Ministerstwo Sprawiedliwości zamieściło w wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów założenia projektu nowelizacji Kodeksu postępowania cywilnego. Zmiany dotyczą sporów związanych z umowami o roboty budowlane oraz związanych z procesem budowlanym.
Projekt zakłada uzupełnienie k.p.c. o przepis, zgodnie z którym powództwo w tych sprawach będzie wytaczane wyłącznie przed sądem właściwym dla miejsca położenia nieruchomości, na której roboty budowlane były, są lub mają być wykonywane. O właściwości sądu będzie zatem decydowało miejsce realizacji inwestycji, a nie miejsce zamieszkania lub siedziba pozwanego czy też uzgodnienia stron.
Czytaj więcej:
Gwarancja zapłaty miała chronić wykonawcę przed ryzykiem braku wynagrodzenia. W praktyce stała się jednak instrumentem, który może wywołać poważne...
Pro
Liczy się położenie nieruchomości, a nie siedziba firmy, ale są wyjątki
„Projektowana regulacja obejmie zarówno spory powstałe po wykonaniu robót budowlanych, w trakcie ich wykonywania, jak i przed rozpoczęciem robót. (…) W przypadku sporów dotyczących inwestycji liniowych lub jednej umowy obejmującej roboty wykonywane na nieruchomościach położonych we właściwości kilku sądów zastosowanie znajdą obowiązujące przepisy regulujące właściwość w razie właściwości kilku sądów” – informuje MS.
Inwestycje liniowe to takie, które przebiegają przez kilka działek, a czasem przez kilka gmin czy województw. To na przykład infrastruktura służąca przesyłaniu mediów, ale też drogi czy kolej. W takich sprawach wybór właściwości sądu należy do powoda i tak pozostanie.
Skrócenie czasu postępowania jest jednym z powodów planowanych zmian. MS chce jednak także, a może przede wszystkim, odciążyć sądy warszawskie, w których koncentrują się dziś tego typu spory.
„Jest to konsekwencją lokalizacji siedzib największych inwestorów publicznych oraz wiodących przedsiębiorców z sektora budowlanego w Warszawie, a także powszechnego wskazywania sądów warszawskich w umowach jako sądów właściwych do rozpoznawania sporów wynikających z umów o roboty budowlane” – wyjaśnia resort.
Czytaj więcej:
Jeszcze kilka lat temu wydawało się, że zawód prawnika jest jednym z najbardziej odpornych na rozwój sztucznej inteligencji. Dziś coraz częściej po...
Pro
Zmiana procedury nie wystarczy. Sądy potrzebują wsparcia: asystentów i AI
– Powiązanie właściwości miejscowej sądu z położeniem nieruchomości, na której były czy są wykonane sporne roboty budowlane ma sens. Takie rozwiązanie nie jest nowością w sprawach związanych z nieruchomościami, na przykład, gdy wniosek dotyczy zasiedzenia – ocenia Piotr Jarzyński, prawnik z Kancelarii Prawnej Jarzyński & Wspólnicy, wiceprzewodniczący Komitetu ds. Nieruchomości Krajowej Izby Gospodarczej.
– Z pewnością odciąży to sądy warszawskie. Te sprawy trafią do sądów okręgowych w innych miastach, bo to sądy okręgowe ze względu na zwykle wysoką wartość przedmiotu sporu będą właściwe do ich prowadzenia. Proponowane przez MS rozwiązanie ułatwi też ustalenie właściwości sądu, z czym strony miewają czasami problemy. Wreszcie powinno także skrócić czas postępowania, co jest bardzo ważne dla strony, która występuje z powództwem – dodaje prawnik.
Zastrzega jednak, że sama zmiana właściwości sądów nie jest wystarczająca, by przyspieszyć postępowania ciągnące się czasem kilkanaście lat, bo i takie obsługuje jego kancelaria.
– Do tego trzeba rozwiązać problem z biegłymi, dać sędziom asystentów, wesprzeć ich, jak w sprawach frankowych, nowymi technologiami – zaznacza ekspert.
Poziom komplikacji, długotrwałość i wysokie koszty prowadzenia spraw budowlanych powodują, że ministerstwo szuka sposobów na odciążenie sądów i skrócenie czasu oczekiwania na rozstrzygnięcie. To dlatego od marca 2026 r. wprowadzono obowiązek kierowania spraw budowlanych do mediacji, a teraz zmienia się właściwość miejscową sądów.