Presja na amerykańskiego giganta w Polsce rośnie. Do działań zainicjowanych przez szefa InPostu Rafała Brzoskę dołączyli inni przedsiębiorcy, a sprawę wsparł resort cyfryzacji. Interweniował także Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który przekazał do Brukseli dowody możliwych naruszeń unijnego aktu o usługach cyfrowych, czyli DSA. Teraz wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski ujawnił pismo, które skierował do firmy Marka Zuckerberga, oraz oficjalną odpowiedź koncernu.

Spór z koncernem Meta. Polska mówi „sprawdzam”

Spór między polskimi władzami a właścicielem Facebooka wyraźnie się zaostrza. 18 sierpnia Gawkowski skierował do władz Mety pismo, w którym zażądał wyjaśnień dotyczących skali oszustw, wykrywania deepfake’ów oraz weryfikacji tożsamości reklamodawców. Ministerstwo podkreśliło, że ochrona konsumentów w ramach DSA nie jest kwestią dobrej woli platformy, lecz jej prawnym obowiązkiem. 26 sierpnia do resortu wpłynęła oficjalna odpowiedź koncernu. Ministerstwo ujawniło jej treść, a wicepremier stwierdził, że nadesłane wyjaśnienia go nie satysfakcjonują. Resort cyfryzacji oświadczył, że zdecydował się opublikować korespondencję, aby zapewnić przejrzystość działań oraz pokazać oczekiwania państwa wobec platform cyfrowych w zakresie szybkiego reagowania na szkodliwe treści.

Walka z oszustwami internetowymi wymaga współpracy administracji, służb i platform cyfrowych oraz szybkiego usuwania szkodliwych treści. W szczególności chodzi o reklamy wykorzystujące wizerunki osób publicznych, instytucji i znanych marek do wyłudzania danych oraz pieniędzy” – podkreśliło Ministerstwo Cyfryzacji.

Krzysztof Gawkowski zaznaczył, że „nie akceptuje sytuacji, w której platforma dysponująca ogromnymi zasobami technologicznymi i finansowymi jest jednocześnie miejscem dystrybucji oszukańczych reklam, a osoby pokrzywdzone muszą podejmować wielomiesięczne działania, aby doprowadzić do ich usunięcia”.

– Nie ma i nie będzie zgody na sytuację, w której Meta zarabia na emisji reklamy, oszust zarabia na ofierze, a odpowiedzialność za ochronę przed oszustwem zostaje zrzucona na obywatela. Bezpieczeństwo użytkowników musi być ważniejsze niż przychody z reklamy – wskazał minister cyfryzacji.

Czytaj więcej

Nie tylko Meta ma problem. Sprawa Brzoski odsłania lukę w walce z deepfake’ami

W odpowiedzi Meta przekonuje, że nie chce czerpać zysków z oszustw. Koncern podał, że od lipca 2025 r. do czerwca 2026 r. usunął w Polsce 380 tys. materiałów naruszających zasady oraz 137 tys. reklam, z czego 88 proc. proaktywnie. Spółka deklaruje też, że do końca 2026 r. 90 proc. przychodów z reklam ma pochodzić od zweryfikowanych podmiotów. Obecnie jest to 70 proc.

Ofensywa przedsiębiorców i interwencja UOKiK

Tłumaczenia Mety nie zakończyły jednak sporu ani nie uciszyły zarzutów o brak skutecznych filtrów wstępnych. Rafał Brzoska, który jest jedną z ofiar oszukańczych reklam, zaostrza kurs i podkreśla, że jego wizerunek stał się narzędziem przestępców. Prezes InPostu zapowiedział już nową inicjatywę społeczną.

– To nie jest kwestia Brzoski, Glapińskiego czy Stanowskiego, którzy padają ofiarą tych fake’ów. Mój wizerunek jest tylko jednym z narzędzi, których przestępcy używają, aby wykorzystywać ludzi. Mówimy o tysiącach osób, które zostały oszukane, bo zobaczyły twarz kogoś, komu ufali – wyjaśniał w wywiadzie dla Business Insider Polska.

Brzoska zaproponował projekt „150 proc.”, który ma karać platformy za oszukańcze reklamy. Wcześniej przedsiębiorca opublikował nazwiska członków zarządu polskiego oddziału Mety i zapowiedział dalsze kroki prawne. Sprawą zajął się UOKiK.

Czytaj więcej

Miliarderzy na wojnie z Metą. Szlak Rafałowi Brzosce przetarł Andrew Forrest

Urząd już w maju 2024 r. wszczął postępowanie wyjaśniające wobec Mety, badając mechanizmy publikacji reklam. Zgromadzony materiał wskazał na możliwe uchybienia. „Zebraliśmy obszerny materiał dowodowy, który w naszej ocenie mógł świadczyć o naruszeniu przez Metę: art. 16 ust. 6 DSA, prawdopodobnego niezachowania należytej staranności przy rozpatrywaniu zgłoszeń użytkowników wobec nieusuwania oszukańczych reklam pomimo zgłoszeń użytkowników oraz nieudzielania odpowiedzi na wszystkie zgłoszenia” – poinformował UOKiK na łamach serwisu Money.pl.

Ponieważ Facebook i Instagram są tzw. bardzo dużymi platformami internetowymi, czyli VLOP, bezpośredni nadzór nad nimi sprawuje Komisja Europejska. UOKiK w czerwcu 2025 r. przekazał swoje ustalenia Brukseli.