Wildberries (WB), największa rosyjska platforma sprzedażowa, która bierze czynny udział w zaopatrywaniu wojny Putina, straciła już około 20-30 proc. pojemności magazynowej i musi uciekać z Rosji, bo ataki Ukrainy nie ustają. W środę 5 sierpnia drony uderzyły w centralną sortownię firmy w obwodzie tulskim. Wybuchły pożary. Firma przekieruje towary do magazynów w innych krajach.
Czytaj więcej
Do pożaru na terenie centrum sortowniczego Wildberries (największa w Rosji platforma handlu internetowego, odpowiednik Amazona i polskiego Allegro)...
Wydłużona logistyka Wildberries to rosnące koszty
„Powiedzieli nam, że magazyny długoterminowe będą teraz znajdować się na Białorusi, w Kazachstanie i Uzbekistanie. Obiecali później poinformować, jak wpłynie to na ceny, terminy dostaw i sposób, w jaki wszystko będzie tam wysyłane” – mówi uczestnik jednego ze spotkań, cytowany przez „The Moscow Times”.
Wildberries działa na tych rynkach od kilku lat. Inny przedsiębiorca, który uczestniczył w podobnym spotkaniu, podzielił się informacjami uzyskanymi od przedstawicieli WB: platforma ma już kilka magazynów, część własnych, część wynajmowanych i zaczyna przekierowywać towary za granicę „właśnie teraz”. Nie jest to jednak łatwe i bezpieczne.
„Gdy tylko firma poprosi o dostawę towarów do nowego magazynu, atakują drony” – opisał sytuację jeden ze sprzedawców.
Rosyjscy sprzedawcy obawiają się, że z powodu tak wydłużonej logistyki, WB przegra z głównymi konkurentami pod względem czasu i kosztów dostaw. Większość towarów będzie musiała być „przewożona tam i z powrotem przez tysiące kilometrów”. A sprzedaż za pośrednictwem długoterminowych magazynów platformy stanowi 70-80 proc. obrotów dużych sprzedawców. Dostawy z własnych magazynów, realizowane własnymi siłami przez sprzedającego, „nie sprzedają się zbyt dobrze; to domena małych i średnich graczy” – wyjaśnia jeden z nich.
Kolejny problem: przewóz towarów przez granicę, niezależnie od celu, wymaga zgłoszenia celnego. Znaczna część sprzedawców ma z tym problem – sprzedają towary importowane do Rosji za pośrednictwem szarej lub wręcz czarnej strefy, mówi inny sprzedawca. „Duzi dostawcy i producenci mogą sobie z tym poradzić, ale mali i średni będą mieli trudności”.
Chińska konkurencja gorsza niż ukraińskie drony
„To nie ukraińskie drony, ale tanie towary z Chin zniszczą nasz biznes” – obawia się jeden ze sprzedawców platformy. W Astanie i Ałmaty Wildberries wynajmuje około 46 000 metrów kwadratowych powierzchni magazynowej i buduje kolejne 260 000 metrów kwadratowych, których ukończenie planowane jest na pierwszy kwartał 2027 r., jak powiedział minister handlu i integracji Kazachstanu, Arman Szakkalijew, nazywając te plany „rozwojem lokalnego oddziału Wildberries”.
Platforma najbogatszej kobiety Rosji – Tatiany Kim buduje również duży magazyn na Białorusi (koszt budowy 11 mld rubli). Jednak budowa się ślimaczy. Ze 140 000 metrów kwadratowych magazynu do maja ukończono tylko 20 000 metrów kwadratowych.
Czytaj więcej
W mętnej wodzie rosyjskiego biznesu kobieta-miliarderka to rzadki okaz. Tatiana Kim swój pomysł na sklep internetowy przekształciła w wart ponad 10...
Wildberries tworzy również środkowoazjatyckie centrum logistyczne w Uzbekistanie, ogłosił jej prezes Robert Mirzojan miesiąc przed atakami na magazyny firmy. Centrum miało połączyć centrum sortowania Wildberries – dziś zniszczone i kompleks magazynowy budowany w obwodzie taszkenckim, zajmujący powierzchnię około 170 000 metrów kwadratowych, a także infrastrukturę w innych krajach. Miało to łączyć kluczowe rynki na szlaku Rosja–Uzbekistan–Bliski Wschód, a także służyć jako punkt tranzytowy dla eksportu towarów na rynki afrykańskie na szlaku Chiny–Uzbekistan–Afryka. Te mocarstwowe plany dziś są już nieaktualne.
Według Siergieja Siemko, czołowego analityka agencji badawczej Data Insight, na dzień 2 sierpnia łączna powierzchnia zaatakowanych magazynów Wildberries wyniosła 1,2–1,5 miliona metrów kwadratowych, a uszkodzone zostało 0,9–1,15 miliona metrów kwadratowych, co stanowi do 22 proc. z publicznie dostępnych 5,2 miliona metrów kwadratowych infrastruktury logistycznej platformy.
Od tego czasu drony całkowicie lub częściowo zniszczyły dwa kolejne duże magazyny. Wildberries rozpoczęło restrukturyzację logistyki i przeniosło dostawy do mniejszych magazynów oraz sieci punktów odbioru w Rosji. Wydłużyło to czas dostawy i zwiększyło koszty transportu. Jeżeli firma ucieknie z logistyką do Kazachstanu i dalej, to nie wiadomo, czy w ogóle będzie funkcjonować w Rosji. Eksperci oszacowali koszt odbudowy zniszczonych obiektów na 80,8 mld rubli (3,2 mld zł), a straty sprzedawców na 280 mld rubli (13 mld zł).