryszard Czarnecki (a także jego żona, która miała być fikcyjnie zatrudniana na uczelni), Karol Karski oraz były rzecznik prezydenta Andrzeja Dudy - Błażej Spychalski, który uzyskał dwa dyplomy: MBA i MBA – zarządzanie w agrobiznesie. Rektor Paweł Cz. miał w zamian za to trafić do prezydenckiej Narodowej Rady Rozwoju oraz otrzymać medal, co, co nigdy nie nastąpiło, bo CBA zatrzymała rektora.