Nowe przepisy, które ograniczają możliwość niszczenia niesprzedanej, pełnowartościowej odzieży, weszły w życie 19 lipca 2026 r. W ich efekcie marki odzieżowe muszą zmienić swoją logistykę, zarządzanie zapasami oraz planowanie powierzchni. Muszą przede wszystkim podjąć decyzję, gdzie trafią zwroty i niesprzedane produkty.
Czytaj więcej
Z końcem września 2026 r. zamknięte zostanie centrum logistyczne Zalando w niemieckim Erfurcie. W efekcie pracę straci ok. 2700 osób z ponad 70 nar...
Zakaz utylizacji ubrań wpłynie na politykę marek odzieżowych
W ocenie ekspertów Cushman & Wakefield, z którymi rozmawiał DlaHandlu.pl, w obliczu nowych przepisów marki odzieżowe postawią na sprawniejsze centra logistyczne i wyspecjalizowane obiekty obsługujące zwroty. To w tych miejscach będzie odbywać się sortowanie, przepakowywanie i przygotowywanie produktów do dalszej sprzedaży.
Sieci nie będą natomiast przechowywać większych zapasów w sklepach, ponieważ nie mają na to miejsca, a dodatkowo jest to zbyt drogie.
– Zaplecza stacjonarnych salonów odzieżowych nie są przystosowane do przechowywania nadwyżek i sieci handlowe raczej nie zdecydują się na ich powiększenie. Współczesny retail dąży do maksymalnego ich ograniczania – to głównie przestrzeń socjalna dla pracowników lub miejsce na odłożenie uszkodzonego towaru. Zaplecze bezpośrednio nie generuje zysków, a kosztuje tyle samo co sala sprzedaży – wskazał w rozmowie z serwisem Michał Masztakowski z Cushman & Wakefield.
Czytaj więcej
Środki z niezwróconych kaucji za butelki i puszki pozostają w systemie, wyjaśniła na niedawnej konferencji prasowej Anita Sowińska, podsekretarz st...
Nowe przepisy mogą przyczynić się do powstawania kolejnych outletów
Ekspert podkreślił również, że nowe przepisy mogą zmusić marki do szukania nowych sposobów na niesprzedane ubrania. Jednym z nich może być otwieranie outletów.
– Zakaz utylizacji zmusi firmy do ponownego wprowadzenia ubrań do obiegu. Sieci handlowe mają kilka dróg: zainwestowanie w koszty najmu powierzchni outletowych, darowizny, recykling czy kaskadowe wyprzedaże. Dla marek, które dotąd nie stawiały na outlety, nowe przepisy mogą być bodźcem do ich otwarcia – jako ekonomicznie uzasadnionego sposobu na upłynnienie zapasów – zauważył Michał Masztakowski.
Czytaj więcej: Zamiast do kosza, trafią na wyprzedaże. Eksperci prognozują wysyp outletów