Chodzi o rozporządzenie CBAM, które ma wyrównywać koszty emisji CO₂ między towarami importowanymi do Unii Europejskiej a tymi objętymi unijnym systemem handlu uprawnieniami do emisji, czyli ETS. Urządzenia AGD w dużej mierze powstają z surowców objętych tym mechanizmem, takich jak stal, aluminium czy cement. Lokalni producenci ponoszą więc koszty klimatyczne, z którymi nie muszą mierzyć się producenci spoza UE, sprzedający swoje towary na unijnym rynku.

Czytaj więcej

Polska awansuje do grona rynków rozwiniętych. Prawdziwy „big bang” dopiero przed GPW

Nowy system ma tę nierównowagę ograniczyć. Prace nad nim trwają od dwóch lat. Komisja Europejska zaproponowała wpisanie na listę trzech grup produktów: pralek, lodówek oraz suszarek do ubrań. To jednak tylko 47 proc. polskiej produkcji dużego AGD. Dlatego branża apeluje o rozszerzenie projektu o kolejne kluczowe kategorie, w tym zmywarki do naczyń, za 60 proc. unijnej produkcji których odpowiada Polska, a także piekarniki, kuchnie, okapy oraz płyty kuchenne. W Parlamencie Europejskim te propozycje przepadły. Teraz branża próbuje ratować sprawę poprawkami w komisjach. Apele producentów o pomoc trafiają do urzędników od dwóch lat, ale dopiero teraz do części z nich dotarło, jaką szansę na obronę ważnej eksportowo branży Polska może stracić. 

Polska nie broni AGD

Polska jest największym producentem AGD w Unii Europejskiej. Tym bardziej dziwi, że przez tak długi czas nie podjęto skutecznych działań, by lepiej chronić sektor.

– Branża znajduje się pod coraz silniejszą presją kosztową i konkurencyjną, wynikającą między innymi ze wzrostu kosztów energii, stali i aluminium objętych systemem ETS oraz rosnącego lawinowo importu gotowych urządzeń spoza UE, których producenci nie ponoszą analogicznych kosztów emisji CO₂ – mówi Wojciech Konecki, prezes APPLiA Polska, organizacji producentów AGD. – W ciągu ostatnich pięciu lat produkcja dużego AGD w UE spadła o 22 proc. Tylko w 2025 r. w Polsce zamknięto pięć fabryk AGD – dodaje.

Czytaj więcej

Miliardowa kara i projekt ScamWatch. Tak rząd i biznes chcą walczyć z Metą

Konecki zwraca uwagę, że w toku prac legislacyjnych Parlament Europejski i Rada UE dodały łącznie 437 nowych kodów. Obejmują one nie tylko gotowe wyroby, ale także komponenty. – Jeśli te kody finalnie znajdą się w rozszerzeniu CBAM, to podniesie koszty produkcji, bo przy imporcie spoza UE będziemy musieli opłacać emisję zawartą w stali, aluminium i cemencie – dodaje. Oznaczałoby to, że producenci AGD nie tylko nie zostaną w pełni ochronieni przed konkurencją gotowych urządzeń spoza Unii, ale dodatkowo poniosą nowe obciążenia związane z importem komponentów.

Zdaniem urzędników wszystko jest jednak pod kontrolą.

– Polska aktywnie uczestniczyła w pracach nad rozszerzeniem zakresu CBAM. Komisji Europejskiej oraz prezydencji w Radzie UE przekazano wszystkie zgłoszone przez polskich przedsiębiorców kody. Obecnie dyskusja na poziomie unijnym obejmuje około 600 nowych kodów – wyjaśnia biuro prasowe Ministerstwa Klimatu i Środowiska.

Resort podkreśla, że w toku negocjacji konieczne jest wypracowanie kompromisu między ochroną konkurencyjności europejskiego przemysłu, celami klimatycznymi oraz ograniczeniem nadmiernych obciążeń administracyjnych dla przedsiębiorców. Dodaje też, że Polska nie widzi przeszkód do poparcia propozycji Parlamentu Europejskiego rozszerzającej zakres produktowy CBAM, także o produkty wskazywane przez sektor AGD.

Producenci AGD zaniepokojeni

Europejscy producenci AGD od dawna apelują o wyeliminowanie istotnej luki w CBAM, która obniża konkurencyjność unijnego przemysłu.

– We wrześniu odbędą się negocjacje nad nowelizacją CBAM między Radą Unii Europejskiej, Parlamentem Europejskim i Komisją Europejską. Tak zwane trilogi będą ostatnim etapem, na którym można jeszcze uzupełnić zakres tego rozporządzenia. Apelujemy, aby Polska zabiegała o rozszerzenie CBAM o kluczowe dla naszego przemysłu kategorie urządzeń AGD – mówi Konrad Pokutycki, prezes BSH w Polsce, producenta sprzętu marek Bosch i Siemens. – Spotykamy się z przedstawicielami rządu i na różnych forach wskazujemy, jak duże znaczenie dla produkcji AGD w Polsce, a co za tym idzie także dla polskiej gospodarki, ma ta zmiana. W ostatnich tygodniach spotykamy się ze zrozumieniem i poparciem dla naszego stanowiska – dodaje.

Na kwestię CBAM oraz inne ważne dla branży wyzwania firmy zwracają uwagę także w Parlamencie Europejskim. W czerwcu przedstawiciele polskich producentów wzięli udział w zorganizowanej w Brukseli debacie na ten temat. Grupa europosłów podpisała wtedy „Memorandum w sprawie wsparcia konkurencyjności europejskiego przemysłu AGD”.

– Przy skali wyzwań stojących dziś przed europejskim przemysłem samo wsparcie już nie wystarcza. Potrzebujemy skutecznych rozwiązań. Proces legislacyjny jeszcze się nie zakończył, dlatego jest czas, aby projekt skorygować – mówi Zygmunt Łopalewski, dyrektor ds. korporacyjnych w Beko Europe.

– Liczymy tutaj na determinację zarówno polskiej administracji, jak i instytucji europejskich. Ostatecznie miarą powodzenia CBAM nie będzie przecież liczba odbytych spotkań czy zgłoszonych postulatów, ale jego skuteczność w ochronie konkurencyjności europejskiego przemysłu, inwestycji i miejsc pracy – dodaje.

Sektor AGD jest istotną częścią gospodarki Unii Europejskiej. Rocznie wnosi do niej niemal 80 mld euro wartości dodanej i tworzy około 1 mln miejsc pracy. Ta silna gałąź przemysłu znajduje się jednak pod presją konkurencji spoza UE. Zmaga się również z rosnącymi od lat kosztami, nadmiernymi regulacjami i brakiem efektywnego nadzoru rynku. W ujęciu ilościowym produkcja AGD w UE spadła z 68 mln sztuk w 2019 r. do 52 mln sztuk w 2024 r. Z Polski pochodzi 39 proc. wszystkich urządzeń dużego AGD w UE. Pośrednio branża daje w Polsce zatrudnienie ponad 100 tys. osób. Także w Polsce sektor odczuwa skutki rosnącej presji konkurencyjnej. Zdaniem producentów, jeśli pozostałe kategorie dużego AGD nie zostaną objęte CBAM, przemysł AGD w UE, szczególnie w Polsce, odczuje jednocześnie skutki wygaszania bezpłatnych uprawnień ETS dla surowców oraz wdrażania certyfikatów CBAM.

Tymczasem import z Azji rośnie, co przekłada się na pozycję polskich producentów. W pierwszym kwartale 2026 r. polski eksport dużego AGD na rynki unijne spadł ilościowo o 4 proc., a wartościowo o 10 proc.. W tym samym czasie eksport chiński wzrósł o 7 proc., ponad dwukrotnie szybciej niż cały sektor – wynika z danych APPLiA Polska. Organizacja podaje też, że w 2022 r. dostawy do UE wyniosły 110 mln sztuk, z czego udział Chin wynosił 24 proc., a Polski 15 proc. Rok temu dostawy wzrosły do 115 mln sztuk. Chiny odpowiadały już za 35 proc., a Polska za 14 proc.

Branża AGD wciąż pozostaje jedną z największych w Europie. To ponad 130 zakładów produkcyjnych i dziesiątki miliardów euro wydawanych każdego roku u europejskich dostawców. Dziś rynek wart jest około 100 mld euro rocznie, ale cały sektor coraz mocniej odczuwa konkurencję z Dalekiego Wschodu.