Od 1 lipca w UE wobec przesyłek spoza Wspólnoty obowiązują tymczasowe cła w wysokości 3 euro za przedmiot. Ma to powstrzymać falę tanich produktów trafiających na wspólny rynek głównie z Chin.
We wtorek Mario Jorge Machado, szef federacji Euratex – głównej organizacji branży tekstylnej w Europie – powiedział, że „nie można się na tym zatrzymać”. Euratex uważa, że opłaty powinny wynosić 10 euro, a zebrane w ten sposób środki nie powinny trafiać do budżetu Komisji Europejskiej, lecz zostać przeznaczone na wzmocnienie kontroli celnych.
Miliardy paczek z Azji zalewają UE. Branża żąda 10 euro od przesyłki
Przedstawiciele federacji branży tekstylnej spotkali się we wtorek na targach modowych Premiere Vision w Villepinte. Pierre-Francois Le Louet, współprzewodniczący Francuskiego Związku Przemysłu Mody i Ubioru (UFIMH), przekonywał, że w postulowanej opłacie 10 euro nie chodzi o karę, ale o odzwierciedlenie prawdziwego kosztu wynikającego z modelu biznesowego przyjętego przez wielkie platformy, sprawiające kłopoty europejskim służbom celnym.
UFIMH popiera w tej sprawie postulaty Eurateksu – organizacji zrzeszającej prawie 30 europejskich federacji przemysłu tekstylnego i reprezentującej 1,2 mln miejsc pracy w Europie. Dyrektor generalny Eurateksu Dirk Vantyghem przekonywał w rozmowie z agencją AFP, że nie jest przeciwko chińskiej platformie Shein, ale chce, by wszystkich obowiązywały te same reguły gry. Opowiedział się za wzmocnieniem służb celnych, aby mogły lepiej kontrolować jakość małych przesyłek trafiających do UE i ich zgodność z przepisami.
Z danych Komisji Europejskiej wynika, że w 2025 r. do UE trafiło 5,9 mld nieobjętych cłami tanich produktów z państw trzecich. Przesyłki te ilościowo stanowiły 97 proc. całego importu z państw trzecich, ale ich wartość odpowiadała jedynie 2 proc. importowanych dóbr. Aby uniknąć ceł, firmy nierzadko celowo obniżały wartość przesyłki lub dzieliły zakupy na kilka paczek, tak by wartość znajdujących się w nich towarów nie przekraczała 150 euro, czyli progu, od którego od lipca pobierana jest opłata. Z powodu zalewu małych przesyłek unijne służby celne odprawiają średnio 16 mln paczek dziennie, co znacznie utrudnia kontrole.