Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie konkretne zarzuty stawia polski rząd firmie Meta, domagając się miliardowej kary?
- Jakie nowatorskie narzędzie oparte na AI stworzył polski biznes do walki z bezkarnością platform?
- W jaki sposób proceder fałszywych reklam łączy się z zagrożeniami dla bezpieczeństwa narodowego?
Niemal w tym samym czasie wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski skierował do Komisji Europejskiej oficjalny wniosek o nałożenie na właściciela Facebooka i Instagrama rekordowej kary 250 mln euro (ponad 1 mld zł), a Rafał Brzoska wraz z twórcami polskiego modelu Bielik AI uruchomił serwis ScamWatch, który ma być bronią w walce z nieuczciwymi platformami.
„Dziki zachód musi się skończyć”
Prezes InPostu szacuje, że skala problemu jest gigantyczna, a tylko w Polsce Meta na scamie (z emisji reklam) zarabia ponad 20 mln zł dziennie. Wicepremier zdecydował się przenieść walkę z cyfrowymi patologiami na najwyższy szczebel europejski i na podstawie art. 66 ust. 1 unijnego Aktu o usługach cyfrowych (DSA) zawnioskował do Henny Virkkunen, wiceszefowej KE, o rozszerzenie toczącego się postępowania i ukaranie Meta Platforms karą 250 mln euro. Bezpośrednim impulsem były niezadowalające wyjaśnienia koncernu Zuckerberga nadesłane po ministerialnym ultimatum, a także twarde dowody zgromadzone przez polskie służby odpowiedzialne za cyberbezpieczeństwo. W oficjalnym piśmie do Brukseli resort cyfryzacji przedstawił wyniki testu laboratoryjnego przeprowadzonego przez CERT Polska (działający w strukturach NASK) – eksperci zgłosili platformie 122 ewidentnie oszukańcze reklamy, ale w aż 106 przypadkach (86,8 proc.) Meta wydała decyzję o nieusunięciu treści, skasowała zaledwie 10 materiałów, a na sześć zgłoszeń nie odpowiedziała wcale. Co więcej, konta recydywistów wielokrotnie publikujące złośliwe kampanie nie były skutecznie blokowane.
– Platformy cyfrowe muszą ponosić pełną odpowiedzialność za swoje działania i dlatego zawnioskowałem o nałożenie na Metę kary – mówi Krzysztof Gawkowski.
Jak stwierdził, „bezczynność i nieskuteczność w zwalczaniu szkodliwych dla Polaków reklam i oszukańczych treści nie będzie tolerowana”. – Oczekuję, że Komisja szybko nałoży karę. Dowodów jest aż nadto. Ten dziki zachód na platformie musi się skończyć – ogłosił wicepremier.
Czytaj więcej
Rafał Brzoska do walki z Metą zaprzęga AI. Wraz ze współtwórcą polskiego modelu sztucznej inteligencji Bielik, uruchomia serwis ScamWatch – narzędz...
Ministerstwo Cyfryzacji zarzuca koncernowi łamanie aż sześciu artykułów DSA (m.in. w zakresie procedur zgłaszania treści, manipulacyjnych interfejsów, braku przejrzystości i lekceważenia ryzyk systemowych). Rząd domaga się środków tymczasowych oraz siedmiu wiążących nakazów naprawczych – od bezwzględnej weryfikacji tożsamości reklamodawców po ekspresową ścieżkę dla zgłoszeń od służb państwowych. Równolegle dowody naruszeń DSA do Brukseli przekazał UOKiK, który badał sprawę od maja 2024 r.
Ostrzeżenie przed Rosją
Równolegle z działaniami rządu potężną ofensywę technologiczną i społeczną zainicjował biznes. Rafał Brzoska, prezes InPostu, wraz z Sebastianem Kondrackim, współtwórcą polskiego modelu sztucznej inteligencji Bielik, zaprezentowali serwis ScamWatch, działający w ramach akcji 150% Stop Scam (dostępnej pod adresem 150procent.pl). To sfinansowane przez fundację Brzoski narzędzie, w którym wyspecjalizowany „rój agentów AI” analizuje tekst, klonowane głosy, deepfake'i, podrobione logotypy państwowych spółek (jak LOT czy PKO) oraz błyskawicznie rotujące domeny, gromadząc twarde dowody procesowe na bierność korporacji. Dla Mety te publikacje to żyła złota, globalnie jej roczne zyski z nadużyć sięgają 16 mld dol.
– Platforma, która twierdzi, że nic nie może zrobić, po prostu kłamie. Wprowadzenie dwóch prostych zasad – weryfikacji tożsamości płatnika i blokady podejrzanych domen – zlikwidowałoby ten proceder od ręki. Meta tego nie robi, bo na tym zarabia. W ramach projektu 150% postulujemy, by platformy oddawały całość zysków z przestępstw powiększoną o 50 proc. kary na naprawianie szkód społecznych – wskazuje Brzoska, dodając, że kara 250 mln euro wnioskowana przez rząd powinna być naliczana per kraj, by realnie odstraszyć giganta.
Czytaj więcej
Rafał Brzoska zaostrza spór z Metą o fałszywe reklamy wykorzystujące jego wizerunek. Ekspertka Panoptykonu wskazuje, kiedy platforma ponosi odpowie...
Prezes InPostu zapowiedział kroki prawne przeciwko menedżerom Mety z tytułu świadomego współsprawstwa w przestępstwach oraz zachęcił poszkodowane firmy do składania pozwów. Skierował też mocny apel do polityków w roku przedwyborczym, ostrzegając, że bierność wobec algorytmów zagraża bezpośrednio obronności państwa.
– Jesteśmy krajem przyfrontowym. Ta sama infrastruktura reklamowa, która służy dziś do wyłudzeń i tworzenia pornograficznych deepfake’ów, może posłużyć Rosji do siania paraliżującej dezinformacji. Jeżeli dziś nie zrobimy porządku z dziurawym systemem Mety, będziemy gorzko żałować naszej bezczynności – przekonuje Brzoska.
Fala pozwów
Według Brzoski politycy muszą wsłuchać się w głos społeczeństwa, jeśli myślą o wyborczym sukcesie. A ów głos odzwierciedlają wyniki raportu „Tech4Society”, opublikowanego przez Fundację Digital Poland. Z badania wynika, że aż 70 proc. Polaków domaga się prawnego uregulowania i nakładania surowych kar finansowych na gigantów technologicznych, takich jak Google Ads, TikTok, Facebook, Instagram czy X, w związku z ich biernością lub zbyt powolnym czasem reakcji na oszustwa internetowe i fałszywe reklamy. Piotr Mieczkowski, prezes Digital Poland, zauważa, iż obywatele doskonale dostrzegają komercyjne źródło problemu i nie traktują platform jako niewinnych pośredników, oczekując od państwa bezpośredniego rozliczania korporacji za czerpanie zysków z nielegalnych treści. W opublikowanej kilka dni temu analizie „Jak przeciwdziałać nadużyciom i oszustwom reklamowym na platformach cyfrowych?”, Mieczkowski wskazuje wprost: Polacy mają dość bierności państwa i pobłażliwości wobec bezkarności platform cyfrowych.
Batalia tocząca się w Polsce wpisuje się w globalny przełom w relacjach państw z technologicznymi gigantami. Dotychczasowa tarcza bezkarności Big Techów pęka na całym świecie. Jak poinformował „The Wall Street Journal”, Meta Platforms zawarła właśnie ugodę kończącą proces federalny w Oakland w Kalifornii, w którym prokuratorzy z kilkudziesięciu stanów oskarżyli spółkę o celowe uzależnianie młodzieży i łamanie praw konsumenckich oraz ustawy COPPA. Porozumienie opiewa na rekordowe 17 mld dol. Koncern zobowiązał się do wdrożenia w ciągu sześciu miesięcy restrykcji dla użytkowników w wieku 13-17 lat: dwugodzinnego dziennego limitu na Facebooku i Instagramie, nocnej blokady aplikacji w godz. 0.00–6.00, „trybu szkolnego” wyciszającego powiadomienia oraz ukrycia liczby polubień. Warunki ugody są jednak specyficzne – Meta wypłaci pełną kwotę tylko wtedy, gdy konkurenci (TikTok i YouTube) wprowadzą podobne limity i zapłacą stanom po 5,3 mld dol. Jeśli tego nie zrobią w pięć lat, Meta może znieść ograniczenia.
Równolegle rząd Brazylii pozwał platformę Discord na 97 mln dol. Powód? „Spowodowanie zbiorowych szkód moralnych”. To efekt śledztwa po transmitowanym na żywo samobójstwie 13-latki nakłanianej do samookaleczeń przez innych użytkowników. Władze pozwały spółkę za odmowę wdrożenia systemowej weryfikacji wieku i łączenia kont nieletnich z opiekunami.