Sławomira Nitrasa zapytano o zaangażowanie Romana Giertycha w obronę Przemysława Krala. Poseł KO przyznał, że nie zna się na zasadach wykonywania zawodu adwokata, ale jego zdaniem Giertych, łącząc funkcję adwokata i parlamentarzysty, znalazł się w sytuacji budzącej wątpliwości.

– Ja rozumiem, że pan poseł Giertych jest adwokatem. Ja w ogóle się na tym nie znam, nie wiem, co wolno adwokatowi, czego nie wolno adwokatowi. Ale ja od prawie 20 lat jestem w parlamencie i wiem, co wolno posłowi, a czego posłowi nie wolno i moim zdaniem pan poseł Giertych tutaj pomylił role – ocenił Nitras.

Czytaj więcej

Afera Zondacrypto. Roman Giertych pełnomocnikiem Przemysława Krala

Nitras: Giertych „pomylił role”

Polityk zaznaczył, że Przemysław Kral znajduje się w bardzo trudnej sytuacji. Jednocześnie uważa, że Roman Giertych nie powinien osobiście angażować się w jego obronę.

– Pan Giertych powinien powiedzieć tak: „proszę bardzo, pan ma takie prawo, niech pan skorzysta z pomocy prokuratury, ja panu polecę najlepszych prawników, ale mnie w tej sprawie nie może być” – mówił Nitras.

Jak dodał, o tym, że Giertych od maja jest pełnomocnikiem Krala, dowiedział się z jego wpisu w mediach społecznościowych. – Ja się na takie standardy nie zgadzam i uważam, że Roman Giertych powinien wymówić to pełnomocnictwo, oczekuję tego od niego i powinien się z tej sprawy wycofać, bo to nie chodzi o to, żeby on był gwiazdą, tylko chodzi o to, żeby sprawiedliwość działała – powiedział poseł KO.

Czytaj więcej

Żurek o zatrzymaniu Piesiewicza: chcemy nie dopuścić do zacierania śladów

Nitras o pieniądzach i sprawie Zondacrypto

Nitras odniósł się również do zarzutów dotyczących działalności Zondacrypto. Stwierdził, że Kral „operował pieniędzmi mafii”, zastrzegając jednocześnie, że nie wie, jaka dokładnie była jego rola. – Nie wiem jaka była jego rola, czy on jest właścicielem, czy jest tylko słupem, ale on operował pieniędzmi mafii – powiedział Nitras.

Afera Zondacrypto

Szef upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto, Przemysław Kral, otrzymał status małego świadka koronnego i składa w prokuraturze obszerne wyjaśnienia – podało w ubiegłym tygodniu TVP Info. Pytany o te doniesienia minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zastrzegł, że „wszystko jest objęte tajemnicą śledztwa”, ale dodał, że w śledztwie doszło do przełomu.

Jak informowaliśmy w „Rzeczpospolitej” pod koniec lipca, Kral w ostatnich miesiącach spotykał się z przedstawicielami prokuratury – m.in. w krajach Zatoki Perskiej. Podczas spotkań śledczy namawiali go, by zaczął współpracę z polskimi organami ścigania.

Postępowanie ws. giełdy kryptowalut pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy wszczęła w połowie kwietnia Prokuratura Regionalna w Katowicach. Na początku sierpnia śledztwo to zostało połączone z postępowaniem Prokuratury Krajowej dotyczącym zaginięcia założyciela Zondacrypto Sylwestra Suszka.

Czytaj więcej

Tomasz Sakiewicz chciał sprzedać Przemysławowi Kralowi część TV Republika

Poseł PiS spotkał się z szefem Zondacrypto na Ibizie

W środę pojawiły się kolejne doniesienia na temat Przemysława Krala. TVN24 i Wirtualna Polska podały, że z szefem Zondacrypto 7 sierpnia 2025 r. na Ibizie spotkali się Michał Moskal, poseł PiS, w przeszłości szef gabinetu politycznego Jarosława Kaczyńskiego oraz Artur Chodziński, były funkcjonariusz CBA. Według tych doniesień, Kral prosił Chodzińskiego, który dla niego pracował, o kontakt z „młodym politykiem, który zna się na technologiach”. Trzy tygodnie po wizycie Moskal wysłał oficjalne pismo do szefa KNF, Jacka Jastrzębskiego, w którym stawał w obronie „polskich przedsiębiorców” działających w branży kryptowalut.

Poseł PiS nie zaprzecza, że spotkał się z Kralem na Ibizie, zapewnia, że wyjazd rozliczył ze środków prywatnych. Po publikacji artykułu przez WP i TVN24 Michał Moskal wydał oświadczenie, w którym napisał, że „z Kralem rozmawiał raz, tak samo jak z dziesiątkami innych przedsiębiorców”. „Ani ja, ani żaden z moich współpracowników, ani żadna z organizacji społecznych, w których działam, nigdy nie podjęliśmy z nim ani z podmiotami z nim związanymi żadnej współpracy. Nie przyjęliśmy od nich ani złotówki. Każdy kto będzie próbował insynuować cokolwiek innego spotka się z twardą odpowiedzią na drodze sądowej” – zaznaczył. „Wewnętrzne procedury w fundacji, w której działam, wykazały poważne wątpliwości wobec Zondy i dlatego rozmowy zerwaliśmy. Zrobiliśmy to wtedy, gdy państwo pod rządami Tuska spało, a tysiące Polaków ponosiły straty” – napisał polityk PiS.

Do medialnych doniesień na temat sprawy Zondacrypto odniósł się w środę w mediach społecznościowych premier Donald Tusk. „Teraz już wiemy, dlaczego z uporem maniaka Karol Nawrocki i PiS blokowali ustawę o kryptowalutach. Kasa na zegarki za 40 tysięcy euro, na media, wyborcze imprezy, fundacje prawicowych polityków. A przecież serial »Zonda« dopiero się rozkręca...” – napisał w serwisie X.