We wtorek w Parlamencie Europejskim europoseł Dariusz Joński organizuje podpisanie manifestu dotyczącego branży AGD i jej strategicznego znaczenia dla Unii Europejskiej. To szczególnie ważne dla Polski, która jest największym producentem AGD, ale już tylko w UE. W Europie liderem jest Turcja, a najszybciej rośnie import właśnie z Chin.

UE musi bronić przemysłu

W Europarlamencie odbędzie się debata „Securing the competitiveness of Europe’s home appliance industry”, poświęcona znaczeniu sektora AGD dla europejskiej gospodarki. Kilka dni temu komisarz UE ds. handlu Maroš Šefčovič powiedział, że relacje handlowe z Chinami osiągnęły punkt, który wymaga resetu. – Nie konfrontacji, ale przywrócenia równowagi – obecny stan nie jest trwały ani gospodarczo, ani politycznie – mówił.

Czytaj więcej

Tajwan zamiast z Intela. Pod Wrocławiem powstawać będą serwery pod AI i drony

Europejski przemysł AGD jest ważnym elementem bazy przemysłowej kontynentu. To ponad 100 lat rozwoju, innowacji i ciągłego wzrostu. Dziś rynek ten wart jest około 100 mld euro rocznie. – Ale muszę powiedzieć jasno: nasza konkurencyjność jest zagrożona. Chiny, będące największym globalnym centrum produkcji AGD, odpowiadają za ponad 22 proc. światowej sprzedaży. Niemal co drugi produkt sprzedawany w UE pochodzi z Chin – dodał. Odczuwa to również Polska. W 2025 r. wyprodukowano w Polsce 26 mln urządzeń AGD, w tym ponad 23 mln sztuk dużego sprzętu. Oznacza to 4-proc. spadek, co jest efektem słabego popytu w Europie oraz zamknięcia w Polsce kilku fabryk. Pracę straciło kilka tysięcy osób.

Chiny wspierają produkcję AGD

Według analiz OECD z 2024 r. chiński eksport rośnie przede wszystkim dzięki subsydiom rządowym, które są sześciokrotnie wyższe niż w UE oraz trzykrotnie wyższe niż w USA. Europa postawiła na zrównoważony rozwój, ale obniża to konkurencyjność lokalnej produkcji. Europejscy producenci ponoszą w efekcie wyższe koszty i większe obciążenia regulacyjne. Tymczasem produkty importowane często trafiają na unijny rynek bez równoważnych wymogów. Dodatkowo już w 2024 r. po raz pierwszy to Chiny, a nie Polska były największym dostawcą dużego sprzętu AGD na rynki unijne. Import z Chin wzrósł aż o 32 proc. w skali roku, co pokazuje, w jakim tempie tamtejsza produkcja zdobywa kolejne rynki.

- Europejski przemysł AGD stoi przed ryzykiem utraty konkurencyjności, mimo że opiera się na ponad stuletniej historii innowacji i skali. Problem nie polega wyłącznie na kosztach, lecz na fundamentalnej różnicy systemowej: podczas gdy Europa reguluje, Chiny aktywnie wspierają swój przemysł poprzez subsydia, szybkie decyzje inwestycyjne i jasno określone strategie – mówi Robert Stobiński, prezes Grupy Amica. Ta asymetria prowadzi do nierównych warunków konkurencji i podważa atrakcyjność inwestycyjną Europy. Złożoność regulacyjna i nieprzewidywalność przepisów ograniczają inwestycje i spowalniają rozwój przemysłu. Jeśli Europa nie zapewni stabilnego, przewidywalnego otoczenia regulacyjnego, produkcja i kompetencje będą stopniowo przenosić się poza jej granice. W globalnej rywalizacji wygrywa nie tylko ten, kto ma najlepszą technologię – ale ten, kto daje największą pewność działania – dodaje.