Jak wynika z analiz firmy doradczej CBRE, w całej Polsce jest 15,85 mln mkw. powierzchni handlowej oferowanej przez centra i parki handlowe oraz outlety. Najwięcej takiej powierzchni znajduje się w Warszawie, w aglomeracji śląskiej i w Trójmieście.

CBRE podaje, że dziś powstaje ok. 650 tys. mkw. przestrzeni handlowej. Do końca tego roku oddanych ma być ok. 476 tys. mkw. Dziś powstają głównie parki handlowe w małych miastach do 20 tys. mieszkańców.

Czytaj więcej

Po co chodzimy do centrów handlowych. Zakupy online i offline się przenikają

Zakupy, kino, fitness

Anna Wysocka, szefowa działu handlowego w CBRE, podkreśla, że galerie handlowe przestały być wyłącznie miejscem zakupów. – Stały się przestrzenią do spędzania czasu, spotkań, korzystania z różnych usług. Oferta handlowa wciąż jest najważniejsza, ale klienci centrów handlowych chcą czegoś więcej: dobrej gastronomii, rozrywki, stref wypoczynku, ciekawych wydarzeń – podkreśla. – Szczególnie wyraźnie widać to wśród młodych konsumentów w wieku 18-24 lat. 34 proc. z nich wskazuje gastronomię jako powód wizyty w galerii, jedna trzecia przychodzi dla rozrywki, np. do kina, a 11 proc. do klubów fitness – wskazuje. Niemal cztery na dziesięć młodych osób odwiedza galerie, by uczestniczyć w eventach.

– Oczywiście, nie można zapominać o podstawach. Z naszego badania wynika, że dla klientów bardzo ważne są lokalizacja, szeroka oferta, parking, zwracają też uwagę na godziny otwarcia centrum – mówi Anna Wysocka. – Duże znaczenie ma także atmosfera, wygląd obiektu, dostępność wi-fi, ładowarek, możliwość korzystania z przestrzeni coworkingowych. Współczesna galeria powinna więc oferować dobrze skomponowaną ofertę i wygodę. Coraz trudniej będzie jej konkurować wyłącznie liczbą sklepów. Musi dawać klientowi powód, żeby chciał przyjechać do niej nie tylko na zakupy. Bardzo ważny jest również rozwój omnichannel, a więc płynne łączenie zakupów online i offline.

Czytaj więcej

Rynek handlowy zdominowany przez parki. Meldują się u nas nowe sklepy

Część lokalnej społeczności 

Ekspertka CBRE zauważa, że centra handlowe coraz mocniej integrują się z życiem lokalnych społeczności. – Mogą być miejscem organizowania wydarzeń kulturalnych, sportowych i rodzinnych, zbiórek charytatywnych, akcji edukacyjnych czy inicjatyw związanych ze zdrowiem i bezpieczeństwem. Takie działania mają znaczenie nie tylko wizerunkowe. Sprawiają, że galerie stają się częścią lokalnej społeczności i budują relacje z klientami – podkreśla.

Maciej Kotowski, dyrektor w dziale badań i doradztwa w firmie JLL, nie ma wątpliwości, że polski rynek handlowy już dawno osiągnął dojrzałość. – Centra handlowe są jednak żywymi organizmami, które muszą nieustannie ewoluować, podążać za potrzebami klientów – podkreśla. – W obecnych realiach wysokiego nasycenia powierzchnią oraz wciąż dynamicznej ekspansji i rosnącej popularności parków handlowych typu convenience w mniejszych miastach, szczególnie satelickich największych aglomeracji, tradycyjne galerie przechodzą lub będą musiały przejść transformację. Jej skala zależeć będzie m.in. od pozycjonowania, oferty czy lokalizacji – wyjaśnia.

Ekspert JLL potwierdza, że współczesne centrum, aby przyciągnąć klientów (utrzymać odwiedzalność), musi dać konkretne powody. – Dla różnych grup wiekowych i społecznych te powody mogą być zupełnie inne – zaznacza. – Spodziewamy się dalszego rozwoju, ale też ewolucji tzw. oferty rozrywkowej (entertainment) i gastronomicznej (F&B). Standardowy food court oparty na ofercie fast food przestał być wyróżniającym i przyciągającym elementem, ustępując miejsca autorskim food hallom, strefom restauracyjnym z obsługą kelnerską, z dostępem z ulicy, z ogródkami, wzbogaconymi o inne atrakcje, jak miejsce na wydarzenia kulturalne czy koncerty.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Przetrwają najlepsze galerie handlowe. Inne znikają z miast

Pro

Eksperci JLL spodziewają się także wzrostu udziału w obiektach handlowych segmentu usług medycznych i okołomedycznych, takich jak kliniki, gabinety, kluby fitness, strefy urody. – Galerie to poza zakupami wielofunkcyjne centra przyciągania – mówi Maciej Kotowski. – Oczywiście jednym z dominujących trendów pozostaje omnichannel i tzw. „phygital”. I choć te dwa określenia, rozumiane jako płynne przenikanie się formatów i kanałów sprzedaży wydają się być oklepaną już formułą, bez nich nie możemy dziś mówić o nowoczesnym handlu. 

Zmiany demograficzne

Centra handlowe muszą więc odpowiadać na różne i wciąż zmieniające się potrzeby. – Nie sposób nie wspomnieć o zmianach demograficznych, które już obserwujemy, a które w najbliższych latach będą tylko przyspieszały i postępowały. To będzie dla rynku bardzo silny katalizator transformacji – uważa Maciej Kotowski. – Kurcząca się populacja w wieku 25-44, starzenie społeczeństwa i rosnąca koncentracja w największych metropoliach to główne siły strukturalne, które będą oddziaływały na polski rynek.

Czytaj więcej

NEPI Rockcastle wchodzi do Hiszpanii kosztem 252 mln euro

Ekspert JLL przypomina, że wiele galerii z lat 90. i wczesnych 2000. projektowano dla rodzin w wieku 30-44 ze szczytu fali demograficznej. – Klient się zmienił, format nie. Już za dziesięć lat dominującą grupą w Polsce będą dorośli w średnim wieku (45-65), którzy mają inne potrzeby zakupowe – mówi. – To w wielu przypadkach dobrze zarabiające osoby, które po wychowaniu dzieci mogą znowu skupić się bardziej na sobie, produktach i usługach premium. Kolejną rosnącą grupą jest tzw. pokolenie silversów, które nie zwalnia tempa, ale potrzebuje innych doświadczeń, koncentrując się m.in. na zdrowiu, wygodzie. Wpływa to także na architekturę miejsca zakupów. Mimo to, nie możemy zapomnieć o młodych rodzinach z dziećmi czy pokoleniu Z, a każda z tych grup ma zupełnie inne oczekiwania – mówi. 

Według dyrektora Kotowskiego sukces odniosą odpowiadające na te wszystkie potrzeby galerie i mniejsze formaty koncentrujące się na konkretnej grupie, tworząc spójne doświadczenia wykraczające poza codzienne zakupy.

Czytaj więcej

Rynek centrów handlowych w Polsce po owczym pędzie się oczyszcza

E-commerce rośnie w siłę

Kolejna siła na rynku to e-commerce, który ciągle zwiększa swój udział. – Dalszy wzrost jest w zasadzie nieunikniony – wraz ze zmianą pokoleniową rośnie biegłość technologiczna, niedługo wszyscy kupujący będą płynnie obsługiwać telefony, komputery z dostępem do internetu i zakupów online – mówi Maciej Kotowski. – To istotna zmiana dla rynku, bo formaty offline będą stopniowo wypierane. Ponadto, dotyczy to nie tylko oferty sprzedających, ale również sposobu zarządzania całą galerią, który musi wykraczać poza sferę stacjonarną. Zbudowanie trwałej relacji z odwiedzającymi znacząco umacnia pozycję wybranych projektów.

Jakie formaty są już dziś pod presją? – Po pierwsze wielkopowierzchniowe obiekty oparte na często przeskalowanych hipermarketach, ale również duże formaty sklepów z modą czy elektroniką. I tu widać już pierwsze zmiany – konsolidacje i zmniejszanie wynajmowanej powierzchni, wydzielenie części hipermarketów i tworzenie dodatkowych przestrzeni na typowe sklepy lub ofertę gastronomiczną – opowiada ekspert JLL.

Czytaj więcej

Kolejne centrum handlowe w rodzinie Westfield. Galerie otwierają się na młodych

Jak będzie wyglądała mapa centrów handlowych za dziesięć – piętnaście lat? Maciej Kotowski spodziewa się postępującej polaryzacji. – Z jednej strony: dominujące centra flagowe, tworzące grupę tzw. trophy assets, które będą umacniały swoją pozycję – to największe obiekty regionalne w metropoliach, z unikatową strukturą marek premium, bogatą ofertą gastronomiczną, kulturalną i rozrywkową, które dysponują i będą dysponowały kapitałem na ciągłe modernizacje i dostosowania – mówi ekspert JLL.

Z kolei część starszych, niefunkcjonalnych galerii z lat 90., zwłaszcza tych zdominowanych przez odpływające hipermarkety, po prostu zniknie z mapy. – Ich największą wartością jest dziś grunt – zauważa Maciej Kotowski. Będziemy więc świadkami wyburzeń takich obiektów, które ustąpią miejsca nowoczesnym wielofunkcyjnym inwestycjom, w których handel, jak mówi Maciej Kotowski, będzie jedynie uzupełnieniem funkcji mieszkaniowej, biurowej czy hotelowej.

Maciej Kotowski zaznacza, że zmiany, szczególnie demograficzne, nie są jednorodne dla całego kraju. – Kierunek transformacji musi być przede wszystkim dopasowany do lokalnych, a w przypadku dużych galerii, regionalnych potrzeb – mówi.

Galeria przyszłości

Galeria przyszłości? – Przede wszystkim będzie wielofunkcyjna. Największe szanse na utrzymanie pozycji będą miały centra, które połączą kilka funkcji: atrakcyjną ofertę handlową, gastronomię, rozrywkę, usługi, przestrzenie do odpoczynku i spotkań oraz rozwiązania omnichannel – przewiduje Anna Wysocka. – Ważna będzie również elastyczność, np. możliwość wprowadzania pop-upów, czasowych konceptów i wydarzeń, dzięki którym oferta nie będzie wyglądała tak samo przez cały rok.

Nie oznacza to jednak, że starsze galerie automatycznie przegrają z nowymi. – Wiele z nich ma dużą przewagę – dobrą lokalizację, zbudowane grono klientów. Jeżeli właściciel potrafi zmodernizować obiekt, odpowiednio dopasować ofertę, stworzyć komfortowe przestrzenie wspólne i dodać nowe funkcje, centrum może skutecznie konkurować z nowymi inwestycjami – podsumowuje ekspertka CBRE.